Strony

sobota, 19 listopada 2022

Dance Workshop with ‘CM’ w Katowicach

Lubię tańczyć mimo tego że mam dwie lewe nogi i absolutne zero wyczucia stylu. Zazwyczaj moje ruchy można zobaczyć na dyskotece, ale nie pogardzę dobrymi warsztatami dla amatorów. Jakiś czas temu dowiedziałam się, że w Katowicach odbędą się warsztaty taneczne Cheoncheonhi z "CM", przyznam się że nic mi to nie mówi, ale z opisu dowiemy się, ze choreograf współpracował z SHINee,ZE:A,MBLAQ, TEEN TOP,Block B(P.O),OH MY GIRL(YooA), Weki Meki(최유정, 루아). Dość duży dobytek artystyczny. Każdy z uczestników otrzymał certyfikat z ukończeniem warsztatów. Może w ramkę w tego nie oprawię, ale na pewno jest to miła pamiątka przypominająca o tym spotkaniu. 
Spotkanie trwało dwie godziny. Ceny różniły się w zależności od opcji, którą wybraliśmy i kiedy je kupiliśmy. W pierwszej puli kosztowały one 100 złotych  (wraz z torbą powitalną) bądź  120 złotych (wraz z torbą powitalną i K💜LOVE K-POP PARTY), natomiast w drugiej odpowiednio 115 złotych i 135 złotych. Cena nierujnująca portfela.
Po sprawdzeniu listy obecności, krótkiego zapoznania przeszliśmy do samych zajęć. Bałam się, że będę zawyżać średnie wieku ale były zarówno osoby starsze jak i młodsze. Atmosfera była super, bardzo przyjazna i mimo początkowej tremy na serio się super bawiłam. Trener dawał liczne wskazówki i wielokrotnie powtarzał kroki. Tańczyliśmy do Señorita autorstwa Camillii Cabello. Przyjemna dla ucha piosenka, ale mam nadzieję, że następnym razem będziemy mogli zatańczyć do piosenki typowo K-popowej. Marzy mi się Maria Hwa Sa albo któraś od Dreamcatcher. Po próbie dzieliliśmy się na grupy i sami tańczyliśmy na scenie. A na samym końcu CA tańczył z kilkoma wybranymi osobami. Podczas zajęć byliśmy nagrywani, więc jeśli ktoś mnie z Was rozpozna nie przeraźcie się. Tańczyłam okropnie. No cóż gwiazdą k-popu na pewno nie dostanę, a szkoda! 
Po warsztatach można było zadać pytania oraz zrobić sobie pamiątkowe zdjęcie. To akurat bardzo fajne, bo w końcu jestem z tego pokolenia: "pics or it didn't happen". Jeśli tego typu wydarzenie odbędzie się ponownie w mojej okolicy to chętnie się wybiorę. Może tym razem uda mi się kogoś zabrać.
ClaudiaMorningstar

poniedziałek, 14 listopada 2022

Dreamcatcher -6th Mini Album DYSTOPIA:Road to Utopia

Na 25 urodziny Natalia wręczyła mi kolejny trafiony prezent. Po tym jak dostałam od niej na ubiegłoroczne święta 5-ty mini album postanowiła zrobić mi kolejną przyjemność. W ten oto sposób do mojej kolekcji trawił 6th Mini Album DYSTOPIA:Road to Utopia.
Album występuję w 3 podstawowych wersjach (A,R,K) oraz edycji limitowanej (D), którą właśnie dostałam. Płyta zawiera 7 piosenek: 01. Intro 02. Odd Eye 03. 바람아 (Wind Blows) 04. Poison Love 05. 4 Memory 06. 시간의 틈 (New Days) 07. Odd Eye (Inst.). Dodatkowo zamawiając tę edycję w środku znajdziecie fotoksiążkę (180 stron), photocard (1z7), photocard (3z7) 1p (out of 7), D.I.Y Dreamcatcher KIT. Ci którzy zamówili w preorderze dodatkowo mogli liczyć na plakat.
Na początek należy wspomnieć, że album jest bardzo ładnie wykonany. Design wyjątkowo przypadł mi do gustu. Materiał z którego jest wykonany dobrano starannie, pudełko wygląda estetycznie nie rozkleja się. Dobrze chroni fotoksiążkę, dzięki czemu nie pogniotła się. Album ze zdjęciami dopracowany, zdjęć nie wybrano przypadkowo, ale tworzą spójną całość. Karty ładnie się błyszczą, widać, że nie wykonano ich z najtańszego papieru. Samego łapacza snów z powodu braku czasu nie miałam okazji złożyć, więc pozostaje nietknięty.

Album utrzymany w spójnym charakterystycznym nieco rockowym stylu. Piosenki są utrzymane w charakterystycznym dla dziewczyn wydźwiękiem. Nie znajdziecie tutaj ballad. Moim zdaniem tutaj nie ma złych piosenek. Nie żeby którykolwiek ich utwór był zły. Najmocniejszymi utworami jest  Odd Eye (z potężną i intensywna kompozycją) oraz Wind Blows (z potężnym startem oraz końcem), które są głównymi punktami tego albumu. Poison Love jest nieco spokojniejszą piosenką, kojarzy mi się z wczesnymi latami 2000. Natomiast Memory to bardzo energetyczna piosnka, ma taki pozytywny vibe. New days może za to poszczycić się fenomenalną grą instrumentalną. Jak już wspomniałam Dreamcatcher nie ma złych piosenek, więc i temu albumowi nie można niczego zarzucić. Jest po prostu fenomenalny, z przyjemnością się go słucha. 
ClaudiaMorningstar

czwartek, 3 listopada 2022

Wietnamski bar w małym mieście, Sajgon robisz to źle

Bar Orientalny Sajgon w Wodzisławiu dzielnie trzyma się na rynku od lat. Przeżył kebaby, lockdowny i podwyżki, nic więc dziwnego, że w końcu postanowiłam sprawdzić fenomen tego miejsca.
Zamówiłam wieprzowinę na gorącym talerzu (19zł). Po chwili dostałam dwa talerze: jeden z mięsem, a drugi z ryżem i surówką. Wieprzowina bardzo smaczna, dobrze doprawiona i smaczna. Niestety też bardzo tłusta i ociekająca olejem. Ryż natomiast był twardy, pierwszy raz zdarzyło mi się niedogotowany ryż w tego typu barze. Wiele mogę powiedzieć o tego typu miejscach ale ryż zawsze był miękki. Surówka przeciętna, dość sucha i niedoprawiona.
Innym razem zdecydowałam się opcję na wynos. Wybór padł na wieprzowinę z warzywami/nr.34 (14.50). Mała porcja mięsa, warzyw tyle co kot napłakał. Natomiast same mięso dobre, delikatne i doprawione. Ponownie ryż był twardy. Myślałam, że to jednorazowa wpadka, ale jednak nie. Surówka bez zmian.
Wzięłam także kalmary na chrupko/nr.70 (17.50zł). Owoce morza były na serio smaczne, miękkie i delikatne. Nie smakowały jak dętka co się czasem zdarza. Panierka chrupiąca i nie było jej za dużo. Natomiast ryż i surówka ponownie rozczarowujące.
Na deser zamówiłam ananasa w cieście (6zł). Trzy kawałki dobrze usmażonego owocu z puszki w cieście, które nie nasiąkło olejem, ani nie było za grube. Miłe zakończenie posiłku. Dodatkowo za opakowania obsługa policzyła 1,50zł. Za całość zapłaciłam 39.50zł.
Jak to się mówi? To trzech razy sztuka. Tym razem padło na zupę pekińską- nr 11 (11zł). Gęsta, treściwa, a konsystencją przypominała kisiel. Można było na sztorc włożyć łyżkę i trzymałaby się w pionie. Pierwsze co mnie zdziwiło to kolor. Zazwyczaj zupa słodko-kwaśna jest w odcieniach pomarańczowych, ta była blada. W smaku delikatna, bez charakterystycznego dla tego dania smaku. 
Do zupy dobrałam sajgonki- nr.1 (10.50zł/3sztuki).  Tym razem bardzo udana pozycja. Wydaje mi się, że trudno sprawić aby były niesmaczne. Te tutaj były bardzo chrupiące z dużą ilością smacznego mięsno-warzywnego farszu.
I na koniec danie główne: schabowy nr 41 (19.50zł). Powiem szczerze, że nie tego się spodziewałam. Frytki kupne i niestety przesmażone, nie były chrupiące. Kotlet mimo swojego jasnego koloru był dobrze usmażony, Panierka była chrupiąca i w dobrym stosunku do mięsa. Surówka jak w poprzednich daniach, nic zachwycającego. Całość kosztowała 41 zł.
Bar jest brzydki, przypomina starą stołówkę. Nie ma za do problemu ze znalezieniem tego miejsca, dojazdem komunikacją miejską czy parkingiem w okolicy. Obsługa jest miła, nie ma problemu z zamówieniem po polsku, są dostawy oraz zamówienia telefoniczne. Szybko przygotowują dania. Ceny są niskie. Szkoda, że nie idzie to w parze ze smacznym jedzeniem. Ponownie tam nie pójdę. Następnym razem przetestuję nowo otwarty bar wietnamski, może wypadnie lepiej.
ClaudiaMorningstar

poniedziałek, 31 października 2022

K-Pop Halloween Party

Dziś - w ostatni dzień października świętujemy Halloween. Kina przygotowały straszne maratony filmowe, restauracje specjalne menu a my kończymy ostatnie poprawki do naszego stroju. Ja wraz z przyjaciółmi świętowałam w sobotę, ponieważ dzisiaj zarówno dzisiaj jak i jutro idę do pracy, więc nie mogę być półprzytomna. Rachunki same się nie zapłacą. Takie życie. Mam natomiast zamiar wprowadzić się w świąteczny nastrój słuchając koreańskiego popu. Zaczniemy od mojego ulubionego Dreamcatcher, przez inne grupy żeńskie oraz męskie aż do solistki. Zaczynamy? Zaczynamy!

sobota, 29 października 2022

3 dramy idealne na Halloween

Lubicie się bać? Bo ja bardzo. Gdy idę do kina to wybieram kino grozy (jeśli tylko jest dostępne). Sobotnia noc tuż przed Halloween to idealna pora na długi koreański maraton dramowy. Nie lubicie tego gatunku? Nic straconego. Łapcie polecane przeze mnie filmy o tej tematyce: 2022, 2021, 2019, 2017. 
The Guest

Dokonują się zbrodnie spowodowane przez tajemnicze moce. Szaman, ksiądz katolicki i detektyw walczą z tymi zbrodniami. Yoon Hwa-Pyung (Kim Dong-Wook) jest medium. Urodził się w rodzinie szamańskiej. Yoon Hwa-Pyung szuka opętanych przez złe duchy i próbuje je wypędzić. Choi Yoon (Kim Jae-Wook) jest katolickim księdzem. Jest cyniczny i opanowany. Nie lubi mieć relacji z innymi. Jest uznawany za swoje umiejętności jako egzorcysta. Detektywem jest Kang Kil-Young (Jung Eun-Chae). Nie wierzy w złe duchy ani egzorcyzmy, ale jej poglądy zmieniają się z powodu Choi Yoon i Yoon Hwa-Pyung.

The Gest to zdecydowanie nie drama dla osób uwielbiająca cukierkowe klimaty. Jest ona mroczna i krwawa z duchami i demonami na pierwszym miejscu. Zwróćcie uwagę na muzykę towarzyszącą tej dramie. Nienamolna, nadająca atmosferę. 
Strangers from hell

Niepokojące wydarzenia zakłócają życie początkującego autora kryminałów, który wprowadza się do budynku pełnego podejrzanych lokatorów.

Ludzki umysł jest przerażający. W odpowiednich warunkach może doprowadzić nas do granicy szaleństwa bądź sprawić, że zakochamy się w oprawcy. Yoon Jong Woo zamieszkuje w tanim lokum, których sąsiedztwo jest dość specyficzne a każde ma z ma własne dziwactwo. Czy to odpowiednie miejsce dla początkującego pisarza?
Hellbound

Pozaziemskie istoty wydają krwawe wyroki i wysyłają ziemian do piekła, przyczyniając się do powstania grupy wyznaniowej opartej na idei boskiej sprawiedliwości.

Motyw piekła i kary często wykorzystywany jest w filmografii. Hellbound również się nim posiłkuje, ale bardziej skupia się na fanatyzmie religijnym. Jak za jego pomocą można kontrolować nie tylko masę, a wręcz stado bezbronnych owieczek.

Ps. Wszystkie opisy dram jak i grafiki je obrazujące nie są moją własnością. Są to materiały promującą dany tytuł.
A Wy jak zamierzacie spędzić Halloween?
ClaudiaMorningstar

wtorek, 25 października 2022

3 koreańskie kultowe horrory na Halloween 2022

Halloween zbliża się wielkimi krokami. W tym roku udało mi się umówić na imprezę w iście wampirzym stylu. Sztuczna krew i czerwone soczewki zamówione, ale spokojnie nie rzucę się nikomu do gardła. W końcu jesteśmy cywilizowani. W tym roku nawiążę do tematu mojej zabawy i podrzucę Wam dwa horrory, które weszły spod ręki Park Chan Wooka, z wampirami oraz chciwością w tle oraz o kocie pióra Byeon  Seung Wook. A dla tych którzy szukają innych wrażeń zerknijcie do spisów z poprzednich lat: 2021, 2019, 2017.
Pragnienie

Podczas badań nad śmiertelnym wirusem ksiądz zostaje zarażony wampiryzmem, co też budzi w nim ludzkie pragnienia. Wkrótce duchowny spotyka piękną mężatkę, która sprowadza go na drogę grzechu.

Nazwiska Park Chan Wook nie trzeba nikomu przestawiać. Rozgłos przyniosła mu słynna trylogia (Pan Zemsta, Pani Zemsta, Oldboy) ale należy pamiętać, że wyreżyserował szereg innych filmów. Jednym z nich jest właśnie Pragnienie. Ten film to kwintesencja jego prac. Połączenie horroru z romansu, okraszonego humorem, który skupił się tak na prawdę na relacjach między ludzkich. 
Three, Monster

Trzy nowele ukazujące okrucieństwo człowieka. Pierwsza "Box" jest historią dwóch sióstr i ukazuje tajemnicę jednej z nich. Druga "Dumpling" to opowieść o tym, do czego zdolna jest kobieta w zamian za wieczną młodość. Z kolei trzecia "Cut" to prawdziwy pokaz okrucieństwa i zawiści jednego człowieka wobec drugiego. Aktor mści się na swoim byłym reżyserze, poddając go i jego rodzinie straszliwej próbie.

3 historie zamknięte w jednym filmie. Jest to mocne kino, w roku w którym powstało nowatorskie. Dla ludzi o mocnych nerwach. Poruszające trudne tematy takie jak gwałt czy zabójstwo żony. Wyciąga z człowieka to co najgorsze. Zezwierzęcenie człowieka w najprostszej postaci.
The Cat

Młoda kobieta zostaje zamordowana w windzie, a jedynym świadkiem jest jej kot Bidan. Jej przyjaciółka So-yeon przyprowadza kota do domu i zaczynają się dziać dzikie i niepokojące rzeczy.

Kot to typowy azjatycki horror. Nieco mroczny, trochę przerażający, który potrafi sprawić, że widz dostanie dreszczy. Z kotami w tle. I oczywiście z duchami, które występują praktycznie w każdym szanującym się azjatyckim horrorze.

A Wy jak planujecie spędzić Halloween?
ClaudiaMorningstar

czwartek, 20 października 2022

Dreamcatcher- 5th Mini Album- Dystopia: Lose Myself

W zeszłe święta od Natalki dostałam cudowny prezent. Oprócz pysznych słodyczy, nowości kosmetycznych w torebce prezentowej znajdował się album mojego ulubionego koreańskiego zespołu Dreamcatcher. Co ciekawe ten zespół jest bardziej rozpoznawalny za granicą niż w kraju w którym powstał. Bardzo mnie to dziwi, ponieważ dziewczyny są fenomenalne i moim zdaniem nie mają ani jednej złej piosenki. 
Pudełko zawiera 24 zdjęcia z dziewczynami. pocztówkę, kartkę z tytułem i piosenkami oraz AIR_KiT (wersja "kihno").
Wiecie jak ja byłam zdziwiona brakiem płyty cv? Nigdy nie spotkałam się z taką formą wydania albumu, była to dla mnie nowość. Mimo papierowej instrukcji miałam niesamowitą trudność aby ogarnąć włączenie "magicznego pudełka". Po dojściu do wprawy dziwi mnie to, ponieważ otworzenie "albumu" jest dziecinnie proste. Wystarczy ściągnąć aplikację na Iosa (albo Androida), przyłożyć białą częścią do głośnika, wybrać płytę i nacisnąć play. Co podoba mi się w tej aplikacji to to, że pozwala słuchać muzyki w tle. Bez problemu zrelaksujemy się jednocześnie przeglądając 
5th Mini Album- Dystopia: Lose Myself od Dreamcatcher ma tylko 6 pozycji: 1.Intro- wprowadzi słuchacza w mistyczny nastrój, charakterystyczny dla starych horrorów, 2.BOCA- cudowny akompaniament rockowego chóru,3.Break The Wall- tutaj królują bębny i wszechobecna harmonia,4.Can't get you out of my mind- jest najwolniejszą piosenką na płycie, niepozbawioną rockowych elementów, 5.Dear- tu rządzi perkusja, 6.BOCA (inst.). Płyta jest utrzymana w typowej konwencji jaka występuje u dziewczyn z charakterystycznym rockowym wydźwiękiem. Album jest spójny. Nie nudzi się. Jak dla mnie nie ma wad i mogłabym go słuchać bez końca.
ClaudiaMorningstar
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka