Strony

piątek, 28 sierpnia 2026

Min's table- czy to najlepsza koreańska restauracja w Poznaniu?

Prawda jest taka, że w Poznaniu poznałam kilka nowych miejsc. Zaczynając od OVO Pracownia, która jest cukiernią o przepięknym wnętrzu, miłej obsłudze, przepysznych monoporcjach. Dawno nie jadłam tak smacznego deseru. Poprzez japońskie restauracje Haikara i Kyōei Sanraku Matcha House. Kończąc na CANDY, barze utrzymanym w słodkim stylu.
Menu krótkie liczące dosłownie kilka pozycji. Jestem ciekawa czy wkrótce powróci ich "zimowa wkładka". Skusiłam się na zestaw kimbap spicy pork set oraz kimchi guk (35zł). W duecie jest taniej, ale każdą z pozycji można zamówić "solo". Kimbap standardowej wielkości. Z dużą ilością warzyw i soczystej wieprzowiny w pikantnym sosie. Posypany sezamem. Zupa mocno rozgrzewająca, pikantna o nieco pomidorowym posmaku. Kwaśna. Z dużą ilością tofu i kimchi. Idealna na mroźniejszą porę. Teokbokki rose (24zł) przepyszne. Bardziej kremowe i mniej pikantne niż klasyczna wersja. Duże kluseczki pokryte roztopionym żółtym serem. A do picia Maesil Ade (12zł). Cieplutki i słodko-kwaśny napar, z wyczuwalnym smakiem zielonych śliwek. Jedzenie smakuje prawie jak w Seulu. A zgodnie z koreańskim zwyczajem woda za darmo. Bardzo dobrze wydane 71zł. Muszę także pochwalić kelnerkę. Była miła, uśmiechnięta, aż nie chciało się wychodzić. Życzyła mi także "przyjemności". Jakaś nowa moda dotarła z Warszawy do Poznania. 
Min's Table to restauracja, którą znają chyba wszyscy. Oszczędna w ozdobach, jasna z dużą ilością drewna i z koreańską muzyką w tle. Niewielki lokal połączony wspólnym korytarzem i toaletą z inną restauracją Kim Chi Ken. Obie należą do jednej właścicielki, a w stolikach przed budynkiem można się delektować potrawami z dwóch różnych miejsc. To super rozwiązanie dla osób, które nie mogą się zdecydować czy wolą zjeść smażonego kurczaka czy kimbap. Osobiście uważam, że jest to jedno z lepszych miejsc z kuchnią koreańską w Poznaniu a ich "rose tteokbokki" są najlepsze w kraju. Warto wpaść, gdy będziecie w okolicy.
 
ClaudiaMorningstar 

środa, 26 sierpnia 2026

Kyōei Sanraku Matcha House w Poznaniu

Za Kyōei Sanraku Matcha House odpowiadają właściciele Madary, ramenowni, która ma swoje oddziały w Katowicach a od niedawna także w Poznaniu. Mają super kluski, w takim tradycyjnym wydaniu, więc jeśli będziecie w okolicy to wybierzcie się do niej na obiad. Z całą pewnością wyjdziecie stamtąd zadowoleni.
Do herbaciarni miałam lekki problem trafić. Minęłam ją dwa razy i nie zauważyłam oznaczenia nazwy lokalu. Jest zaraz obok Madary, szukajcie drewnianej rzeźby przed wejściem.
Oprócz jedzenia klienci mogą kupić przepiękne ceramiczne wyroby takie jak czarki i miseczki oraz drewniane akcesoria do przyrządzenia matchy.
Lokal bardzo duży, dwupoziomowy. Samo wnętrze jest doskonale zaprojektowane. Widać, że architekt wykonał kawał dobrej roboty. Króluje drewno i minimalizm. Chyba nie widziałam w Polsce tak klimatycznej herbaciarni. Klienci mogą usiąść przy klasycznych stolikach, które mieściły się na tatami albo tradycyjnych europejskich. Możecie wybrać. Pamiętajcie tylko, ze na japońskich matach siedzimy bez obuwia. 
Po krótkiej chwili miła kelnerka przyniosła moje zamówienie. Biorąc przykład z japońskich kawiarni na początek otrzymałam wilgotne chusteczki do przemycia rąk. Cudowne rozwiązanie, z którym rzadko się spotykam w Polsce. Na początek zamówiłam onigiri z krewetką w tempurze (24zł). Soczysta chrupiąca krewetka, świeży i dobrze ugotowany ryż. Jedno z lepszych, które jadłam. Sando boczniak w panku (39zł) smaczne, chociaż nie do końca byłam z niego zadowolona. Chleb nie był taki puszysty jak powinien, został także za cienko pokrojony i był zbyt chrupiący. Zdziwiła mnie także forma podania, nigdy nie spotkałam się z podaniem nieprzekrojonego sando "na pół". Farsz bardzo dobry, nie żałowało go a boczniaki w panko były chrupiące. To będzie dobry wybór dla tych, którzy nie poszukują tradycyjnego "sando," w innym przypadku mogą być rozczarowani. Śniadanie było gorące, przygotowane na świeżo. Nie mogłam odmówić sobie niewielkiego deseru. Do wyboru gości były lody, kakigōri i różne słodkie wypieki. Wahałam się pomiędzy ptysiem a canelé (13zł). Oczywiście wszystko z dodatkiem matcha. Wybór był trudny ale ostatecznie  wybrało małe francuskie ciasteczko. Bardzo smaczne. Miękkie w środku i chrupiące na zewnątrz. Nie za słodkie, ale z wyczuwalnym posmakiem sproszkowanej zielonej herbaty. Idealnie pasowało do mojej senchy z wiśnią "sakura" (14zł). Fenomenalna w smaku, zaparzona w odpowiedniej temperaturze, podana w pięknym imbryczku. Ogólnie cała zastawa była bardzo dobrze przemyślana. Cieszyła oko a jedzenie prezentowało się na prawdę apetycznie. Cena myślę, że również była w porządku, ponieważ za całość zapłaciłam 90zł.
Zwykle nie robię zdjęć toalet, ale nie mogłam się potrzymać. Nawet ona była utrzymana w klimacie sal. Dodatki drewniane, surowe ściany, prawie zero szpecącego plastiku. Płyn do dezynfekcji deski, krem pielęgnacyjny, żel do mycia rąk. Nawet znalazła się "różowa skrzyneczka" dla kobiet. Bardzo czysto. A i sedes podgrzewany, aż chce się powiedzieć: "Marian, tu jest jakby luksusowo". 
 
ClaudiaMorningstar 

poniedziałek, 24 sierpnia 2026

Haikara w Poznaniu- kochajmy knajpy, bo tak szybko odchodzą

Pochlebne opinie o  Haikarze słyszałam od dawna. Niestety do Poznania wyjątkowo mi nie po drodze, więc wizyta w niej ciągle była przekładana. Okazało się, ze właściciel w niedalekiej przyszłości planuje wrócić na stałe do Japonii i oddać swoje dzieło w inne ręce. Wiedziałam, że w takim przypadku podczas mojej sierpniowej podróży na koncert Within Temptation, który odbył się w ramach Rockowizny 2026 muszę się tam wybrać.
Na danie główne zdecydowałam się na gyudon (42zł). Cieniutkie plastry miękkiej wołowiny w słodkim sosie w otoczeniu skarmelizowanej cebuli to coś co lubię. Ryż był idealnie ugotowany. Yuzu sour (26zł) to dobra pozycja dla osób, którzy są fanami lżejszych drinków. Przyjemny napój z dodatkiem cytrusowej nuty. 
 Karaage potato (25zł) to całkiem solidna przystawka. Duże kawałki dobrze doprawionego soczyste kurczaka w towarzystwie chrupiących frytek, którym przydałoby się odrobina soli. 
Harumaki (20zł), o których można powiedzieć, że jest to japoński odpowiednik sajgonek bardzo przypały mi do gustu. Chrupiące ruloniki ciasta, które skrywają w sobie dużo warzywnego farszu. Bardzo gorące, więc trzeba uważać, żeby się nie poparzyć. Jedynie co się mogę "przyczepić" do przystawek to forma ich podania. Nie prezentują się estetycznie w żelaznych pojemniczkach. O wiele lepiej wyglądały na talerzykach o podobnych designu co miska do gyudon. Za 113 zł dostaniemy całkiem pokaźną porcję smacznego jedzenia. Chciałabym się wybrać na takoyaki bądź omuraisu  ale wiem, że już nie zdążę. 
Lokal jest niewielki a swoim wyglądam przypomina bar z ramenem, w którym je się przy długim blacie siedząc na wysokich stołach. Klasycznych stolików brak. Właściciel, który jednocześnie zbiera nasze zamówienie jak, je przygotowuje oraz wydaje jest bardzo miłą i ciepłą osobą. Dzięki otwartej kuchni możemy podpatrzeć przygotowanie naszych potraw oraz napoi. Jeśli będziecie w niedalekiej przyszłości to wybierzcie się, bo wkrótce nie będziecie mieli okazji. Szkoda, że na mapie Poznania zniknie japońska knajpa, która serwowała coś innego niż ramen czy sushi. 
 
ClaudiaMorningstar

sobota, 22 sierpnia 2026

KOSE Clear Turn Keana Komachi - Maseczki z ekstraktem z fermentowanego ryżu i CICA do nawilżenia i wygładzenia skóry

Maseczki w Donki kupiłam w ilości hurtowej. Powód jest dziecinnie prosty. W Japonii są one dużo tańsze niż w Polsce i jest ich po prostu większy wybór. Można je kupić praktycznie wszędzie: w drogeriach, w aptekach czy w hipermarketach. 
 
Powstał we współpracy z popularną ilustratorką Yasuną. Formuła z ekstraktem z fermentowanego ryżu i CICA zapewnia podwójną pielęgnację suchej skóry, porów widocznych z powodu sebum oraz szorstkiej skóry. Przywraca równowagę nawilżenia i natłuszczenia skóry, zapewniając gładką, porcelanową cerę o wyrafinowanej fakturze.
 
Skład: Water, BG, DPG, Glycerin, Rice Bran Extract, Fermented Rice Filtrate, Centella Asiatica Leaf Extract, Houttuynia Cordata Extract, Disodium EDTA, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, PEG-50 Hydrogenated Castor Oil Isostearate, Isotridecyl Isononanoate, Carbomer, Triethylhexanoin, Malic Acid, Sodium Hydroxide, Phenoxyethanol, Fragrance.
Opakowanie jest bardzo urocze. Nic dziwnego, ze mi się podobają. w końcu japońska ilustratorka Yasuna odwaliła kawał dobrej roboty. Jej ilustracje są delikatne i dopracowane mimo lekkiej kreski. W paczce mieści się 7 sztuk produktu. Dzięki sprytnemu zamknięciu płachty nie wysychają po otwarciu. Wykonane są z grubej bawełny. Dobrze nasączonej esencją. Pachną delikatnie, kwiatowo. Przyjemnie dla nosa. Podobnie jak w maseczkach od Keana nie trzeba jej trzymać długo na sobie. Wystarczy tylko 8 minut. Sprawdzą się podczas szybkich przygotowań przed pracą bądź niespodziewaną imprezą. Po użyciu skóra jest miększa i wygląda na bardziej nawodnioną. Zaczerwienienia widocznie jaśniejsze. Cena jest także niewątpliwą zaletą. Nie są drogie, nawet jeśli chcielibyśmy sprowadzić je z zagranicy.
 
ClaudiaMorningstar 

czwartek, 20 sierpnia 2026

Ishizawa-Lab Nadeshiko Tightening Mask

Kosmetyki były na mojej liście "pamiątek", które postanowiłam przywieźć z Japonii. Słyszałam, że maski Keana Nadeshiko Tightening idealnie sprawdzają się do skóry mieszanej, wiec postanowiłam je przetestować biorąc pod uwagę, że cena była niska.
Opis produktu: Keana Nadeshiko Tightening Mask to japońska maska w płachcie o działaniu ściągającym i matującym, stworzona z myślą o skórze z widocznymi porami, nadmiarem sebum i nierówną teksturą. Formuła pomaga odświeżyć cerę, wygładzić jej powierzchnię oraz ograniczyć błyszczenie skóry, pozostawiając ją bardziej gładką, czystą i komfortową.
 
Sposób użycia: Po oczyszczeniu skóry nałóż maskę na twarz i dopasuj do jej konturów. Pozostaw na około 5 minut, następnie zdejmij maskę i delikatnie wklep resztę esencji w skórę.
 
Składniki: Water, glycerin, pG, ethanol, cucumber fruit extract, loofah/leaves/stem extract, sodium hyaluronic acid hydrolyzed collagen, turtle flower extract, roman chamisle flower extract, rosemary leaf extract, rosemary leaf extract, rooibos extract, hammeris leaf extract, token soda flower extract, goat blossom extract, Flower/Leaf/Stem Extract, Fuyubo Daiju Flower Extract, Cypulus Extract, Arnica Flower Extract, Cizarus Leaf / Stem Extract, Zenia Oyster Extract, Parietalia Extract, Parisian Oyster Extract, Glyceryl Glucoside, (Styrene/VP) Copolymer, BG, Menthxypropandiol, PEG-60 Waterborne Castor Oil, PEG-60 Aquasantigum, Xantine Tankum, Citric Acid, Citric Sodium acid, phenoxyethanol, methylparaben.
 
Po nałożeniu na skórę natychmiast odczujemy chłodzący efekt. Po zdjęciu maseczki moja skóra była zauważalnie świeższa i lekko napięta. Cera wyglądała na gładszą. Pachnie zielonym ogórkiem, zapach jest bardzo orzeźwiający. Bardzo podoba mi się, że nie trzeba długo jej trzymać. Wystarczy tylko pięć minut. To doskonała propozycja dla zabieganych, którzy po prostu nie mają wielkiej ilości czasu na czasochłonną pielęgnacje. Bardzo praktyczne opakowanie, które nie sprawia, że reszta maseczek wyschnie. Prosty design, chociaż za sprawą charakterystycznego motywu kobiety z grzywką rzuca się w oczy. Cena regularna w Japonii nie jest wysoka. Za pakiet 10-ciu maseczek zapłaciłam około 20zł. Następnym razem oprócz tego maseczek w koszyku wyląduję Keana Nadeshiko Keana Rice Pack. Słyszałam, że ich produkt w formie wyciskanej tubki jest fenomenalny.
 
ClaudiaMorningstar 

wtorek, 18 sierpnia 2026

ROM&ND Juicy Lasting Tint

Moja koleżanka niedawno wróciła z Korei. Poprosiłam ją o przywiezienie jakiegoś produktu do ust. Są one tańsze, a wybór niewątpliwie większy. Miałam jeden prosty warunek: chciałam aby był to tint czerwonego koloru. W reszcie miała wolną rękę.  
Juicy Tint jest dostępny w czterech odcieniach opracowanych specjalnie na jesień i zimę, inspirowanych sezonowymi smakołykami, takimi jak dynie i żołędzie. Zapewnia długotrwały kolor i błyszczące wykończenie, które nie jest tłuste. Aby uzyskać wyraziste usta, nałóż pomadkę wzdłuż krawędzi warg przed wypełnieniem ich wewnętrznej części lub nałóż ją delikatnie od wewnętrznej do zewnętrznej linii warg, aby uzyskać bardziej subtelny, stopniowany wygląd.
Skład: Water, Octyldodecanol, Dimethicone, Alcohol Denat., Acrylates Copolymer, Sorbitan Stearate, Ethylcellulose, Behenyl Alcohol, Pentylene Glycol, Actinidia Chinensis (Kiwi) Fruit Extract, Carica Papaya (Papaya) Fruit Extract, Citrus Paradisi (Grapefruit) Fruit Extract, Cocos Nucifera (Coconut) Fruit Extract, Mangifera Indica (Mango) Fruit Extract, Psidium Guajava (Guava) Fruit Extract, Polysorbate 60, Silica, Sodium Acrylate/Sodium Acryloyldimethyl Taurate Copolymer, Isohexadecane, Polyglyceryl-2 Triisostearate, Polysorbate 80, Sorbitan Oleate, Diisostearyl Malate, Polyglyceryl-2 Diisostearate, Ethylhexylglycerin, Butylene Glycol, Disodium EDTA, Phenoxyethanol, Fragrance, Red 28 Lake (CI 45410), Yellow 6 Lake (CI 15985), Iron Oxides (CI 77499), Red 33 Lake (CI 17200), Yellow 5 Lake (CI 19140), Blue 1 Lake (CI 42090).
Tint do ust ma przepiękny wiśniowy kolor, nie klei się. Długo się utrzymuje, a schodzi równomiernie. Piękne wykończenie. Za pomocą wygodnego aplikatora aplikacja jest bardzo przyjemna. Kosmetyk cudownie pachnie. Nieco słodko, zupełnie niechemicznie. Opakowanie trwałe, plastikowe. Co mi się bardzo podoba to specjalnie oznaczenie na spodzie produktu gdzie możemy wpisać datę otwarcia. Cudowna praktyka. Czasami zapominamy jak świeży jest nasz produkt i kiedy się kończy data zużycia. Zdecydowanie uważajcie na oznaczenie tego produktu. Na opakowaniu jest to "07 cherry bomb" natomiast w sklepach internetowych kryje się pod numerem "12", więc uważajcie co zamawiacie. Ja natomiast jestem ciekawa innych kolorów.  Kusi mnie "21 Deep Sangria", który idealnie sprawdzi się jesienią bądź zimą.

ClaudiaMorningstar

niedziela, 16 sierpnia 2026

Top manhw, które przeczytałam w 2024r. część 2

Jak obiecałam dzisiaj kolejne polecane przeze mnie manhwy, które przeczytałam w 2024 r. Będzie to także ostatni post podsumowujący rok 2024.  
The Flower of Veneration
 
Cecylia Saryan, lenniczka zakonu Hearthtread i dziedziczka tytułu książęcego po nagłej śmierci ojca, odkrywa w jego spadku małego chłopca – następcę tronu Ethana, o którym sądzono, że utonął 5 lat temu. Czy Cecylii uda się utrzymać swój ród w nienaruszonym stanie, pomagając jednocześnie Ethanowi odzyskać tron? 
 
Piękna kreska. Interesujące postacie. Tym razem to kobieta jest głową rodu, która walczy z licznymi potworami. Romans z elementami fantasy, Z ciekawostek nie można zapomnieć o dużej piętnastoletniej różnicy wieku pomiędzy głównymi bohaterami. Rzadkością jest wprowadzenie starszej FL.
Justice for the Villainess
 
„Nie spocznę, dopóki nie umrą”. Charlotte nie ma żadnych skrupułów co do morderstwa, jeśli tylko pozwoli to jej ukochanemu księciu Albertowi wstąpić na tron. Ale kiedy oskarża ją o zdradę i zostawia w więzieniu, by zgniła, uświadamia sobie, że lojalność nie jest cnotą. Pięć lat później hrabia Kaitel staje przed nią z prośbą: „Czy nie zabijesz cesarza?”
 
Na miejscu Charlotty szlag by mnie jasny trafił z taką rodzinką i przyjaciółmi. Zrobiła wszystko aby pomóc tym, których kocha a oni tak się jej odpłacają. Na jej miejscu również odpłaciłabym pięknym za nadobne. Podoba mi relacja pomiędzy główną parą. FL nie jest bezbronną, naiwną niewiastą, a ML nie jest dupkiem jak to się często zdarza. Kreowany jest na szczerą osobę, który na serio dba o swoją partnerkę i szanuje ją.
Corpses Never Lie 
 
Czy bohaterka wojenna zdoła uciec od swojej morderczej przeszłości?

Cerise, skazana na śmierć bohaterka wojenna, która ucieka, szuka schronienia w krainie Kincayla, zaciągając się do „Błękitnokrwistych”, jednostki śledczej specjalizującej się w zbrodniach arystokracji. Czy Cerise zdoła uciec od krwawej przeszłości i wymierzyć sprawiedliwość mieszkańcom Kincayli?
 
Kolejna bardzo dobrze rozpisana żeńska bohaterka. Chyba pierwszy raz widzę kobiecą postać która pije, pali i klnie jak szewc. Duża dawka akcji, mrocznych zagadek i różnych integracji między bohaterami to najmocniejsze punkty całej historii. No i przygotujcie się na liczne plot twisty. Zaskoczycie się wielokrotnie.
The Resourceful Little Consort
 
W kraju Seora, Yehwa Aryun jest panującą cesarzową, a jej dwór pełen jest małżonków o niezwykłych mocach. Najnowszym członkiem dworu cesarskiego jest ośmioletnia Sanya Yeoran. I choć nie posiada żadnych mocy, Sanya ma umysł dorosłego człowieka, który doskonale wie, co wydarzy się w tym fantastycznym świecie, ponieważ czytała o tym już w poprzednim życiu. Dzięki temu obmyśla plan, aby uniknąć tragicznej śmierci: za wszelką cenę trzymać się z daleka od Yehwy i jej zazdrosnych małżonków!
 
To uczucie, gdy zostajesz wysłana do sąsiedniego cesarstwa jako Panna Młoda a finalnie kończysz jako adoptowana córka. Mi osobiście bardzo podoba mi się takie rozwiązanie, bo sam pomysł poślubienia 8-letniej dziewczynki wydaje mi się co najmniej niesmaczny. Prosta historia, nieskomplikowana z słodkimi postaciami. W niektórych momentach lukier to wręcz wylewał się z ekranu.
You Can't Kill Me: The Secret Bride of the Black Wolf

Yeonwu Chae, utalentowana, choć samotna kompozytorka z Korei, po wypadku samochodowym zostaje uwięziona wraz z rodziną w podziemnym świecie. W swoim pierwszym życiu wychodzi za mąż za Hyojo, który ostatecznie ją zabija. W drugim życiu mści się, odbierając sobie życie na jego oczach. Pomimo desperackiej chęci końca świata, dostaje kolejną szansę. Tym razem jednak, zamiast spotkać Hyojo, zostaje odkryta przez Hwitę, tajemniczego mężczyznę, którego duchem opiekuńczym jest czarny wilk. Czy Yeonwu zdoła przerwać błędne koło i znaleźć prawdziwe bezpieczeństwo w tym zdradliwym podziemnym świecie?

Gdybym została przeniesiona do innych czasów to wolałabym trafić tam wraz z rodzicami ale Yeonwu ma okropną rodzinę, serio. Nic im nie pasuje, są krytyczni i pasywno-agresywni. Przez cały webtoon zupełnie nie rozumiałam ich zachowania i życzyłam im wszystkiego najgorszego. O wiele lepiej byłoby jej bez nich. Bardzo jej żałowałam. Jej mąż to również potwór. Nie miała łatwo w życiu. Niemniej jednak ciekawa historia.
 The Grand Duke's Beloved Granddaughter Manga daughter
 
Mirabel to słynna najemniczka, której matka, Cornelia, od dawna cierpiała z powodu poczucia winy po opuszczeniu rodziny, Wielkiego Księstwa Citron. Po tym, jak nieudane próby Cornelii nawiązania kontaktu z rodziną pogrążyły ją w rozpaczy i doprowadziły do ​​jej śmierci, Mirable postanowiła się zemścić, tropiąc swojego dziadka, Wielkiego Księcia Critona i domniemaną przyczynę nieszczęścia matki. Po odkryciu, że on również został zdradzony, Mirabel spotyka przedwczesna śmierć z rąk prawdziwego winowajcy, tylko po to, by obudzić się, gdy miała dziewięć lat, a jej matka wciąż żyje. Zdeterminowana, by zapobiec śmierci matki i zemścić się na prawdziwym złoczyńcy, Maribel postanawia naprawić szkody. Jednak jej decyzja o spotkaniu z dziadkiem sprawia, że ​​krzyżują się jej ślady z przeszłości, podczas gdy doświadcza życia, którego nigdy wcześniej nie znała.
 
Bardzo przyjemna pozycja dla tych, którzy nie poszukują skomplikowanej historii. Prosta fabuła, bez zbędnych pokręconych akcji. A i o dziwo Cordelia kocha swoją córkę, dba o nią i jest obecna w jej życiu. I żyje. Wszyscy wiemy, że w manhwach są dwa typy matek: "dobra i martwa" oraz "zła ale żywa". A tej nic złego się nie stało. To takie niespotykane.
 The White Wolf's Bride
 
Po stracie obojga rodziców w pożarze w wieku piętnastu lat, Sae została adoptowana przez wuja i traktowana jak niewolnica. Kiedy nadchodzi propozycja małżeństwa dla jej młodszej siostry, Chiyo, Sae jest zmuszona zająć jej miejsce. Powodem tej zamiany jest fakt, że potencjalny narzeczony jest bestioczłekiem, rasą, która podobno pożera ludzi. Jednak po spotkaniu swojego przyszłego męża, białego wilka Souhaku, Sae odkrywa, że ​​jest on zupełnie inny niż ludożercza bestia, której się spodziewała…
 
I kolejny raz historia udowadnia, że zwierzęta są lepsi niż ludzi. Mam pewne olbrzymie wątpliwości kto tutaj jest bestią. Souhaku mimo swojej nieprzyjemnej postawy to na prawdę dobra osoba. Jest cierpliwy, opiekuńczy. Dobrze napisana historia miłosna, która porusza także takie tematy jak różnice społeczne czy nietolerancja. 
 
The Dilettante
 
Pewnego dnia czołowa agentka kontrterrorystyczna Hana Lee otrzymuje wiadomość o śmierci swojego brata bliźniaka. Nie mogąc pogodzić się ze śmiercią jedynego żyjącego krewnego, postanawia odkryć prawdę. Po drodze wplątuje się w intrygi z tajemniczym Eunseong Yoo i bezwzględnym bossem mafii, Giulio Parentim.
 
Typowe "power couple". Mają szaloną chemię pomiędzy sobą. Ich miłość jest bardzo namiętna. Chyba tak działa świadomość o zbliżającej się śmierci. Bardzo hot webtoon. Wciągająca historia, w której jest dużo wartkiej akcji nie ma czasu na nudę.  
Little Lady Mint

Dla małej Mint każdy dzień w sierocińcu Merigold to istne piekło. Pewnego dnia Mistrz Juliusz, Wielki Książę Elkedonii, proponuje jej przyjęcie pod opiekę jako małej damy Elkedonii! Mint jest jednak niezwykle nieśmiała i nerwowa, a tak wielka przemiana nie dokonuje się z dnia na dzień. Dołącz do Mint, gdy z potulnej dziewczynki zmienia się w odważną, otwartą damę, a wokół niej narastają napięcia magiczne i religijne!
 
Przepiękna kreska, cudownie oddane detale strojów. Mamy tutaj bardzo powolne spalanie a zakończenie jest przepięknie. Podoba mi się także wewnętrzna przemiana Mint. Z zabiedzonej bojaźliwej nastolatki przemienia się w mądrą i odważną młodą kobietę. 
I Hold the Tyrant's Heart

Choć odrodzenie w kochającej, szlacheckiej rodzinie z potężnymi elfami z pewnością nie jest złym losem, Eucenielle nie może zapomnieć o ludziach, których zostawiła w poprzednim życiu. Pragnie jedynie powrotu do swojego pierwotnego świata, ale sprawy komplikują się, gdy płaczliwy następca tronu, Tes, zakochuje się w niej po uszy. Gdy spotykają się jako dorośli, Eucenielle jest zaniepokojona drastyczną zmianą w wyglądzie i osobowości Tes, której wszyscy wokół zdają się dziwnie nie dostrzegać. Choć ma przeczucie, że Tes uciekł się do mrocznych środków, by zdobyć jej serce, Eucenielle i tak czuje się pociągana przez tyrana.
 
Interesująca historia. Podoba mi się pomysł z klątwą na którą cierpi główny bohater i powodem dlaczego ma obsesję na punkcie głównej bohaterki. Również byłam zadowolona z faktu, że Eucenielle ma swój cel, którego się trzyma i robi wszystko aby go zrealizować. Przepiękna kreska od której nie można oderwać oczu.  
 
Dla zainteresowanych części zamykające rok 2024: top koreańskich dram, top azjatyckich filmówtop manh cz.1 2023: top koreańskich dram, top chińskich dram,top anime, top koreańskich manhw cz.1top koreańskich manhw cz.2top mang2022: top koreańskich dram, top japońskich dram, top chińskich dram, top manhw cz.1, top manhw cz.2, top mang, 2021:  top koreańskich dram, top chińskich dram, top anime, top manhw cz.1,top manhw cz.2, 2020: top koreańskich dram, top chińskich dram, top anime, top manhw cz.1, top manhw cz.2, 2019:  top koreańskich dram,  top chińskich dram, top japońskich dram, top anime, top mang cz.1, top mang cz.2, top manhw cz.1, top manhw cz.2, 2018: top koreańskich dram cz.1, top koreańskich dram część. 2,  top japońskich dram,top chińskich dram, anime część 1 , anime część 2, top mang cz.1, top mang cz.2, top manhw cz.1.i top manhw cz 2 2017: ogólne podsumowanie roku, top japońskich dram, top koreańskich dram cz.1, top koreańskich dram cz.2, top chińskich dram, top anime, top mang cz.1, top mang cz.2, top manhua cz.1 i top manhua cz.2, więc jeżeli potrzebujecie więcej propozycji do obejrzenia to serdecznie zapraszam.

Ps. Wszystkie opisy manhw jak i grafiki je obrazujące nie są moją własnością. Są to materiały promującą dany tytuł.

Co ciekawego czytaliście?
 
ClaudiaMorningstar 
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka