Prawda jest taka, że w Poznaniu poznałam kilka nowych miejsc. Zaczynając od OVO Pracownia, która jest cukiernią o przepięknym wnętrzu, miłej obsłudze, przepysznych monoporcjach. Dawno nie jadłam tak smacznego deseru. Poprzez japońskie restauracje Haikara i Kyōei Sanraku Matcha House. Kończąc na CANDY, barze utrzymanym w słodkim stylu.
Menu krótkie liczące dosłownie kilka pozycji. Jestem ciekawa czy wkrótce powróci ich "zimowa wkładka". Skusiłam się na zestaw kimbap spicy pork set oraz kimchi guk (35zł). W duecie jest taniej, ale każdą z pozycji można zamówić "solo". Kimbap standardowej wielkości. Z dużą ilością warzyw i soczystej wieprzowiny w pikantnym sosie. Posypany sezamem. Zupa mocno rozgrzewająca, pikantna o nieco pomidorowym posmaku. Kwaśna. Z dużą ilością tofu i kimchi. Idealna na mroźniejszą porę. Teokbokki rose (24zł) przepyszne. Bardziej kremowe i mniej pikantne niż klasyczna wersja. Duże kluseczki pokryte roztopionym żółtym serem. A do picia Maesil Ade (12zł). Cieplutki i słodko-kwaśny napar, z wyczuwalnym smakiem zielonych śliwek. Jedzenie smakuje prawie jak w Seulu. A zgodnie z koreańskim zwyczajem woda za darmo. Bardzo dobrze wydane 71zł. Muszę także pochwalić kelnerkę. Była miła, uśmiechnięta, aż nie chciało się wychodzić. Życzyła mi także "przyjemności". Jakaś nowa moda dotarła z Warszawy do Poznania.
Min's Table to restauracja, którą znają chyba wszyscy. Oszczędna w ozdobach, jasna z dużą ilością drewna i z koreańską muzyką w tle. Niewielki lokal połączony wspólnym korytarzem i toaletą z inną restauracją Kim Chi Ken. Obie należą do jednej właścicielki, a w stolikach przed budynkiem można się delektować potrawami z dwóch różnych miejsc. To super rozwiązanie dla osób, które nie mogą się zdecydować czy wolą zjeść smażonego kurczaka czy kimbap. Osobiście uważam, że jest to jedno z lepszych miejsc z kuchnią koreańską w Poznaniu a ich "rose tteokbokki" są najlepsze w kraju. Warto wpaść, gdy będziecie w okolicy.
ClaudiaMorningstar













































