Strony

środa, 2 października 2019

Food Fest Jastrzębie-Zdrój- zakończenie sezonu

Przyznaje się jestem wielką fanką wszelkich festynów, festiwali  czy zlotów gdzie można dobrze zjeść oraz spędzić czas w doskonałym towarzystwie. Czas wakacji to idealny termin dla osób, które lubią tego typu wydarzenia. W lecie byłam na kilku takich wydarzeniach, ale nie niestety nie mam zdjęć. W najważniejszych momentach padła mi bateria. Tak to już jest gdy bierze się z domu nienaładowany telefon. W związku z tym nie pokarzę Wam tych cudowności, które jadłam. Aż szkoda, bo burger z dzika był cudowny. Zarówno w smaku jak i w wyglądzie pierwsza klasa. No ale nie ma sensu płakać nad rozlanym mlekiem, więc dzisiaj przychodzę z recenzją tajskiego oraz amerykańskiego jedzenia, które jadłam na ostatnim FoodFeście w moim rodzinnym mieście.Pełna lista wozów z jedzeniem, które zawitały na imprezę to: Burger Ratunkowy,Curry Point,Choco Kebab Polska, Fabryka Frytek-fries & fingerfood,ZOJA,Fryta&Kreweta,Kurtosz Kołacz,MięsoMini Donuts,Tupożryj-Slow BBQ Truck,Quesadillas Food Truck, Stekken,Toscania&Grill,zapieksownia,Zatopione-owoce w czekoladzie,Grill Mobil.
Krakowski food truck "Curry Point" specjalizujący się w kuchni tajskiej oraz indyjskiej znam od bardzo dawno. Wyjątkowo lubię ich kuchnię.  Nie wiem na ile jest ona zgodna z prawdziwymi recepturami, ale mi jedzenia bardzo tam smakuje. Na poprzednim Food Feście w Bielsku jadłam bardzo soczyste Red Thai Curry (20 złotych), innym razem na Food Feście, ale tym razem w Rybniku skusiłam się na Tom Gha Kai (14 złotych) i również mi smakowała. Nie ukrywam, że gdy dowiedziałam się, że mają przyjechać do Jastrzębia to ucieszyłam się. Tym razem skusiłam się na PadThai (23 złote) oraz lemoniadę (5 złotych). Tym razem zacznę od napoju. Smaczny i orzeźwiający. Bardzo kwaśny, czyli taki jaki najbardziej lubię. Danie główne na moją prośbę zawiera podwójną ilością orzeszków, których jestem fanką.  Wyjątkowo mi zasmakowało. Kuczak był soczysty, makaron sprężysty, a sos odpowiednio wyważony. Bardzo dobre intensywne danie. W kwestii ekologicznych podoba mi się, że posiłki podawane były otrębowych miskach lub kartonikach wykonanych z papieru z recyklingu. 
Mięso Burger charakteryzuje się burgerami z ciekawymi dodatkami. Jako wielka fanka mięsa i kimchi nie mogłam sobie odmówić tej przyjemności wobec czego zdecydowałam się na "kimczi burger" oraz tradycyjnie na lemoniadę. Burger bardzo trafił w moje kupki smakowe. Mięso było  soczyste oraz dobrze wysmażone, kimczi chrupiące a dodatki bardzo dobrze ze sobą współgrały. Jedynie mam zastrzeżenia do bułki, jak na mój gust za słodka. Natomiast napój był smaczny aczkolwiek mniej kwaśny Curry Point. Plus za alternatywną słomkę.
No i tradycyjnie na koniec frytki. Tym razem z Fabryki Frytek. Zdecydowałam się na dwa średnie wariaty, każdy w cenie 12 złotych. Zakręcone były odpowiednio chrupiące,smaczne i sprężyste. Jako, że jem też oczami bardzo podobała mi się ich forma. Bardzo ładne spiralki. Belgijskie były także bardzo smaczne, ale te poprzednia wersja moim zdaniem wypadła lepiej. Sosy (klasyczny ketchup i pikantny z płatkami chili) smaczne. Wiem, że następnym razem skuszę się na frytki z batatów.

Na ostatnim FoodFeście tego sezonu był także Królleski Burger, który specjalizuje się w bardzo dobrych burgerach oraz Choco Kebab, który moim zdaniem robi okropne kebaby na słodko. 

I teraz kilka pytań do moich czytelników. Lubicie tego typu wydarzenia a może uważacie, że tego typu zloty food trucków to porażka i nie rozumiecie ich fenomenu? Jakie możecie polecić mi wozy z żarciem? Nie ukrywam, że lubię jeść na świeżym powietrzu jeżeli jest ku temu okazja.
ClaudiaMorningstar

47 komentarzy :

  1. Świetne są takie wydarzenia☺

    OdpowiedzUsuń
  2. Wow, food festival with global cuisine! I love kimchi, thai mango salad, India rice, and many more. Delicious!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ależ miałabym ochotę na te chrupiące frytki. Mieliśmy też pojechać do Jastrzębia, ale mąż wylądował w szpitalu - w Jastrzębiu :P I nie wyszło.

    OdpowiedzUsuń
  4. Podobne frytki jadłam na festiwalu food trucków w Częstochowie, tylko z majonezem (moim zdaniem trochę za mdłe). Uwielbiam takie wydarzenia, ale czasem można się struć ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam takie imprezy, bo to okazja do spróbowania nowych smaków

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam frytki z batatów! A czy mieli oni także kalmary i krewetki? W moim mieście już drugi raz był Festiwal Food Trucków i to jest zdecydowanie pozycja obowiązkowa w moim harmonogramie :D

    OdpowiedzUsuń
  7. O matko, ale zgłodniałam czytając Twój post! Z ogromną przyjemnością spróbowałabym wszystkiego, co opisałaś! :D
    Też lubię jeść na świeżym powietrzu, zdecydowanie jestem za takimi imprezami. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Kocham takie akcje, u nas był food truck zlot tez :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Czasami można zjeść coś kalorycznego. Później najwyżej chodzić po 14km dziennie :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Uwielbiam wszelkie zloty foodtrucków, szczególnie lubuję się w potrawie pad thai :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Dałabym się teraz pokroić za takie fryty!:D

    OdpowiedzUsuń
  12. Mój brat z chęcią by się na taki festiwal wybrał.

    Książki jak narkotyk

    OdpowiedzUsuń
  13. Ostatnio chodzą za mną frytki. Takie dobrze wysmażone, mniam :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Również lubię festyny. Rzadko coś na nich kupuję ale bardzo lubię ten klimat :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  15. Sporo się działo. Aż żałuję, że mnie tam nie było :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Lubię takie imprezy, nie wszystkie są bardzo udane, ale ten klimat mi odpowiada :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Uwielbiam tajską kuchnię w przeciwieństwie do amerykańskiej ;) O burgerze kimchi jeszcze nie słyszałam ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Jak było ciepło to u mnie w mieście był food park, można było zjeść na dworze posłuchać fajnej muzyki oraz oczywiście zjeść mega dobre jedzonko.;)
    https://xthy.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  19. Wstyd się przyznać, ale nigdy nie uczestniczyłam w tego typu wydarzeniu. Co roku sobie obiecuję, że wezmę udział :D Moje serducho na pewno podbiłaby kuchnia tajska <3 Uwielbiam!
    Obserwuję ;*
    Kasia pisze...

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja osobiście nie bywam na takich imprezach, ale nie uważam tego za porażkę- myślę że to całkiem fajne wydarzenia ,na którym tak jak wspomniałas można dobrze zjeść, miło spędzić czas w fajnym towarzystwie 😀
    Pozdrawiam
    Lili

    OdpowiedzUsuń
  21. U mnie w mieście już pomału pokazują się takie imprezy. Jak dla mnie super, bo wielu z tych trackowych kucharzy to pasjonaci :D

    OdpowiedzUsuń
  22. Ale pyszności! Przez całe lato nie udało mi się wybrać na żaden złot food tracków, może jesienią uda mi się to zmienić :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja nie mam czasu na takie imprezy. Czasem uda mi się zaliczyć jakiś festyn, ale to rzadko :( Jedzonko lubię te tuczące przysmaki, ale chce schudnąć więc jej je w zmniejszonych ilościach :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Uwielbiam takie festyny ale rzadko na nich bywam. Uwielbiam wszelkie frytki a ostatnio za frytkami z batatow szaleje. Szkoda ze nie ma zdjęcia tego burgera z dzika ale ten co jest na zdjeciu tez wyglada bardzo apetycznie :)

    OdpowiedzUsuń
  25. I love tomyam Thai and curry India......yummy

    OdpowiedzUsuń
  26. Wow, this looks amazing!!
    Hugs ♥

    OdpowiedzUsuń
  27. Uwielbiam takie wydarzenia :)
    Może wspólna obserwacja?:)

    OdpowiedzUsuń
  28. Ale się głodna zrobiłam! Na szczęście czekam na pizzę :D

    OdpowiedzUsuń
  29. Witaj już październikowo
    Nie powinno się czytać takich postów przed śniadaniem.....
    Pozdrawiam wszystkimi kolorami października

    OdpowiedzUsuń
  30. Podobno food truck ma być i u nas- zobaczymy, ale dzięki za podpowiedź, co zamawiać, chętnie skorzystam:)

    OdpowiedzUsuń
  31. Aż zrobiłam się głodna. Foodtruck to naprawdę super sprawa ;)

    OdpowiedzUsuń
  32. Ja na takich wydarzeniach zwykle wybieram desery.

    OdpowiedzUsuń
  33. Bardzo fajne są takie wydarzenia i aż żałuję, że u mnie w okolicy takich nie ma. :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Nigdy nie byłam na takim wydarzeniu :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Fajna sprawa, chętnie bym się wybrała:D

    OdpowiedzUsuń
  36. Uwielbiam dobre jedzenie z food trucków :)

    OdpowiedzUsuń
  37. Zgłodniałam tylko patrząc na zdjęcia! :D

    OdpowiedzUsuń
  38. Fantastyczna impreza i jedzenie.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  39. Hi Selina



    i am Montoya Jazhel from the philiphines ,i was in a big problem in my marital life so i read your testimony on how Dr Ikhide help you get your husband back and i said i will give it a try and i contacted the Dr Ikhide to help me and he promised to help me get my problem solved. now am so happy with my life because all my problems are over. Thanks to the great Dr Ikhide for the help and Thanks to you Selina.

    You can reach him with this email:- dr.ikhide@gmail.com and i promise he will not disappoint you.



    I AM SO HAPPY…… remember here is his email:- dr.ikhide@gmail.com



































    Kumusta Selina



    ako si Montoya Jazhel mula sa pilipinas, ako ay nasa malaking problema sa aking buhay sa pag-aasawa kaya nabasa ko ang iyong patotoo sa kung paano tulungan si Dr Ikhide na maibalik ang iyong asawa at sinabi kong susubukan ko ito at makipag-ugnay sa Dr Ikhide upang matulungan ako at nangako siyang tulungan ako na malulutas ang aking problema. ngayon masaya ako sa aking buhay dahil ang lahat ng aking mga problema ay tapos na. Salamat sa mahusay na Dr Ikhide para sa tulong at Salamat sa iyo Selina.

    Maabot mo siya sa email na ito: - dr.ikhide@gmail.com at ipinapangako ko na hindi ka niya bibiguin.



    AKO KAYA NAKAKITA …… tandaan dito ay ang kanyang email: - dr.ikhide@gmail.com

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka