Strony

wtorek, 20 lipca 2021

First impression lipiec

Prawie cztery lata temu minęły od pierwszego postu z tej serii, który pojawił się 26.06.2017 roku, kolejny post pojawił się w tym samym roku, natomiast następny prawie dwa lata później. Dzisiaj przychodzę z pierwszym postem z tej serii od dłuższego czasu. Dla tych, którzy nie wiedzą o co chodzi. Oceniam dany produkt w skali konsystencji, zapachu czy szybkości wchłaniania. Nie oceniam działania, ponieważ jedna próbka to za mało aby stwierdzić. Opisuję tylko pierwsze wrażenie.
Neogen Dermalogy Real Flower Cleansing Water Calendula (7ml*10 saszetek)
 
Water, PEG-6 Caprylic/Capric Glycerides, Calendula Officinalis Flower, Calendula Officinalis Extract, Chamomilla Recutita (Matricaria) Extract, Hedera Helix (Ivy) Extract, Allantoin, Arnica Montana Flower Extract, Mentha Rotundifolia Leaf Extract, Cucumis Sativus (Cucumber) Fruit Extract, Centella Asiatica Extract, 1,2, Hexanediol, Xylitol, Dipropylene Glycol, Cetrimonium Chloride, Sodium Chloride, Phenoxyethanol, Panthenol, Ethylhexylglycerin, PEG-60 Hydrogenated Castor Oil, Disodium EDTA, Fragrance. 

Woda micelarna, która bez problemu zmywa makijaż, nawet ten wodoodporny. Nie ma problemu z pozbyciem się czarnego  tuszu do rzęs czy mocnego tintu do ust. Pachnie delikatnie kwiatowo a zapach nie utrzymuje się długo na skórze. Wydajny. Łatwo się go aplikuje.
Neogen serum in oil drop white truffle (1mlx10)

Water, Tromethamine, Adenosine, Niacinamide, Glycerin, Xanthan Gum, 1,2-Hexanediol, Butylene Glycol, Coptis Japonica Extract, Cyanocobalamin, Hyaluronic Acid, Ethylhexylglycerin, Hydrolyzed Hyaluronic Acid, Sodium Hyaluronate, Tuber Magnatum Extract, Acetyl Hexapeptide-8, Pentapeptide-18, Citric Acid, Caprylyl Glycol, Pseudoalteromonas Ferment Extract, Proline, Alanine, Serine, Sodium Phosphate, Sodium Hydroxide, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Dimethicone, Cyclopentasiloxane, Ethylhexyl Cocoate, Dimethiconol, Dimethylmethoxy Chromanyl Palmitate, Sodium Cocoyl Alaninate, Palmitoyl Isoleucine, Palmitic Acid, Macadamia Integrifolia Seed Oil, Elaeis Guineensis (Palm) Oil, Ceramide NP, Cholesterol, Phytosphingosine, Persea Gratissima (Avocado) Oil, Stearic Acid, Adansonia Digitata Seed Oil.
 
To serum bardzo polubiłam. Mimo że miałam tylko 10 ml tego kosmetyku to sprawdził się na mojej cerze. Delikatna oleista forma. Łatwo się rozprowadza a jeszcze szybciej wchłania. Bardzo delikatnie pachnie. Ładnie nawilża.
Missha Time revolution artemisia treatment essence
 
Water, Dipropylene glycol, 1,2-Hexanediol. Propanediol, Artemisia annua extract.
 
Buteleczka starcza na kilka użyć. Przy mojej tłustej cerze zachowuje się bardzo dobrze. Bez problemu łagodzi drobne zaczerwienienia, ładnie nawilża i szybko się wchłania. Ładny delikatny zapach.
Purito Centella Unscented Serum

Centella Asiatica Extract (49%), Water, Glycerin, Dipropylene Glycol, Niacinamide, Butylene Glycol, 1,2-Hexanediol, Glycereth-26, Ceramide NP, Sodium Hyaluronate, Asiaticoside, Asiatic Acid, Madecassic Acid, Palmitoyl Hexapeptide-12, Palmitoyl Tripeptide-1, Palmitoyl Tetrapeptide-7, Palmitoyl Dipeptide-10, Carbomer, Arginine, Sclerotium Gum, Hydrolyzed Jojoba Esters, Caprylyl Glycol, Polyglyceryl-10 Myristate, Panthenol, Polyglyceryl-10 Laurate, Hydrogenated Lecithin, Camellia Sinensis Leaf Extract, Pancratium Maritimum Extract, Dipotassium Glycyrrhizate, Disodium EDTA, Adenosine.
 
Gęste serum, które bardzo łatwo się rozprowadza. Bardzo ładnie pachnie, lekko i ziołowo. Szybko się wchłania i nie pozostawia lekkiej warstwy. 
Iunik Vitamin Hyaluronic Acid Vitalizing Toner

Aqua, Butylene Glycol, Glycerin, Niacinamide, 1,2-Hexanediol, Hippophae Rhamnoides Fruit Extract, Trehalose, Sodium Hyaluronate, Caprylyl Glycol, Ethylhexylglycerin, Thuja Orientalis Leaf Extract, Pentylene Glycol, Hydroxyethylcellulose, Zanthoxylum Schinifolium Leaf Extract, Polygonum Cuspidatum Root Extract, Aspalathus Linearis Extract, Glycyrrhiza Glabra (Licorice) Root Extract, Commiphora Myrrha Resin Extract, Perilla Frutescens Leaf Extract, Yucca Schidigera Root Extract, Disodium Phosphate, Polysorbate 20, Sodium Phosphate.

Tonik ten ma żelową fomuę, która sprawia, że szybko się go rozprowadza. Mała ilość wystarczy aby rozporwadzić go po całej twarzy. Chwile się wchłania. Ładnie delikatnie pachnie.
MisshaVitamin C 
 
Glycyrrhiza uralensis (licorice) root extract, hippophae rhamnoides water, glycerin, methylpropanediol, butylene glycol, niacinamide, diethoxyethyl, succinate, 1,2-hexanediol, tocopheryl acetate, water, 3-0-ethyl ascorbic acid, bifidia ferment lysate, tranexamic acid, sodium polyacryloyldimethyl taurate, chlorella vulgaris extract, glucose, caprylic/capic triglyceride, glycine soja (soybean) oil, fructooligosaccharides, fructose, arbutin hydrogenated lecithin, panthenol, citrus aurantium dulcis (orange) peel oil, xantan gum, adenosine, ethylhexylglycerin, citric acid, polyquaternium-51, ceramide np, citrus grandis (grapefruit) peel oil, sodium phytate, eucalyptus globulus leaf oil, lavandula angustifolia (lavender) oil, sodium citrate, daucus carota sativa (carrot) root extract, beta-carotene, tocopherol, hydrolyzed collagen, allantoin, glyceryl glucoside, palmitoyl tripeptide-5, caprylyl glycol, dipropylene glycol, ascorbic acid, hyaluronic acid, acetyl hexapeptide-8, pentylene glycol, pvp, laurdimonium hydroxypropyl hydrolyzed wheat protein, hydrolyzed hyaluronic acid, sodium hyaluronate, phytosterols, ascorbyl glucoside, fullerenes, limonene, linalool.
 
Idealnie się go rozsmarowuje. Bardzo dobrze się wchłania. Bardzo ładnie pachnie.
Missha Perfect Cover BB Cream (NO.13,NO.23,NO.27,NO.31)

Markę Missha znam od dawna. Lubię ich kosmetyki do makijażu. Ich pomadki do ust bardzo dobrze się sprawują,  kremy bb również często goszczą w mojej kosmetyczce. Zwłaszcza Signature Realcoplete BB Cream oraz Signature Complexion Coordinating B.B. Wersja perfect cover również wypadła dobrze. Przetestowałam 4 różne kolory, które bardzo dobrze wtapiają się w skórę. Doskonale kryją drobne niedoskonałości.  Łatwo się je aplikuje i trudno się ścierają z twarzy. Nie spływają w przypadku wyższych temperatur.

Miałyście coś z moich testów?
ClaudiaMorningstar

sobota, 17 lipca 2021

Sekrety Urody Koreanek

Sekrety Urody Koreanek autorstwa Charlotte Cho kilka lat temu podbiła zarówno Polską jak i światową blogsferę. Była na językach prawie wszystkich. Ja sama również kupiłam ją kilka dni po polskiej premierze. Wielokrotnie ją przeczytałam, ale nigdy nie zebrałam się do jej recenzji. Uznałam, że najwyższy czas to nadrobić. 
Na początek kilka słów o autorce. Charlotte Cho jest amerykanką koreańskiego pochodzenia. Jest współzałożycielką Soko Glam, sklepu internetowego specjalizującego się w sprzedaży koreańskich kosmetyków w USA. Obecnie sklep prowadzi wysyłkę na cały świat.
Poradnik wydany przez Znak liczy 224 strony. Utrzymany jest w jasnoróżowej kolorystyce. Bardzo uroczy, a okładka i wewnętrzne ilustracje cieszą oko. Jest dobrze zredagowany, a litery nie skaczą. Gdy ta pozycja była nowością kupiłam ją za 36 złotych, a teraz możemy kupić ją dużo taniej.
Sekrety Urody Koreanek to ciekawa lektura. Głównie skierowana dla tych, którzy dopiero poznają świat koreańskich kosmetyków. Swoją treścią przypomina pamiętnik. Dzięki tej pozycji możemy dowiedzieć o markach kosmetycznych  z Południowej Korei, jak różnią się amerykańskie i azjatyckie trendy oraz w jakiej kolejności stosować dane etapy pielęgnacji twarzy. Podoba mi się, że Charlotte Cho nie skupiała się tylko na pielęgnacji, opisała ciekawie miejsca w kraju swoich narodzin bądź historii jakich w nim przeżyła. Napisana prostym językiem, więc każdy ją zrozumie. Czyta się ją niezwykle szybko, do połknięcia w jeden wieczór. No i cóż jest to bardzo dobra promocja zarówno dla autorki i jej firmy kosmetycznej.

Czytałyście Sekrety Urody Koreanek?
ClaudiaMorningstar

czwartek, 15 lipca 2021

Asia Deli, czyli połączenie sklepu i restauracji w jednym

Zoo w Krakowie jest bardzo dobrze urządzone. Na duży plus zasługuje dobre połączenie komunikacji miejskiej, cena biletu i różnorodność zwierząt. Kuleje tylko w jednym punkcie: gastronomia. Dlatego postanowiłyśmy zjeść w okolicy. I tak oto w odległości około dwóch km od ogrodu zoologicznego (na ul. Świętej Jadwigi) przyszedł z pomocą Asia Deli. Miejsce, który łączy w sobie sklep i restauracje. Dlaczego wspominam o adresie? Ponieważ w Krakowie są 3 punkty tych delikatesów ale tylko 1 ma wydzielone miejsce, gdzie kucharz przygotowuje posiłki.
Na początek zamówiłyśmy zestaw tempura (20sztuk:6x Futomaki z cukinia w tempurze, 8x Uramaki Ebiten z krewetką, 6x Futomaki z tatarem z łososia/79zł). Obydwie uwielbiamy tempurę. Dla niewtajemniczonych jest to sposób przygotowania dania, całego bądź poszczególnych składników. Bierzemy rolkę, krewetkę, jakieś warzywo itp. zanurzamy w cieście i wrzucamy na głębokim tłusczu. Dobrze przyrządzona panierka jest chrupiąca, tak zresztą tutaj było. Składniki były także bardzo świeże, a ryż doskonale przyrządzony. Sama rolka była bardzo dobrze złożona, jedzenie jej było prawdziwą przyjemnością.

Pathai z krewetkami (29zł/porcja) to chyba najlepsza wersja jaką jadłam w Polsce, a uwierzcie mi, że zjadłam ich dużo. Jestem wielką fanką tego dania. Ta porcja była fenomenalna. Sprężysty makaron i soczyste krewetki a sos bajka. Bardzo dobry balans słodkości. I zapomniałabym o gyozie z wieprzowiną (25zł/8sztuk). Smaczna przystawka z charakterystycznie przysmażoną jedną stroną. Cienkie ciasto, dobrze sklejone z aromatycznym farszem. A do picia zamówiłyśmy po japońskiej oranżadzie melonowej (12zł/sztuka). Słodka, smaczna i zimna, bo z lodówki. Zabawy z otwieraniem co nie miara. Zabawny pomysł z kulką wpadającą do szyjki butelki. Do posiłku dostałyśmy smaczną herbatę. Była zimna i delikatnie słodka, idealna na panujący wówczas upał. Nie ma także z zapakowaniem resztek na wynos, tak też zrobiłyśmy z rolką sushi, ponieważ nie dałyśmy rady jej zjeść. A oprócz tego, że zjemy na miejscu to możemy zamówić jedzenie z dostawą do domu poprzez aplikację pyszne.pl. Alternatywą jest także zadzwonienie do lokalu i odbiór osobisty.


I przechodząc do części "marketowej". Największe wrażenie robi do mnie jak zwykle ceramika. Możemy kupić cieszące oko miski do ramenu, talerzyki czy czarki do alkoholu. Oprócz gotowców kupimy także ryż, makaron, ciecierzycę a nawet herbatę na wagę. W zamrażarkach znajdują się mandu, mochi w kilku smakach czy krewetki tygrysie. A na lodówkach klasyka: tofu, kombucha, woda kokosowa, majonez, limonki, imbir czy papryczki. Sklep nie importuje produktów tylko z jednego kraju, więc są chińskie, japońskie, tajskie, koreańskie a nawet indyjskie marki. Duży wybór produktów sypkich, sosów, napoi słodyczy i zupek/dań instant. Chociaż wydaje mi się, że ceny niektórych produktów są wyższe niż w Katowickim K-shop czy Warszawskiej Azjatce. Przykładowo za Neoguri Ramyun zapłacimy 6,90zł, czyli tyle samo co za Chapaghetti. Tappoki Rice w pudełku to koszt 12,40zł a zupa hot Korea od Nana 6,20 zł. Miła obsługa. Podoba mi się karta lojalnościowa, za każde wydane 30 złotych otrzymujemy pieczątkę. Za 10-tą otrzymamy herbatę smakową. Uzbierałam już 4. 
 
Znacie Asia Deli? Gdzie robicie azjatyckie zakupy w Krakowie?
ClaudiaMorningstar

czwartek, 8 lipca 2021

Oriental spoon, czyli bardzo dobry bibimbap w mieście Kraka

Oriental spoon to mały lokal na Starym Kleparzu serwujący bibimbap w różnych wersjach. Możemy skusić się na wersję z kurczakiem, wołowiną lub tofu. Oprócz tego często pojawia się zupa miso, albo rabokki ale to właśnie koreański ryż z dodatkami jest flagowym daniem tego miejsca.
W poniedziałek w ofercie specjalnej mieli kimchi fried rice (26zł), więc nie mogłam się nie skusić. Bardzo dobrze danie z delikatnie przysmażonym ryżem. Kimchi delikatnie ostre. Chociaż nieco tłuste. Jajko takie jakie najbardziej lubię z płynnym żółtkiem i ściętym białkiem. Nori i szczypiorek były kropką nad i.
No i czas na flagowe dania, czyli bibimbap. Ja zdecydowałam się na wersję wołowinę bulgogi (22zł), a Natalia na kurczaka curry (22zł). Obydwie wersje z słodkim sosem. Udane pozycje. Po wymieszaniu dobrego ryżu z mięsem i dodatkami otrzymujemy przyjemną mieszankę. Na szczególną uwagę zasługuje soczyste, bardzo doprawione mięso. Poza tym patrzcie na te pudełka. Bardzo praktyczne i łatwo je zabrać na wynos.Do tego dobrałyśmy herbaty na ciepło (honey ginger- 8zł i honey lemon- 8zł) idealne na mroźne dni. Bardzo rozgrzewające.
Lokal jest bardzo w moim stylu. Uwielbiam róż i wystrój przypadł mi do gustu. Jest dość prosto urządzony, bez przepychu. Ma to swój urok, a instrukcja na drzwiach jedzenia bibimbapu przezabawna.

Jakie znacie koreańskie restauracje w Krakowie?
ClaudiaMorningstar

środa, 30 czerwca 2021

Minari, czyli film nominowany do Oscara

Minari -amerykański firm, który dzięki bardzo dobrej kreacji koreańskiej aktorki Yuh Jung Young (znanej m.in z Pokojówki czy Króla 2 Serc) może się poszczycić Oskarem za najlepszą rolę drugoplanową. Film opowiada za pogonią za amerykańskim snem przez prostą koreańską rodzinę. Aby spełnić ten sen rodzina przenosi się z Kalifornii do Arkansas i zakłada farmę.
Rzeczą oczywistą jest to, że w moim mieście tego filmu nie grają. Aby w ogóle zobaczyć ten film musiałam jechać do Katowic. Jeśli macie ochotę go zobaczyć to szukajcie go w repertuarach kin studyjnych (Światowid, Kosmos czy Luna itp) albo dużych sieciówkach (Multikino, Cinema-City czy Helios). Niewątpliwą zaletą kin studyjnych jest niższa cena biletu (za studencki zapłaciłam 15-ście złotych), częsty brak baru z przekąskami (nie musimy się martwić, że ktoś będzie chrupał nad nad głową popcornem, orzeszkami czy natchosami) albo inny repertuar. Możemy zobaczyć różne pozycje, które nie były grane w kinowych gigantach.
 
No ale przejdźmy do samego filmu. Jest to prosty film, oszczędny w środkach. Nie ma tutaj miejsca na spektakularne efekty specjalne czy wyniosłą muzykę. Reżyser operuje światłem, a napięcie buduje poprzez wprowadzenie symboliki oraz powolnych ujęć. Chung doskonale przeprowadził casting do produkcji, ale to duet babci Soonji oraz małego Davida skrada nasze serce. Wprowadza elementy śmiechu do tak na prawdę smutnej historii o koreańskich imigrantach, którzy za namową Jacoba postanawiają przenieść się na wieść. Historia ta uczy nas, że wszystkiego nie da się zrobić samemu. Do niektórych rzeczy potrzebujemy pomocy obcych albo rodziny, a jeśli coś nie wyjdzie to zawsze można zacząć od początku, od nowa. I tutaj doskonale sprawdza się tytuł: "Minari." Swoją nazwą czerpie z zioła, który może rosnąć dosłownie wszędzie tam, gdzie się go zasadzi. Taki jest też los imigranta. Może osiąść tam, gdzie trafi.
 
Podsumowując jest to dobry film pokazujący różnice kulturowe np. to, że najstarszy syn ma obowiązek zajęcia się rodzicami na starość czy stosowanie medycyny ludowej tuż obok nowoczesnej. I mimo niektórych wątków, które mi się nie podobały takich jak postawa ojca, że on się spełni tylko na roli i mimo że robił to głównie dla rodziny, aby żyło się im lepiej to w pewnym momencie ten cel był ważniejszy niż wszystko inne. To i tak uważam Minari za dobry dramat. Nie najlepszy film koreański, bo były lepsze (np. Służąca z 2016 roku czy Pani Zemsta z 2005 roku), ale myślę, że z czystym sumieniem mogę polecić ten tytuł.

Jaki jest Wasz ulubiony film koreański?
ClaudiaMorningstar

poniedziałek, 28 czerwca 2021

Festiwal Kuchni Azjatyckiej w Katowicach VOL.3

Jak już pewnie zdążyliście się domyślić jestem wielką fanką wszystkich festiwali serwujących dobre jedzenie. Przez Covid wiele wydarzeń się nie odbyło, więc ciesze się, że wszystko powoli wraca do normy. Byłam po raz pierwszy na takich targach obok Pomnika Powstańców Śląskich. Zazwyczaj odbywają się na katowickim rynku bądź w Galerii Szyb Wilsona. Było to małe wydarzenie, zupełnie nieporównywalne do Targów Śniadaniowych, ale kilka miejsc było wartych uwagi.
Pierwszy food truck, który odwiedziłam to oczywiście Yaki Kingu. Miejsce, które znam i bardzo lubię. Ich okonomiyaki z boczkiem (20zł)  są najlepsze w Polsce. Nie mają w sobie równych. Kakigori, czyli kuszony lód z dodatkami, a w tym przypadku z syropem z ume przepyszne (15zł) . Idealny deser na ciepłe dni. Onigiriko (zł) smaczne, bardzo dobrze przyrządzony ryz. Szybka przekąska na mały głód, którą w końcu udało mi się kupić, ponieważ notorycznie była wyprzedana. Szczerze? Nie dziwię im się. Niigata Onigiri (dawna Miss Onigiri) ma poważną konkurencje. Bardzo udany projekt.

W Japońskie Słodkości byłam po raz pierwszy, ale gdy zobaczyłam, że stoisko sprzedaje tradycyjne japońskie słodycze to nie mogłam sobie odmówić. Skusiłam się na mochi, czyli kluski wykonane z kleistego ryżu nadziewane np. czerwoną fasolą anko. Jedna kosztowała 5 zł, ale w zestawie składającego się z 6 sztuk zapłacimy 25 zł (wzięłam mix: fasolę anzuki, pasta z sezamu,krem matcha, mus z mango). Do tego dobrałam ichigo daifuku (8zł), czyli mochi z całą truskawką w środku. Słodycze były bardzo świeże, przygotowywane na bieżąco, nie za słodkie. Nadzienia nie żałowali. Wielkością odpowiednie, można je było włożyć "na raz" do buzi. Do tego dobrałam dorayki z kremem z matchą (8zł). Słodkie, z dobrym kremem. Mogłyby być bardziej puszyste. Kupiłam także drewniane pałeczki (10zł), ponieważ wszystkie w magiczny sposób wyparowały. Nie mogę znaleźć żadnej pary.
W wielu miejscach jadłam już wielokrotnie. W Oh My Ramen możecie zjeść na serio smaczny ramen. Polecam zwłaszcza miso bbq, bardzo dobrze doprawiony gesty mięsny wywar i sprężysty makaron. Rumah Mahan serwuje dania z kuchni indonezyjskiej. Sate ayan, czyli szaszłyki w sosie z orzeszków ziemskich są niesamowite. Bardzo aromatyczne danie. Mogę też polecić rendang, czyli wołowinę na ostro oraz nasi goreng na ostro. Yerba Mama serwuje herbatę yerba, bardzo orzeźwiająca na upalne dni. Zwłaszcza wersja arbuzowa.
I na koniec kilka miejsc, w których nie byłam, ale serwowały one jedzenie bądź napoje. Tak dla przekroju aby pokazać wielkość wydarzenia. Nie było tego dużo, ale myślę, że było w czym wybierać. Oh My thai serwował padthai, Pierożki azjatyckie pierożki na parze, Kuchnia Orientalna mix potraw chińskich i japońskich, a Massita koreańskie dania. Mogliśmy się także napić ciepłej kawy bądź zimnego piwa, w końcu żar lał się z nieba. 

Gdzie poszlibyście w pierwszej kolejności?
 ClaudiaMorningstar
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka