Strony

czwartek, 17 września 2026

Top koreańskich dram, które widziałam w 2025r.

W końcu udało mi się zabrać za dramowe podsumowanie ubiegłego roku. Rychło w czas. Z drugiej jednak strony lepiej późno niż wcale. W zeszłym roku nie zobaczyłam ani jednego anime bądź japońskiego serialu dlatego od raz przechodzę do podsumowania dram koreańskich. Wybrałam jedną perełkę, którą polecę każdemu kto wychował się na "Ostrym Dyżurze" bądź "Chirurgach". Mowa o "Oddziale urazowym: Bohaterowie w akcji," kilku sezonowym hit, który możemy zobaczyć na najpopularniejszym serwisie streamingowym w Polsce.  
Oddział urazowy: Bohaterowie w akcji
 
Zaprawiony w bojach lekarz ma stworzyć wzorcowy oddział urazowy. Bez ceregieli bierze się więc do roboty, aby zbudować zespół nieszablonowych speców od ratowania życia. 
Czy są tutaj jacyś fani amerykańskich seriali medycznych? Nie wstydźcie się. Ręce do góry, Ja się wychowałam na nich i mam do nich pewien sentyment. W miarę realistyczny, chociaż i tak uważam, że ich fartuchy w sytuacjach zagrażających życiu były za czyste. Podoba mi się skupienie na przypadkach medycznych, jak i wytłumaczenie specjalistycznej terminologii. Jest tak dobry, że nie zauważycie jak dotrzecie do ostatniego odcinka. Brak romansu to duży plus tej produkcji. Główny bohater to ugrzeczniony Dr.House. Odpowiedni człowiek na właściwym stanowisku. Inne postacie również dają się lubić. Odrobina specyficznego humoru. Przyznaje się uśmiałam się kilkakrotnie. Serial wprost komunikuje przesłanie, iż medycyna nie powinna być nastawiona na zysk a na ratowanie ludzkiego zdrowia i życia.
 
Dla zainteresowanych części zamykające rok 2024: top koreańskich dram, top azjatyckich filmówtop manhw cz.1, top manhw cz.2 2023: top koreańskich dram, top chińskich dram,top anime, top koreańskich manhw cz.1top koreańskich manhw cz.2top mang2022: top koreańskich dram, top japońskich dram, top chińskich dram, top manhw cz.1, top manhw cz.2, top mang, 2021:  top koreańskich dram, top chińskich dram, top anime, top manhw cz.1,top manhw cz.2, 2020: top koreańskich dram, top chińskich dram, top anime, top manhw cz.1, top manhw cz.2, 2019:  top koreańskich dram,  top chińskich dram, top japońskich dram, top anime, top mang cz.1, top mang cz.2, top manhw cz.1, top manhw cz.2, 2018: top koreańskich dram cz.1, top koreańskich dram część. 2,  top japońskich dram,top chińskich dram, anime część 1 , anime część 2, top mang cz.1, top mang cz.2, top manhw cz.1.i top manhw cz 2 2017: ogólne podsumowanie roku, top japońskich dram, top koreańskich dram cz.1, top koreańskich dram cz.2, top chińskich dram, top anime, top mang cz.1, top mang cz.2, top manhua cz.1 i top manhua cz.2, więc jeżeli potrzebujecie więcej propozycji do obejrzenia to serdecznie zapraszam.

Ps. Wszystkie opisy dram jak i grafiki je obrazujące nie są moją własnością. Są to materiały promującą dany tytuł.

Co ciekawego ostatnio oglądaliście?
ClaudiaMorningstar

wtorek, 15 września 2026

Czy Mała Japonia - Ogród Japoński Siruwia jest warta swojej ceny?

O Małej Japonii słyszałam od dawna. Opinie były różne: poprzez zachwalające to miejsce do mówiących, że ogród jest za drogi i przereklamowany. Postanowiłam przekonać się na własnej skórze jak ocenić Siruwia. Zwłaszcza, że byłam na krótkiej wycieczce w okolicy. Żal było przepuścić taką okazję.
Fajny i klimatyczny ogród. Chociaż nie powiedziałabym, że jest to tradycyjny japoński ogród. Co nie zmienia faktu, że jest ładnie i przemyślanie zaprojektowany. Dużo zieleni. Oprócz niej możemy podziwiać z kamiennej ławeczki wodospad. Brakuje mi tego, że w stawie nie pływają ryby jak w ogrodzie we Wrocławiu. Zwiedzanie z przewodnikiem trwa około godzinki. Jak dla mnie przyjemnie opowiada, ale nie było to nic czego nie wiedziałam wcześniej. Oczywiście można go zwiedzić samodzielnie, ale wtedy nie dostaniemy się do sali w której znajduje się średniowieczna katana.
W szkółce roślinnej możemy kupić rośliny, które wcześniej podziwialiśmy na terenie ogrodu. W takiej chwili żałuje, że nie mam gdzie ich posadzić. Są bardzo ładne, zwłaszcza klony.
Oprócz ogrodu japońskiego odwiedzający mogą zwiedzić kilka niewielkich wystaw. W jednym z nich można podziwiać lalki, w innym uchikake a w jeszcze innym oryginalne oraz rekonstrukcje ō-yoroi. Niestety nie pochwale się zdjęciami ponieważ eksponaty zasłonięte są szybą, w której wszystko się odbija. Musicie mi uwierzyć na słowo. Dla najmłodszych powstała "wioska małych ninja", czyli olbrzymi plac zabaw z licznymi zjeżdżalniami i siatkami do wspinania się. 
Na terenie ogrodu znajdują się dwa małe sklepiki oferujące tradycyjne rzemiosło, słodycze oraz alkohol. Ceny są dość wysokie, ale mimo tego skusiliśmy się na kilka rzeczy. Wybór spory. Znajdziemy tutaj takie klasyki jak wino z ume, piwa japońskie czy przekąski z zieloną herbatą w roli głównej.
Po skończonym spacerze poszliśmy odpocząć do kawiarni. Wybór zróżnicowany ale część produktów wyprzedano. Co nie zmienia faktu, że finalnie udało nam się coś wybrać z menu. Mój tata zamówił dużą moccha (21zł). Ja na kawie się nie znam, ale mu smakowała. Ja natomiast skusiłam się na deser lodowy z truskawką (35zł) oraz strawberry matcha latte (28zł). Lody kremowe o delikatnym smaku matchy. Polane polewą czekoladową. Duża porcja. Latte przyjemna. Nie za mocna i niegorzka. Moje jedyne zastrzeżenie to dodanie okropnie słodkiego syropu. Spodziewałam się dodatku zblendowanych truskawek, a nie dosładzanego ulepku. Bilet kosztuje 59zł ale jest całodniowy. Obejmuje zwiedzanie z przewodnikiem albo bez i dostęp do placu zabaw. Parking darmowy. Dojazd do Małej Japonii jest dobrze oznaczony, nie mieliśmy najmniejszego problemu z trafieniem. Myślę, że to całkiem spoko opcja dla tych, którzy planują zwiedzać okolicę. 
 
ClaudiaMorningstar 

sobota, 12 września 2026

Skin Aqua Tone Up Krem z Filtrem SPF 50+ PA++++ Zielony

Jak już ostatnio wspomniałam bez kremu przeciwsłonecznego z domu to nie wyjdę. Testuje różne produkty. Tym razem padło na Skin Aqua. Nigdy nie miałam kosmetyków z tej serii, więc podczas ostatnich zakupów trójpak wpadł do mojego koszyka. Widziałam, że w  sklepie cieszył niezwykłą popularnością, więc postanowiłam dać mu szansę. 
Skin Aqua Tone Up UV Essence Mint Green SPF 50+ PA++++ to wielofunkcyjny krem przeciwsłoneczny i baza pod makijaż, która pomaga chronić skórę przed szkodliwymi promieniami UV, jednocześnie rozjaśniając i wyrównując jej koloryt.
Sposób użycia: Nałóż niewielką ilość kremu na dłoń i równomiernie rozprowadź go na skórze. Aby zachować skuteczność, często reaplikuj, zwłaszcza po spoceniu się lub przetarciu ręcznikiem.
 Skład: Aqua, BG, tri (caprile acid / caprine) glyceryl, dimethicone, triethyl hexyl trimerate, pliers glycol, PEG-12 dimethicone, ethylhexyl methacylate, dimethacylate glycol crosspolymer, diphenylcyphenylllymethylmethylmethylhexyloxyphenol Xifenyl Tria Gin, Ethylhexyl triathone, Titanium oxide, Sodium Hyaluronic Acid, Kudamono Silica Fruit Extract, Isayoisborah Extract, Asscol Bill Mg, Prune Decomposition, Polysilicone-13, (Acryloyl Dimethyltaurine Ammonium/VP) Copolymer, Trimethylsilicate Cyclopentasiloxate, Synthetic Fluoroxide Flogopite, Polystyrene, Polyvinyl Alcohol, Silica , Hydroxyethyl Cellulose, Alumina, Polyquaterium-51, Tin Oxide, (Acrylates/Alkyl Acrylate (C10-30)), Cross Polymerer, TEA, Yellow 4, Blue 1, Fragrance. 
Jak już kiedyś wspominałam mam cerę łojotokową. Niestety od czasu do czasu borykam się z zaczerwienionymi policzkami. Wtedy wchodzi krem do zadań specjalnych, który ma za zadanie sprawić aby cera prezentowała się jednolicie. Krem od Skin Aqua w tym przypadku sprawdza się znakomicie. Wypieki znikają natychmiastowo, a skóra ma gładkie wykończenie. Łatwo się rozprowadza, ale jest gęstszy niż inne kremy tej marki. Trzeba pamiętać aby dokładnie go rozmasować, aby nie zrobiły się zacieki. Można go nosić "solo" a także pod makijaż. Nie pozostawia białego nalotu. Zapach lekki, lekko wyczuwalny z delikatną nutą kwiatową, w ogóle mi nie przeszkadza. Znika całkowicie w przeciągu 20 minut. Produkt zamknięty w miękkiej, kolorowej tubce, a dzięki niewielkiej dziurce możemy bez najmniejszego problemu wycisnąć odpowiednia ilość kremu. Podobało mi się też, że opakowanie liczy aż 80 ml. Miłe zaskoczenie, ponieważ większość tego typu produktów sprzedawane jest w mniejszej pojemności. Dobre rozwiązanie dla naszego portfela.
 
ClaudiaMorningstar 

środa, 9 września 2026

Senka Perfect Whip Medicated

Pianki z serii "perfect whip" znam od dawna. Używałam już kilka wersji z tej serii. "Medicated" jest moją trzecią. Dwie poprzednie: "collagen in" oraz "fresh" polubiłam, więc postanowiłam wypróbować kolejne. Mało tego marka często współpracuje z różnymi twórcami anime, więc mają ciekawe, sezonowe szaty graficzne. Nie wiem jak Wy ale ja lubię takie zabiegi. Sama kupiłam kilka sztuk innej wersji tylko dlatego, że na opakowaniu znajdował się Pikachu. Pokemony to moja ulubiona bajka dzieciństwa. Jestem dorosła, więc mogę wydawać pieniądze na głupoty. W końcu kto mi zabroni?
Pianka do mycia twarzy o konsystencji bardzo gęstego kremu. Zawiera łagodne, przyjazne dla skóry składniki myjące. Opracowana specjalnie z myślą o pielęgnacji bardzo wymagającej skóry, problematycznej z tendencją do trądziku i skłonną do podrażnień. Usuwa zanieczyszczenia, makijaż oraz nadmiar sebum, jednocześnie nawilżając cerę i chroniąc ją przed wysuszeniem. Zapobiega blokowaniu porów i ułatwia penetrację składników aktywnych w głąb skóry. Zawiera wysokiej jakości związki nawilżające w postaci białych białek kokonów jedwabników (serycyny) w tym aminokwasy do prawidłowego utrzymania naturalnego nawilżenia i wygładzenia skóry, pozostawiając ją czystą i gładką. Głównym składnikiem jest Dipotassium Glycyrrhizinate (DPG) –ekstrakt pozyskiwany z korzenia lukrecji. Wykazuje silne działanie uspokajające dla skóry. Poprawia koloryt skóry i widocznie zmniejsza przebarwienia. Skutecznie łagodzi i koi wszelkie stany zapalne i wykwity skórne. Łagodzi działanie codziennych czynników uczulającymi i drażniącymi. Znacząco nawilża suchą i wrażliwą skórę. Kwas hialuronowy gwarantuje natychmiastowe i intensywne nawilżenie. Produkt zmniejsza skłonność do powstawania zaskórników oraz wykwitów skórnych. Sprawia, że skóra pozostaje doskonale gładka i czysta. Idealnie przygotowuje skórę do dalszej pielęgnacji. Doskonale oczyszcza i pielęgnuje skórę bez uczucia przesuszenia i ściągnięcia. Szczególnie polecana jest do cery tłustej i normalnej. Produkt jest bardzo wydajny, wystarczy niewielka ilość kosmetyku do oczyszczenia całej twarzy. Bardzo dobrze się pieni. 
Sposób użycia: Niewielką ilość kremu nanieść na dłonie i wymieszać z wodą, aż do utworzenia się gęstej piany (można zrobić to za pomocą specjalnej siateczki dostępnej w naszym sklepie). Ubitą piankę nakładamy na twarz, delikatnie masujemy skórę i spłukujemy wodą. 
Skład:Purified water, stearic acid, polyethylene glycol 400, myristic acid, potassium hydroxide, concentrated glycerin, lauric acid, ethanol, 1.3-butylene glycol, self-emulsifying glyceryl monostearate, dimethyldiallylammonium chloride, acrylamide copolymer solution, edetonic acid Sodium disodium, sodium pyrosulfite, polyoxyethylene (14) polyoxypropylene (7) dimethyl ether, sodium hyaluronate (2), acetylated sodium hyaluronate, sericin, hydrolyzed silk solution, fragrance.
Kiedyś miałam okropny problem z trądzikiem. Wraz z wiekiem moja cera unormowała się, chociaż od czasu do czasu zdarza się, ze wyskoczy mi jakaś nieprzyjemna niespodzianka. Używam go rano i wieczorem. Doskonale zmywa olejki do demakijażu. Bardzo wydajny. Konsystencja jest nietypowa: kleista i bardzo, ale to bardzo gęsta. Kropla żelu o wielkości ziarenka groszku, który po połączeniu się z wodą wystarczy do umycia całej twarzy. Po użyciu skóra jest idealnie czysta i odświeżona. Zapach bardziej intensywny niż w innych wersjach. Kojarzy mi się z ziołowym kremem albo pastą do mycia zębów. Przyjemny dla nosa. Przynajmniej moim zdaniem. Opakowanie bardzo wygodne. Stabilne, nie wywraca się na półce i nie ma największego problemu z otworzeniem mokrymi dłońmi zakrętki. Myślę, że dla suchej skóry będzie zdecydowanie za mocny ale przy mojej tłustej cerze sprawdza się znakomicie.
 
ClaudiaMorningstar

poniedziałek, 7 września 2026

Czy Bioré UV Aqua Rich to najlepszy japoński krem przeciwsłoneczny?

Lato zbliża się ku końcu. Skończyły się wakacje, uczniowie poszli do szkół, a rodzice do pracy. Większość z nas zakończyła urlopy. Co nie znaczy, że należy rezygnować z kremów przeciwsłonecznych. Wbrew przeciwnie, tego typu kremu powinniśmy stosować całorocznie. A zwłaszcza po mocniejszych zabiegach na twarz jakim np. z użyciem mocnych kwasów złuszczających.
UV Aqua Rich od marki Bioré to uznany kosmetyk o wyjątkowej formule, który zdobył liczne nagrody (@cosme w latach 2011, 2014, 2015, 2016). Ten niezwykle lekki krem-esencja na bazie wody oferuje doskonałą ochronę przeciwsłoneczną na poziomie SPF50+ PA++++. Dzięki swojej szybkoschnącej konsystencji produkt natychmiast się wchłania, zapewniając jednocześnie odpowiednie nawilżenie i satynowe wykończenie bez efektu bielenia. Doskonale sprawdza się jako baza pod makijaż, nie obciążając skóry i nie pozostawiając tłustego filmu. Przyjemny, subtelny cytrusowy zapach to dodatkowy atut, który uwodzi przy każdym użyciu. Produkt ten jest idealnym wyborem dla osób poszukujących produktów ochronnych, które nie powodują podrażnień ani nie zapychają porów, gwarantując jednocześnie komfortowe użytkowanie przez cały dzień.
To idealne rozwiązanie dla osób, które oczekują skutecznej ochrony UV bez ciężkiej, tłustej warstwy. Skóra pozostaje nawilżona, świeża i komfortowa – jak bez filtra, ale z maksymalną ochroną.
Skład:Water, alcohol denat., lauryl methacrylate/sodium methacrylate crosspolymer, diethylhexyl 2,6-naphthalate, glycerin, dextrin palmitate, dicaprylyl ether, acrylates/C10-30 alkyl acrylate crosspolymer, fragrance, glyceryl behenate, phenyl trimethicone, cetyl alcohol, sorbitan distearate, sodium hydroxide, stearoyl glutamic acid, arginine, disodium EDTA, sodium haluronate, phenoxyethanol, citral, geraniol, limonene, linalool.
Zacznijmy od opakowania, które jest bardzo wygodne. Dzięki miękkiej tubce bez najmniejszego problemu wyciśniemy odpowiednią ilość kosmetyku. Produkt ma lekką konsystencję, która szybko się wchłania i sprawia, że twarz się nie lepi. Bardzo dobrze go się rozprowadza. Nie bieli ani nie roluje, więc jest idealny pod makijaż. Filtr nie pozostawia tłustej warstwy. Mimo mojej tłustej cery nie zapchał mi porów ani nie uczulił. Zapach delikatny, chociaż nie pachnie niczym konkretnym. Kupione w wielopaku w Donki, ale od pewnego czasu można je kupić w Polsce, niestety drożej. 

ClaudiaMorningstar

sobota, 5 września 2026

Kose Softymo Olejek do demakijażu nawilżająco-oczyszczający

Markę Kose znam od dawna. Jest bardzo popularna. Czy mnie to dziwi? Nie! Są dobre, ich działanie bardzo mi odpowiada a w Japonii produkty tej firmy znajdziecie praktycznie wszędzie. Nie ma znaczenia czy wejdziecie do marketu, apteki czy Donki. Zawsze coś znajdziecie. I nie musicie za bardzo szukać.
Kose Softymo Deep Cleansing Oil to zaawansowany olejek do demakijażu, który został stworzony, aby zapewnić Twojej skórze głębokie i skuteczne oczyszczanie. Formuła olejku opiera się na innowacyjnej technologii, która pozwala na rozpuszczenie i usunięcie nawet najtrwalszego makijażu, w tym wodoodpornych produktów, takich jak tusz do rzęs i eyeliner. Olejek doskonale radzi sobie także z usuwaniem sebum, silikonów zawartych w kosmetykach kolorowych oraz wszelkich zanieczyszczeń, pozostawiając skórę idealnie czystą i odświeżoną. Dzięki zawartości olejków organicznych, takich jak olej z oliwek, olej z krokosza barwierskiego, olej jojoba, olej z otrębów ryżowych oraz masło shea, produkt nie tylko oczyszcza, ale również nawilża i odżywia skórę. Olejek pozostawia skórę miękką i jedwabiście gładką, bez uczucia ściągnięcia czy tłustości, co czyni go idealnym wyborem zarówno dla skóry tłustej, jak i suchej czy wrażliwej.
Skład:Mineral oil, PEG-8 isostearic acid glyceryl ethylhexanate, cecromethicone, water, olive fruit oil, sesame seed oil, safflower oil, shea oil, tocopherol, sunflower seed oil, jojojoba seed oil, glycerin, dicaprinate pG, corn germ oil, micaprinate Isopropyl FE noxiethanol.
Konsystencja delikatnie lejąca. Nie ma porównania do olejku od Shiseido gdzie kosmetyk był bardzo wodnisty. Praktycznie bezzapachowy. Jest delikatny a jednocześnie doskonale zmywa makijaż. Tusz do rzęs, podkład czy inne produkty do twarzy mu nie straszne. Nie podrażnia moich oczu oraz po użyciu nie widzimy jak przez mgłę. Nie zatyka porów, mimo że bazuje na oleju mineralnym. Śmiesznie tani. Nawet za produkt sprowadzany do Polski zapłacimy grosze. Oprócz tego że opakowanie jest wygodne to zawiera małą plastikową zakładkę blokującą pompkę, idealną w podróży. W przyszłości trafi do mojego koszyka, a przy okazji skuszę się na wersję "speedy". Słyszałam, że również jest niezła.

ClaudiaMorningstar

poniedziałek, 31 sierpnia 2026

Czy napoje alkoholowe od Suntory są warte swojej ceny?

Moja koleżanka była w Japonii. Poprosiłam ją o kupno kilku rzeczy, jeśli starczy jej miejsca w bagażu. Udało mi się i  wkrótce po jej przylocie do Polski w moje ręce trafiła średniej wielkości paczuszka wypełniona puszeczkami i batonikami. 
KitKat to moja miłość. Uwielbiam ich japońskie warianty smakowe. Jest ich ponad 400 różnych rodzajów. Nie miałam okazji zjeść nawet 1/10. Dlatego gdy pojawia się okazja testowania nowych wersji to chętnie się zgłaszam. Tym razem padło na opcję Mont Blanc, czyli po prostu deseru o smaku kasztana. Bardzo lubię oryginalne danie. Jest fenomenalne, więc nie urywam, że ucieszyłam gdy je dostałam. Paczka liczy 10 mini batoników, a każdy z nich jest oddzielnie zapakowany. Dobry wybór dla tych, którzy nie chcą zjeść wszystkie na raz. Jasny wafelek oblany jasną polewą. Nieco grubszy od klasycznej "mini" wersji. Słodkie w smaku, ale nie przesłodzone. Z mocno orzechowym posmakiem. Jedne z lepszych, które jadłam, ale i tak przegrywają ze smakiem pomarańcza z czekoladą. 
Napoje Suntory znam bardzo dobrze. Sączyłam je podczas mojej podróży po Japonii i nie ukrywam, że mi zasmakowały. Niestety w Polsce są niedostępne, więc trzeba sobie radzić w inny sposób. Z ciekawostek dodam, że niektóre warianty smakowe kupicie bez problemu w Korei. Smak brzoskwiniowy piłam chyba najczęściej. Nic dziwnego, napój jest przepyszny. Słodki z wyczuwalnym smakiem owocu. Mocno gazowany. Najlepiej smakuje schłodzony. Alkohol praktycznie nie wyczuwalny.
Bar Pomum to linia drinków od Suntory, która ma odtworzyć koktajle barowe w domowym zaciszu. Dostałam najpopularniejszą wersję: o smaku czarnej porzeczki (cassis) i winogrono. Mocniejszy od poprzednika za sprawą wyższej ilości alkoholu w puszcze (6%). Łatwo się go piję. Smak głęboki,bogaty. Porzeczka dominuje cały napój. Zapachu intensywnie winogronowy, niczym wino. Słodki sam w raz. Nazwa zobowiązuje, delektowałam się tym drinkiem niczym w barze.
I ostatni produkt, który znalazłam w paczuszkę to drink o smaku cassis i pomarańczy. Smakuje identycznie jak sok multiwitamina. Delikatnie gazowy. Głęboka, soczysta słodycz pomarańczy i słodko-kwaśny smak czarnej porzeczki idealnie się równoważą. Jest słodki i orzeźwiający. Dzięki niskiej zawartości (3%) alkoholu jest on niewyczuwalny w napoju. 

Część produktów znałam, inne próbowałam po raz pierwszy. Wszystko mi smakowało. Ubolewam nad tym, że nie ma możliwości kupna tych drinków w Polsce. Nie spotkałam się z nimi ani w sklepach z importowanymi produktami ani w japońskich restauracjach czy pubach. Myślałam, żeby zamówić je z zagranicy ale niestety koszta są wysokie. Z finansowego punku jest to po prostu nieopłacalne. Za to Kit Kat Mini Mont Blanc kupicie bez najmniejszego problemu.
 
ClaudiaMorningstar 
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka