Niedawno zmieniałam pracę. Mój zespół postanowił zrobić mi słodką niespodziankę. W pożegnalnej paczuszce znalazło się moje ulubione wino, amerykańskie, niemieckie i belgijskie słodycze a także kilka produktów z Tajwanu.
Na pierwszy ogień poszła klasyczna bubble tea. Mimo że uwielbiam tego typu napój to ta wersja od Lady Boba zupełnie mi nie smakowała. Herbata była płaska w smaku i bardzo, bardzo gorzka. Co jest dziwne, ponieważ drugą rzeczą w składzie jest cukier. Zapach nie należał do najprzyjemniejszych. Kuleczki tapioki były twarde jak kamień. Zupełnie mi nie podpasował ten produkt i nie kupiłabym go.
Skład: woda, cukier, kulki skrobiowe, MLEKO pełne w proszku, ekstrakt herbaty (woda, czarna herbata), emulgatory: E471, E466; subst. przeciwzbrylająca: E500; sól.
Kolejną rzeczą był mochi bananowe. Bardzo lubię ich świeżą wersję, więc nic dziwnego, że bardzo zaciekawił mnie ten żółty kartonik. Zapakowane w taki sposób aby szybko nie wyschły. W smaku? Delikatne, słodkie z wyczuwalnym bananowym smakiem. Nieco chemicznym, przypominającym cukierki dla dzieci.
Składniki: maltoza, cukier, nadzienie, czekolada mleczna (olej palmowy, olej sojowy, masło kakaowe, pełne mleko w proszku, laktoza, emulgator: E322, E471, aromaty, sól, wanilia w proszku), ryż kleisty, substancja zagęszczająca (E1442), trehaloza, olej palmowy , proszek, banan (tłuczony banan, maltodekstryna, guma arabska), emulgator (E471), sól, skrobia ziemniaczana, aromat, barwnik (E160a, E162), konserwant (E202).
I ostatnia przekąska do przestawienia. Pretz to długie paluszki w tym przypadku z posypką o smaku "tom yum kung" przypominające koreańskie Pocky. Najlepszy produkt w zestawieniu. Lekki, chrupiący z wyraźnym nieco pikantnym smakiem. Chętnie kupię go, gdy będzie ku temu okazja, ponieważ był przepyszny.
Skład: mąką pszenna ,olej roślinny, przyprawa Tom Yum w proszku , cukier , krewetki w proszku , mąka pełnoziarnista, drożdże, stabilizator (E1412), regulator kwasowości (E330, E296, E300), wzmacniacz smaku (E621, E631, E627), przeciwutleniacz (E307b).
Jedliście może coś z mojego zestawienia?
ClaudiaMorningstar








Alez to muszą być ciekawe smaki. Coś zupełnie innego.
OdpowiedzUsuńNapiszę tutaj, bo nie mogę dodać normalnego komentarza;) Nigdy nie jadłam takich słodyczy, ale jestem bardzo ciekawa smaku. Bardzo miło ze strony twoich byłych współpracowników, że ci taki prezent dali ❤
UsuńO, wygląda ciekawie to! Ja nie jadłam.
OdpowiedzUsuńchętnie bym spróbowała ;)
OdpowiedzUsuńOh, I want to try these pretz
OdpowiedzUsuńDlaczego w tych produktach tyle E? Czytam składy i unikam takich sztucznych dodatków.
OdpowiedzUsuńMiły gest od zespołu na pożegnanie :)
OdpowiedzUsuńPowodzenia w nowej pracy! ❤
Zawsze kusisz czymś smacznym
OdpowiedzUsuńO, to coś w sam raz dla mojego młodszego rodzeństwa. Uwielbiają azjatyckie słodycze. Potrafią jechać nawet co weekend na koniec miasta do specjalnego sklepu z takimi specjałami. ;)
OdpowiedzUsuńCiekawe te słodycze. Przyznaję, że obce mi są te smaki.
OdpowiedzUsuńszkoda że herbata okazała sie zbyt gorzka, może przeprażona....
OdpowiedzUsuńJeszcze nigdy nie piłam bubble tea, a wiem, że skradła serca młodzieży :) Kiedyś na pewno się skuszę;)
OdpowiedzUsuńazjatyckie słodycze to wciąż dla mnie wyzwanie....
OdpowiedzUsuńGeneralnie bardzo lubię mochi bananowe :D
OdpowiedzUsuńWłaśnie mi przypomniałaś, że mam jeszcze gdzieś w szafce schowane Pocky :)
OdpowiedzUsuńMuszę w końcu skosztować mochi OwO
OdpowiedzUsuńDawno już nie zamawiałam czegoś słodkiego :)
OdpowiedzUsuń