Bula.concept to młodsza siostry od Doza, przyjemnej kawiarni położonej na warszawskim Żoliborzu. Musicie pamiętać, że restauracja nie specjalizuje się w konkretnej kuchni a menu śniadaniowe i obiadowe oferuje potrawy wywodzące się głównie z Azji.
Obydwie uwielbiamy wietnamskie kanapki, więc nic dziwnego, że każda z nas zamówiła banh mi. Moja przyjaciółka wybrała wersję klasyczną (34zł), a ja do mojego klasycznej wersji dobrałam dwa smażone jajka (40zł). Bardzo dobre świeże pieczywo. Jajka usmażone tak jak lubię- z nieco płynnym żółtkiem. Dobrze doprawiony pasztet, warzywa. Sos wyrazisty, lekko pikantny. W smaku nie mam nic do zarzucenia. Chciałabym aby było więcej farszu, ponieważ bez dodatkowych jajek bułka skrywa mało mięsnego wnętrza. Patrycja została przy darmowej karafce wody a ja skusiłam się na "strawberry foam iced matcha (25zł). Nie zamawiam zbyt często matchy w Europie, ale nazwa w menu brzmiała na tyle interesująco, że się skusiłam. Dobra matcha, przyjemna dla języka pianka z dużą ilością syropu truskawkowego. Bardzo smaczne połączenie. Po intensywnym wymieszaniu wszystkich składników mój napój za sprawą owoców staje się przyjemnie słodki.
Słodkie wypieki podobnie jak w Doza fenomenalnie. Otwarta jagodzianka z kremem śmietankowym (25zł) cudna. Duża ilość słodkich jagód w połączeniu z delikatnym kremem a to wszystko w otoczeniu przyjemnej kruszonki, której jak możecie zobaczyć na zdjęciu nie żałowano. Danish z jagodami i białym kremem (25zł) również bardzo dobrze wypadło. Z zewnątrz chrupiący a środek mięciutki. Nadziany mocno czekoladowym kremem z dużą ilością owoców. Śniadanie dla dwojga wyniosło nas 149zł. Nie ukrywam, że "słodkości" były najmocniejszym punktem naszego posiłku.
Co do obsługi. Była ona miła, ale niestety nie kompetentna. Mimo niepełnej sali czas oczekiwania na kanapki był bardzo długi. Następnie zapomniano o reszcie zamówienia. Po ponownym przypomnieniu również go nie dostałyśmy. I kolejnym też nie. Finalnie po 3 trzecim przypomnieniu się dostałyśmy wypieki, które nie były tym co wybrałyśmy. Po wymianie w końcu dostaliśmy to na co pierwotnie zdecydowałyśmy się. Sytuacja była po prostu bardzo słaba, zajęła mnóstwo czasu i była irytująca. Jak można kilkakrotnie zapomnieć o przyniesieniu dwóch talerzyków z deserem? A przypominam, że nie było dzikiego tłumu klientów.
Podoba mi się wystrój. Główna sala utrzymana jest w przyjemnym retro. Oryginalne lampy, kolorowe krzesła i wszechobecna kratka to znaki charakterystyczne tego miejsca. Czy polecam to miejsce? Tak, ale tylko jeśli macie dużo czasu i cierpliwości aby czekać na Wasze zamówienie. W innym przypadku nie warto.
ClaudiaMorningstar

Brak komentarzy :
Prześlij komentarz