Strony

wtorek, 17 sierpnia 2021

Frudia - Tone Up Base Sun Cream SPF50+/PA+++

Jadąc na wycieczkę do Włoch postanowiłam zadbać o dodatkową ochronę. Temperatury są wysokie, a ostre słońce zabójcze dla stanu mojej cery. Oprócz tradycyjnego kremu przeciwsłonecznego postanowiłam wypróbować coś innego, dlatego zdecydowałam się na kupno bazy z filtrem od Frudia.  W końcu chciałam ładnie wyglądać na pamiątkowych zdjęciach, a kremy przeciwsłoneczne zostawiają nieprzyjemną warstwę, która sprawia, że skóra nienaturalnie się świeci.
Baza pod makijaż/podkład marki Frudia, która ujednolica koloryt skóry. Idealnie współgra z innymi kosmetykami nałożonymi na cerę. Dodatkowo, stanowi krem przeciwsłoneczny z SPF50+/PA+++. Nie pozostawia nieprzyjemnego filmu na skórze oraz tłustości. W jej składzie znaleźć można ekstrakt z aceroli. Widocznie rozjaśnia cerę i przywraca jej zdrowy, promienny wygląd.
Water, Ethylhexyl Methoxycinnamate, Titanium Dioxide, Glycerin, Dipropylene Glycol, Dibutyl Adipate, C12-C15 Alkyl Benzoate, Diethylamino Hydroxybenzoyl Hexyl Benzoate, Niacinamide, Ethylhexyl Triazone, Glyceryl Stearate, Cetearyl Alcohol, Cetyl Alcohol, Polysorbate 60, Dimethicone, PEG-100 Stearate, Aluminum Hydroxide, Cetearyl Olivate, Glyceryl Caprylate, Sorbitan Olivate, Polyhydroxystearic Acid, Hydroxyethyl Acrylate/Sodium Acryloyldimethyl Taurate Copolymer, Stearyl Alcohol, Cetearyl Glucoside, Methicone, Myristyl Alcohol, Adenosine, Lauryl Alcohol, Sorbitan Isostearate, Pearl Powder, Citrus Unshiu Peel Extract, Malpighia Emarginata (Acerola) Fruit Extract, Coco-Caprylate/Caprate, Butylene Glycol, Glucose, Macadamia Ternifolia Seed Oil, Vitis Vinifera (Grape) Seed Oil, Prunus Armeniaca (Apricot) Kernel Oil, Propylene Glycol, PEG-5 Rapeseed Sterol, Cholesterol, Brassica Campestris (Rapeseed) Sterols, Biosaccharide Gum-4, Mangifera Indica (Mango) Fruit Extract, Hydrogenated Lecithin, Glutathione, Garcinia Mangostana Peel Extract, Ceteth-5, Ceteth-3, Solanum Lycopersicum (Tomato) Seed Oil, Sodium Ascorbyl Phosphate, Punica Granatum Seed Oil, Mangifera Indica (Mango) Seed Oil, Citrus Paradisi (Grapefruit) Seed Oil, Cetyl Phosphate, Tocopherol, Tocopheryl Acetate, Ethylhexylglycerin, 1,2-Hexanediol, Disodium EDTA, Chlorphenesin, Phenoxyethanol, Fragrance.
Sposób aplikacji: Nałóż odpowiednią ilość kremu na skórę. Delikatnie wklep, aż produkt całkowicie się wchłonie. Stosuj minimum 15 minut przed ekspozycją na słońce.
We Włoszech nie malowałam się. Tegoroczne temperatury były bardzo wysokie, więc bałam się, że podkład mógłby spłynąć, zważyć się lub inny sposób wyglądać nieestetycznie. Harmonogram zwiedzania miałam napięty, więc nie w głowie miałam poprawki. Wybór pomiędzy napiciem się kieliszkiem czerwonego wina w miłym towarzystwie a szybkim poprawianiu makijażu wydaje się oczywisty. Dlatego szukałam kosmetyku, który pozwoli ładnie wyglądać na zdjęciach a jednocześnie pozwoli zachować dodatkową ochronę przeciwsłoneczną. W ten oto zdecydowałam się na bazę od Frudii. Ładnie pachnie, delikatnie ale zapach szybko ulatnia się ze skóry. Jest wydajny. Szybko się wchłania ale niestety bieli. Nie uczula, nie zapycha, nie wyskakują po nim nieprzyjemne niespodzianki.Plus za skład. Niewątpliwym jej atutem jest tubka, która nie odgniata się i łatwo nabrać odpowiednią ilość kosmetyku. Za 50g zapłacimy około 30 zł, więc cena również jest przystępna. Kolejną zaletą jest dostępność. Bez problemu znajdziemy go w drogeriach stacjonarnych i internetowych. 

Znacie markę Frudia? Mieliście jej kosmetyki?
ClaudiaMorningstar

poniedziałek, 9 sierpnia 2021

Likwidator Kim Un Su

Likwidator to słynne dzieło autorstwa Kim Un-Su, koreańskiego pisarza. Twórca takich książek jak "Hot Blood", "Jab" czy "The Cabinet." W Polsce został wydany tylko jeden tytuł jakim jest "Likwidator".  Premiera tej książki odbiła się szerokim echem w świecie książki. W końcu rzadko wydają thrillery koreańskich twórców. Zazwyczaj są to powieści brytyjskich, amerykańskich czy skandynawskich twórców.
Opis wydawnictwa: “Likwidator” to wciągająca powieść z Seulem w tle. Wszystko dzieje się w alternatywnej rzeczywistości, którą rządzą pewne niepisane zasady. Mocodawcy zlecają rozmaite morderstwa. Jako patroni, działają pod przykrywką i nikt do końca nie wie, kim są ani jakie cele im przyświecają. To oni pociągają za sznurki, natomiast poszczególne zlecenia wykonują wyzuci z uczuć zabójcy.

Dane techniczne: 416 stron, wydawnictwo Akurat, cena 42,90zł (Empik/Złote Tarasy).
 
Intryga interesująca. Czarnego humoru się tutaj nie doczekałam. Grozy też nie było. Zabójstwa były spokojne, nie ma tutaj miejsca na długie opisy przebiegu zbrodni.Postacie bardzo dobrze rozpisane, zarówno postać Resenga jak i Trzech Sióstr mają swój charakter, bez problemu możemy się z nimi utożsamić. Jest to specyficzna pozycja, dobra intryga ale nie jest to styl skandynawskich kryminałów. Jest to coś innego, z czym przyznam się spotkałam się po raz pierwszy. Autor stworzył swój własny niepowtarzalny klimat. Książkę czyta się bardzo szybko, jest napisana prostym językiem. Była tak interesująca, że przeczytałam ją w jeden wieczór. Jest dobrze zredagowana, nie ma błędów stylistycznych czy ortograficznych, a czcionka "nie skacze". No i przyznaje się, że bardzo podoba mi się okładka. Jest prosta i intrygująca.  Zapada w pamięć.

Znacie koreańskich pisarzy? Jaki jest Wasz ulubiony tytuł?
ClaudiaMorningstar

środa, 28 lipca 2021

Missha M Perfect Cover Bb Cream

Markę Missha znam od dawna. Jestem wielką fanką ich szminek. Seria Art Rouge jest po prostu fenomenalna. Są wydajne, trwałe i łatwo się nimi maluje. Kremy BB tej koreańskiej marki również miło wspominam. Dotychczas używałam Krem BB M Signature Real Complete BB Cream Missha z zawartością lipidów oraz Complexion Coordinating BB Cream. Postanowiłam przetestować krem BB z innej serii, aby porównać różnicę. O Missha M Perfect Cover już wspominałam w First Impression tam również możecie zestawić cztery różne odcienie tego kosmetyku.
Missha M Perfect Cover BB Cream SPF 42 PA+++ to koreański krem BB zapewniający naturalne i równomierne krycie. Odpowiedni dla każdego rodzaju skóry, może być stosowany jako podkład lub baza pod makijaż. Dostępny jest w kilku odcieniach, od porcelanowo jasnego po dość ciemne jak na koreańskie BB.  Missha M Perfect Cover BB Cream posiada właściwości łagodzące i nawilżające. Ma działanie przeciwzmarszczkowe, rozjaśniające oraz w najwyższym stopniu (PA+++) chroni skórę przed promieniowaniem UVA. Perfekcyjnie kryje niedoskonałości, daje efekt wygładzonej, naturalnie promiennej skóry.
Skład:Water(Aqua), Cyclomethicone, Ethylhexyl Methoxycinnamate, Zinc Oxide, Caprylic/Capric Triglyceride, Mineral Oil, Phenyl Trimethicone, Talc, Arbutin, Hydrolyzed Collagen, Dimethicone, Macadamia Ternifolia Seed Oil, Squalane, Adenosine, Cetyl PEG/PPG-10/1 Dimethicone, PEG-10 Dimethicone, Polyethylene, Beeswax(Cera Alba), Glycerin, Propylene Glycol, Caviar Extract, Algae Extract, Rosa Canina Fruit Oil, Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Oil, Fagus Sylvatica Bud Extract, Ceramide 3, Rosmarinus Officinalis (Rosemary) Leaf Extract, Chamomilla Recutita (Matricaria) Flower Extract, Sodium Hyaluronate, Sodium Chloride, Fragrance(Parfum), Methylparaben, Propylparaben, Disodium EDTA, Hydroxyisohexyl 3-Cyclohexene Carboxaldehyde, Butylphenyl Methylpropional, Benzyl Salicylate, Hydroxycitronellal, Alpha-Isomethyl Ionone, Hexyl Cinnamal, Linalool, Citronellol MAY CONTAIN[+/-; Titanium Dioxide(CI 77891), Iron Oxides(CI 77491, CI 77492, CI 77499).
Kosmetyk występuję w dwóch pojemnościach. Sama mam dwie wersje, tubki nieznacznie się różnią, więc za mniejszą pojemność (widoczną na zdjęciach) zapłacimy 35,19zł/20ml, a za większą 67,99zł/50ml (w Kontigo). Obydwie wersje są praktyczne i łatwo zużyć w nich kosmetyk do końca. Mój kolor to numer 21, który idealnie wtapia się w moją skórę. Nie oksyduje, więc nie ma szans, że skończymy z pomarańczową twarzą. Krem BB daje mokre wykończenie. Nie robi efektu maski. Ładnie rozświetla. Nawilża. Nie zapycha i nie uczula. Nadaje się do cery tłustej, nie spływa z niej. Bardzo trwały. Delikatnie pachnie, ale zapach nie jest uciążliwy. Podoba mi się to, że ma wysoki filtr przeciwsłoneczny i dużą gamę kolorystyczną. Jest dobrze dostępny, możemy go kupić w różnych drogeriach internetowych i stacjonarnych. Nie trzeba na niego polować.

Jaki jest Wasz ulubiony krem BB?
ClaudiaMorningstar

poniedziałek, 26 lipca 2021

Food Fest! Wodzisław Śląski// Witamy Lato!

W związku z tym, że na poprzednim zlocie tego typu w Wodzisławiu-Śląskim nic mnie nie zaciekawiło to pochodziłam sceptycznie do tego wydarzenia. Zupełnie nie potrzebnie, bo mimo że wydarzenie było na serio bardzo małe to można było smacznie zjeść. Pojawiła się klasyka taka jak hot dogi od Yno Hot Dog, frytki od Fabryka Frytek, kanapki z szarpaną wołowiną od Pulled Pork, zapiekanki od Zapiekanka, smażonego kurczaka of Fura i Kura a  Królleski Burger serwuje przepyszne burgery. Ich klasyka wymiata. Bułka jest delikatnie maślania, mięso soczyste a dodatki świeże. Natomiast w Dim Sum Factory mogliśmy zjeść przepyszne pierożki na parze. Szczególnie polecam ich mix. Wtedy możemy spróbować każdego smaku. Pojawił się jeszcze jeden wóz. Mowa o ChifanFoodTruck, który na stałe serwuje jedzenie w Krakowie. Oprócz wynosu dowozi jedzenie przez aplikację, wiem to, bo sprawdziłam. Specjalizuje się w daniach kuchni chińskiej. Bez problemu możemy zamówić ogórki, jabłka w karmelu czy bakłażana z ryżem.
Wraz z Natalią zdecydowałyśmy się na 4 dania: sajgonki z mięsem oraz surówką (15zł/3sztuki), chrupiące krążki kalmarów z sosem sweet chili (25zł), pork belly (26zł) a na końcu sweet chili (25zł).
Wszystkie dania zostały zapakowane w proste kartonowe opakowania, łatwo je było przenieść i nie otwierały podczas przenoszenia.
Zacznijmy od PorkBelly, czyli smażonego boczku z ryżem. Bardzo smaczny boczek w ciemnym sosie. Rozpływający się w ustach, dobrze doprawiony. Podobny był box z kurczakiem. Mięso było chrupiące i bardzo soczyste. A sos robił dobrą robotę. Przyjemnie słodki i delikatnie ostry. Miałam problem z ryżem w obydwu wersjach. Był niedogotowany, delikatnie twardy. Po prostu za krótko był przyrządzony, a szkoda, ponieważ dania na serio były udane. Sajgonki z mięsem (wziełyśmy wersję pikantną) były bezkonkurencyjne. Chrupiące, z dużą ilością farszu. Kalmary również były takie jak powinny. Nie gumowe, delikatnie chrupiące i rozpływające się w ustach. Podsumowując smakował mi ten obiad, ale ryż wymaga poprawki.

Jeśli chcecie spróbować innej orientalnej kuchnie w Krakowie to mogę Wam polecić Oriental Spoon serwującą kuchnię koreańską czy japoński foodtruck Bubu Arare specjalizujący się w kuchni wege. Jako typowy mięsożerca uważam, że jedzenie tam jest nieziemskie.
ClaudiaMorningstar

wtorek, 20 lipca 2021

First impression lipiec

Prawie cztery lata temu minęły od pierwszego postu z tej serii, który pojawił się 26.06.2017 roku, kolejny post pojawił się w tym samym roku, natomiast następny prawie dwa lata później. Dzisiaj przychodzę z pierwszym postem z tej serii od dłuższego czasu. Dla tych, którzy nie wiedzą o co chodzi. Oceniam dany produkt w skali konsystencji, zapachu czy szybkości wchłaniania. Nie oceniam działania, ponieważ jedna próbka to za mało aby stwierdzić. Opisuję tylko pierwsze wrażenie.
Neogen Dermalogy Real Flower Cleansing Water Calendula (7ml*10 saszetek)
 
Water, PEG-6 Caprylic/Capric Glycerides, Calendula Officinalis Flower, Calendula Officinalis Extract, Chamomilla Recutita (Matricaria) Extract, Hedera Helix (Ivy) Extract, Allantoin, Arnica Montana Flower Extract, Mentha Rotundifolia Leaf Extract, Cucumis Sativus (Cucumber) Fruit Extract, Centella Asiatica Extract, 1,2, Hexanediol, Xylitol, Dipropylene Glycol, Cetrimonium Chloride, Sodium Chloride, Phenoxyethanol, Panthenol, Ethylhexylglycerin, PEG-60 Hydrogenated Castor Oil, Disodium EDTA, Fragrance. 

Woda micelarna, która bez problemu zmywa makijaż, nawet ten wodoodporny. Nie ma problemu z pozbyciem się czarnego  tuszu do rzęs czy mocnego tintu do ust. Pachnie delikatnie kwiatowo a zapach nie utrzymuje się długo na skórze. Wydajny. Łatwo się go aplikuje.
Neogen serum in oil drop white truffle (1mlx10)

Water, Tromethamine, Adenosine, Niacinamide, Glycerin, Xanthan Gum, 1,2-Hexanediol, Butylene Glycol, Coptis Japonica Extract, Cyanocobalamin, Hyaluronic Acid, Ethylhexylglycerin, Hydrolyzed Hyaluronic Acid, Sodium Hyaluronate, Tuber Magnatum Extract, Acetyl Hexapeptide-8, Pentapeptide-18, Citric Acid, Caprylyl Glycol, Pseudoalteromonas Ferment Extract, Proline, Alanine, Serine, Sodium Phosphate, Sodium Hydroxide, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Dimethicone, Cyclopentasiloxane, Ethylhexyl Cocoate, Dimethiconol, Dimethylmethoxy Chromanyl Palmitate, Sodium Cocoyl Alaninate, Palmitoyl Isoleucine, Palmitic Acid, Macadamia Integrifolia Seed Oil, Elaeis Guineensis (Palm) Oil, Ceramide NP, Cholesterol, Phytosphingosine, Persea Gratissima (Avocado) Oil, Stearic Acid, Adansonia Digitata Seed Oil.
 
To serum bardzo polubiłam. Mimo że miałam tylko 10 ml tego kosmetyku to sprawdził się na mojej cerze. Delikatna oleista forma. Łatwo się rozprowadza a jeszcze szybciej wchłania. Bardzo delikatnie pachnie. Ładnie nawilża.
Missha Time revolution artemisia treatment essence
 
Water, Dipropylene glycol, 1,2-Hexanediol. Propanediol, Artemisia annua extract.
 
Buteleczka starcza na kilka użyć. Przy mojej tłustej cerze zachowuje się bardzo dobrze. Bez problemu łagodzi drobne zaczerwienienia, ładnie nawilża i szybko się wchłania. Ładny delikatny zapach.
Purito Centella Unscented Serum

Centella Asiatica Extract (49%), Water, Glycerin, Dipropylene Glycol, Niacinamide, Butylene Glycol, 1,2-Hexanediol, Glycereth-26, Ceramide NP, Sodium Hyaluronate, Asiaticoside, Asiatic Acid, Madecassic Acid, Palmitoyl Hexapeptide-12, Palmitoyl Tripeptide-1, Palmitoyl Tetrapeptide-7, Palmitoyl Dipeptide-10, Carbomer, Arginine, Sclerotium Gum, Hydrolyzed Jojoba Esters, Caprylyl Glycol, Polyglyceryl-10 Myristate, Panthenol, Polyglyceryl-10 Laurate, Hydrogenated Lecithin, Camellia Sinensis Leaf Extract, Pancratium Maritimum Extract, Dipotassium Glycyrrhizate, Disodium EDTA, Adenosine.
 
Gęste serum, które bardzo łatwo się rozprowadza. Bardzo ładnie pachnie, lekko i ziołowo. Szybko się wchłania i nie pozostawia lekkiej warstwy. 
Iunik Vitamin Hyaluronic Acid Vitalizing Toner

Aqua, Butylene Glycol, Glycerin, Niacinamide, 1,2-Hexanediol, Hippophae Rhamnoides Fruit Extract, Trehalose, Sodium Hyaluronate, Caprylyl Glycol, Ethylhexylglycerin, Thuja Orientalis Leaf Extract, Pentylene Glycol, Hydroxyethylcellulose, Zanthoxylum Schinifolium Leaf Extract, Polygonum Cuspidatum Root Extract, Aspalathus Linearis Extract, Glycyrrhiza Glabra (Licorice) Root Extract, Commiphora Myrrha Resin Extract, Perilla Frutescens Leaf Extract, Yucca Schidigera Root Extract, Disodium Phosphate, Polysorbate 20, Sodium Phosphate.

Tonik ten ma żelową fomuę, która sprawia, że szybko się go rozprowadza. Mała ilość wystarczy aby rozporwadzić go po całej twarzy. Chwile się wchłania. Ładnie delikatnie pachnie.
MisshaVitamin C 
 
Glycyrrhiza uralensis (licorice) root extract, hippophae rhamnoides water, glycerin, methylpropanediol, butylene glycol, niacinamide, diethoxyethyl, succinate, 1,2-hexanediol, tocopheryl acetate, water, 3-0-ethyl ascorbic acid, bifidia ferment lysate, tranexamic acid, sodium polyacryloyldimethyl taurate, chlorella vulgaris extract, glucose, caprylic/capic triglyceride, glycine soja (soybean) oil, fructooligosaccharides, fructose, arbutin hydrogenated lecithin, panthenol, citrus aurantium dulcis (orange) peel oil, xantan gum, adenosine, ethylhexylglycerin, citric acid, polyquaternium-51, ceramide np, citrus grandis (grapefruit) peel oil, sodium phytate, eucalyptus globulus leaf oil, lavandula angustifolia (lavender) oil, sodium citrate, daucus carota sativa (carrot) root extract, beta-carotene, tocopherol, hydrolyzed collagen, allantoin, glyceryl glucoside, palmitoyl tripeptide-5, caprylyl glycol, dipropylene glycol, ascorbic acid, hyaluronic acid, acetyl hexapeptide-8, pentylene glycol, pvp, laurdimonium hydroxypropyl hydrolyzed wheat protein, hydrolyzed hyaluronic acid, sodium hyaluronate, phytosterols, ascorbyl glucoside, fullerenes, limonene, linalool.
 
Idealnie się go rozsmarowuje. Bardzo dobrze się wchłania. Bardzo ładnie pachnie.
Missha Perfect Cover BB Cream (NO.13,NO.23,NO.27,NO.31)

Markę Missha znam od dawna. Lubię ich kosmetyki do makijażu. Ich pomadki do ust bardzo dobrze się sprawują,  kremy bb również często goszczą w mojej kosmetyczce. Zwłaszcza Signature Realcoplete BB Cream oraz Signature Complexion Coordinating B.B. Wersja perfect cover również wypadła dobrze. Przetestowałam 4 różne kolory, które bardzo dobrze wtapiają się w skórę. Doskonale kryją drobne niedoskonałości.  Łatwo się je aplikuje i trudno się ścierają z twarzy. Nie spływają w przypadku wyższych temperatur.

Miałyście coś z moich testów?
ClaudiaMorningstar

sobota, 17 lipca 2021

Sekrety Urody Koreanek

Sekrety Urody Koreanek autorstwa Charlotte Cho kilka lat temu podbiła zarówno Polską jak i światową blogsferę. Była na językach prawie wszystkich. Ja sama również kupiłam ją kilka dni po polskiej premierze. Wielokrotnie ją przeczytałam, ale nigdy nie zebrałam się do jej recenzji. Uznałam, że najwyższy czas to nadrobić. 
Na początek kilka słów o autorce. Charlotte Cho jest amerykanką koreańskiego pochodzenia. Jest współzałożycielką Soko Glam, sklepu internetowego specjalizującego się w sprzedaży koreańskich kosmetyków w USA. Obecnie sklep prowadzi wysyłkę na cały świat.
Poradnik wydany przez Znak liczy 224 strony. Utrzymany jest w jasnoróżowej kolorystyce. Bardzo uroczy, a okładka i wewnętrzne ilustracje cieszą oko. Jest dobrze zredagowany, a litery nie skaczą. Gdy ta pozycja była nowością kupiłam ją za 36 złotych, a teraz możemy kupić ją dużo taniej.
Sekrety Urody Koreanek to ciekawa lektura. Głównie skierowana dla tych, którzy dopiero poznają świat koreańskich kosmetyków. Swoją treścią przypomina pamiętnik. Dzięki tej pozycji możemy dowiedzieć o markach kosmetycznych  z Południowej Korei, jak różnią się amerykańskie i azjatyckie trendy oraz w jakiej kolejności stosować dane etapy pielęgnacji twarzy. Podoba mi się, że Charlotte Cho nie skupiała się tylko na pielęgnacji, opisała ciekawie miejsca w kraju swoich narodzin bądź historii jakich w nim przeżyła. Napisana prostym językiem, więc każdy ją zrozumie. Czyta się ją niezwykle szybko, do połknięcia w jeden wieczór. No i cóż jest to bardzo dobra promocja zarówno dla autorki i jej firmy kosmetycznej.

Czytałyście Sekrety Urody Koreanek?
ClaudiaMorningstar

czwartek, 15 lipca 2021

Asia Deli, czyli połączenie sklepu i restauracji w jednym

Zoo w Krakowie jest bardzo dobrze urządzone. Na duży plus zasługuje dobre połączenie komunikacji miejskiej, cena biletu i różnorodność zwierząt. Kuleje tylko w jednym punkcie: gastronomia. Dlatego postanowiłyśmy zjeść w okolicy. I tak oto w odległości około dwóch km od ogrodu zoologicznego (na ul. Świętej Jadwigi) przyszedł z pomocą Asia Deli. Miejsce, który łączy w sobie sklep i restauracje. Dlaczego wspominam o adresie? Ponieważ w Krakowie są 3 punkty tych delikatesów ale tylko 1 ma wydzielone miejsce, gdzie kucharz przygotowuje posiłki.
Na początek zamówiłyśmy zestaw tempura (20sztuk:6x Futomaki z cukinia w tempurze, 8x Uramaki Ebiten z krewetką, 6x Futomaki z tatarem z łososia/79zł). Obydwie uwielbiamy tempurę. Dla niewtajemniczonych jest to sposób przygotowania dania, całego bądź poszczególnych składników. Bierzemy rolkę, krewetkę, jakieś warzywo itp. zanurzamy w cieście i wrzucamy na głębokim tłusczu. Dobrze przyrządzona panierka jest chrupiąca, tak zresztą tutaj było. Składniki były także bardzo świeże, a ryż doskonale przyrządzony. Sama rolka była bardzo dobrze złożona, jedzenie jej było prawdziwą przyjemnością.

Pathai z krewetkami (29zł/porcja) to chyba najlepsza wersja jaką jadłam w Polsce, a uwierzcie mi, że zjadłam ich dużo. Jestem wielką fanką tego dania. Ta porcja była fenomenalna. Sprężysty makaron i soczyste krewetki a sos bajka. Bardzo dobry balans słodkości. I zapomniałabym o gyozie z wieprzowiną (25zł/8sztuk). Smaczna przystawka z charakterystycznie przysmażoną jedną stroną. Cienkie ciasto, dobrze sklejone z aromatycznym farszem. A do picia zamówiłyśmy po japońskiej oranżadzie melonowej (12zł/sztuka). Słodka, smaczna i zimna, bo z lodówki. Zabawy z otwieraniem co nie miara. Zabawny pomysł z kulką wpadającą do szyjki butelki. Do posiłku dostałyśmy smaczną herbatę. Była zimna i delikatnie słodka, idealna na panujący wówczas upał. Nie ma także z zapakowaniem resztek na wynos, tak też zrobiłyśmy z rolką sushi, ponieważ nie dałyśmy rady jej zjeść. A oprócz tego, że zjemy na miejscu to możemy zamówić jedzenie z dostawą do domu poprzez aplikację pyszne.pl. Alternatywą jest także zadzwonienie do lokalu i odbiór osobisty.


I przechodząc do części "marketowej". Największe wrażenie robi do mnie jak zwykle ceramika. Możemy kupić cieszące oko miski do ramenu, talerzyki czy czarki do alkoholu. Oprócz gotowców kupimy także ryż, makaron, ciecierzycę a nawet herbatę na wagę. W zamrażarkach znajdują się mandu, mochi w kilku smakach czy krewetki tygrysie. A na lodówkach klasyka: tofu, kombucha, woda kokosowa, majonez, limonki, imbir czy papryczki. Sklep nie importuje produktów tylko z jednego kraju, więc są chińskie, japońskie, tajskie, koreańskie a nawet indyjskie marki. Duży wybór produktów sypkich, sosów, napoi słodyczy i zupek/dań instant. Chociaż wydaje mi się, że ceny niektórych produktów są wyższe niż w Katowickim K-shop czy Warszawskiej Azjatce. Przykładowo za Neoguri Ramyun zapłacimy 6,90zł, czyli tyle samo co za Chapaghetti. Tappoki Rice w pudełku to koszt 12,40zł a zupa hot Korea od Nana 6,20 zł. Miła obsługa. Podoba mi się karta lojalnościowa, za każde wydane 30 złotych otrzymujemy pieczątkę. Za 10-tą otrzymamy herbatę smakową. Uzbierałam już 4. 
 
Znacie Asia Deli? Gdzie robicie azjatyckie zakupy w Krakowie?
ClaudiaMorningstar
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka