Strony

środa, 9 czerwca 2021

Ogród Japoński we Wrocławiu

Ogród Japoński we Wrocławiu powstał w 1913 r. z inicjatywy hrabiego Fritza von Hochberga. Współpracował z nim mistrz ogrodnictwa Mankich Arai. W 1970 roku istniała przepiękna pagoda, szkoda, że już nie istnieje.Natomiast w 1996 roku rozpoczęto pracę, które miały na celu upiększenie całego kompleksu. W dniu dzisiejszym możemy podziwiać przepiękną bramę główną Sukiya-mon, herbaciarnię azumaja, staw wraz z pomostem oraz szereg różnorodnej roślinności. Ogród czynny jest codziennie od kwietnia do października, w godzinach 9-19. Myślę, że najlepiej odwiedzić ogród na przełomie końca wiosny a początku lata, ponieważ "park" zmieni się gamą różnorodnych kwiatów. Bilety też kuszą, ponieważ są śmiesznie tanie. Normalny kosztuje 8zł, a ulgowy tylko 5zł. 

W ogrodzie znajduje się wiele gatunków drzew. Kasztanowce,dęby,klony czy miłorzęby to jedne z wielu okazów, które możemy podziwiać. Różaneczniki cieszą oczy różnymi odcieniami różu i czerwieni. Bukszpany rosną w falujących żywopłotach. Byliny sadzone są w małych grupkach. Tworzą one kolorowe dywany. Funkia biała czy kosaciec japoński jedne z nielicznych przykładów tego gatunku. Nie możemy zapomnieć o najniższych  piętra roślinności. Czy te fioletowe irysy nie są przepiękne? Albo konwalie.
Dużą część ogrodu zajmuje jezioro. Z długiego pomostu łączącego oba brzegi jeziora oprócz pływających w nich różnokolorowych karpi koi możemy podziwiać rośliny wodne (np. grążel żółty czy grzybienie białe).. Na środku znajduje się mała wyspa z bonsai.
I praktycznie na samym końcu ogrodu w otoczeniu sadzawki i roślinności znajduje się drewniana herbaciarnia azumaya. Jest to niewielki budynek, który oddaje duch japoński. Myślę, że fajnym wyjściem byłyby różne pokazy ceremonii parzenia herbaty. Myślę, że wiele osób chciałoby zobaczyć taki występ na żywo.

Jaki inny ogród japoński możecie mi polecić?
ClaudiaMorningstar

poniedziałek, 7 czerwca 2021

Ogród Chiński w Łazienkach Królewskich

Specjalnie pojechałam wiosną do Warszawy. Chciałam zobaczyć Ogród Chiński  oraz ogrody w Łazienkach. Uważam, że takie miejsca robią największe wrażenie wiosną, gdy przyroda budzi się do życia. Kwiaty kwitną a łąka mieni się wieloma kolorami tęczy.
Ogród chiński to ogród w stylu chinoiserie w Łazienkach Królewskich. Charakteryzuje się zapożyczeniami chińskich motywów w sztuce bądź architekturze. Przykładem takich budowli jest chiński dom w Poczdamie albo chińska wioska w Carskim Siole, która powstała na specjalne zamówienie Katarzyny II. Ogród nie jest duży. Znajduje się tutaj bogato zdobiony pawilon i altany. Zwróćcie uwagę na polichromię (wielobarwną ozdobę ścian, a w tym przypadku sklepień/sufitów). Bardzo ładnie oddane detale mandarynek czy chińskich uczonych. Obiektu bronią dwa kamienne lwy.  A oba budynki łączy kamienny mostek. Również roślinność została wybrana nieprzypadkowo. Znajdziemy tutaj chociażby chińską różę. Niestety trafiłam w czasie prac konserwatywnych dlatego na zdjęciach widać siatki ochronne. W tym miejscu organizowany jest coroczny Festiwal Lampionów oraz wystawy chińskiej sztuki.
Natomiast przy pomniku Fryderyka Chopina w Łazienkach Królewskich (Ogród Modernistyczny XXw) w wakacje odbywają się darmowe koncerty fortepianowe. W tym roku przez pandemię będą odbywały się w formie online. Oprócz koncertów polskich muzyków (m.in. Łukasz Brandy, Aleksandra Hortensja Dąbek), możemy wysłuchać twórców z całego świata (Kevin Kenner/USA, Viet Trung Nguyen/Wietnam).
Na terenie obiektu znajduje się także Ogród Królewski czy Ogród Romantyczny. Możemy także podziwiać różne zabytki (pomniki czy rzeźby) oraz architekturę (Pałac na wyspie,Teatr Królewski i Oranżeria, Pałam Myślewicki, Biały Dom, Podchorążówkę, Pawilony czy Amfiteatr). Tereny Łazienek są ogromne, idealne na wekeendowy odpoczynek. Wejście jest za darmo, więc to także na plus. Można także zjeść tam lody, obiad w restauracji czy napić się kawy.
 
Kiedy ostatni raz byliście w stolicy?
ClaudiaMorningstar
 

sobota, 29 maja 2021

Niigata Onigiri- najlepsze onigiri w Warszawie

W Polsce onigiri myślę, że jest dość popularne. Możecie je zjeść bez problemu w wielu miejscach. W stolicy sprzedaje je chociażby Mugi, Purr Purr Cafe czy Manga Cafe. Na imprezach japońskich możecie je zjeść od YakiKingu. W Krakowie Yume Onigiri sprzedawało swoje ryżowe kanapki prosto z roweru. Szkoda, że postanowili zakończyć swoją działalność. No ale wracając do Niigata Onigiri. Oprócz tego, że mają swój mały punkt na ul. Noakowskiego 8 w Warszawie, gdzie można podejść, kupić i odebrać. Sklep dowozi także "swoim elektrycznym chrabąszczem,"czyli małym jednoosobowym samochodem. Mówcie co chcecie ale to auto jest urocze, albo dowożą zewnętrzy kurierzy. Często można ich spotkać na różnych eventach. Ostatnio sprzedawali swoje wyroby na Japońskim Targu Śniadaniowym oraz w Kinie Muranów.
Sklep sprzedaje swoje onigiri w wersji wegańskiej i nie wegańskiej. Wybór jest dość duży. Możemy skusić się na japońskie klasyki z ume (marynowaną śliwką) czy natto (sfermentowaną soją). Dla fanów ostrości polecam Akumę, przyjemnie szczypie w język. Większość kanapek jest za 11 złotych za wyjątkiem ebi, którą kupicie za 12 złotych. Dla spragnionych matchabata (8zł). Punkt otwarty od 12 do 18, przez cały tydzień.
Tym razem zdecydowałam się na wersje: ebi (z krewetkami), tuna-mayo (tuńczyk z majonezem), yakiino (pieczony batat) oraz akuma (diabelskie nasienie). Po zamówieniu moich kanapek, dość szybko wydano moje zamówienie. Całość zapakowano w papierową torbę i dołączono instrukcję jak wyciągnąć z folii ryżowy trójkąt.
Nie mam najmniejszego problemu odpakowaniem kanapki. Jest to dziecinnie proste. Instrukcja obsługi zupełnie nie była mi potrzebna. W każdym z czterech wersji ryż ugotowany był w punkt. Nie rozpada się. Dobry stosunek farszu do reszty. Fajnie chrupiące algi, dzięki czemu ręce nie są "lepkie" od ziarenek.  Wersja "ebi" miała w sobie smaczne chrupiące krewetki, delikatnie ostre. Tuna-mayo idealne dla fanów ryb i majonezu. Taka klasyka. Yakiimo idealne dla wegan i wegetarian. Wkładka z batata jest przyjemnie słodka, delikatnie doprawiona. I spójrzcie na ten pomarańczowy kolor. No i na koniec największe zaskoczenie, czyli akuma. Pierwszy raz jadłam sojową mieloną kiełbasę. Smakowita, chociaż jadłam taki "wynalazek po raz pierwszy". Podobał mi się poziom ostrości.Olej rayu bardzo mi odpowiada. Wygląda super. Co do reszty nie mam się do czego przyczepić. Idealne na mały i duży głód.Zamówienie wydane szybkie, a obsługa jak zawsze była miła.

A Wy gdzie jedliście najlepsze onigiri?
ClaudiaMorningstar

środa, 26 maja 2021

Azjatka- Browary Warszawskie

Sklep Azjatka ma aktualnie 3 punkty w Warszawie. Najnowszy nabytek znajduje się w Browarach Warszawskich (ul.Krochmalna 61), tuż obok Hebe, greckiej restauracji Mykonos Greek Restaurant, na przeciwko Bakery Browary Warszawskie. W środku sklepu znajdują się Japonki, serwujące przepyszne sushi. Punk w tej dzielnicy jest najbardziej nowoczesnym delikatesem ze wszystkich obiektów właścicielki. Ma swój urok. Nie jest to wielki sklep, ale ma wszystkie potrzebne działy. Oprócz świeżych ziół i kimchi, różne sosy, mrożonki, ręcznie robioną zastawę a nawet pędzle do kaligrafii.

Na początku w oczy rzucają się pędzle do kaligrafii. W takich chwilach żałuję, że nie uprawiam tej sztuki, ponieważ prezentują się cudownie. Albo cudowna ceramika od Pracownii Lepiej, aż szkoda, że nie mam miejsca na kolejną miskę czy kubek. Azjatka nie specjalizuje się tylko w produktach z jednego kraju. Mamy tutaj smakołyki z Koreii, Japonii, Chin czy Tajlandii. Jak widzicie na zdjęciach jest dość duży wybór sosów, ryżów czy słonych przekąsek. Jeżeli jesteście fanami anime to z pewnością znacie Pocky. Jeśli tam będziecie to z pewnością musicie kupić herbatę z yuzu, sos z czarnej fasoli, chrupki krewetkowe czy różnego rodzaju dania instant. Tak, wiem że do najzdrowszych nie należą ale moje ulubione to Chapagetti od Nongshin czy Shin Ramyun. Możemy także kupić woki, pałeczki do jedzenia oraz urządzenia do gotowania na parze.
W Azjatce kupicie także mrożonki. Obok trawy mrożonej trawy cytrynowej znajdują się różne rodzaje pierogów (mięsne i wege), warzywa, sajgonki.  Na lodówce umieszczone zostało ręcznie robione kimchi (wegańskie i klasyczne) oraz pikle w różnych rozmiarach, świeże owoce i warzywa (limonki, pak choi, imbir trawa cytrynowa), kiełki, grzyby, makarony (ramen/soba), tofu, bazy do zup oraz napoje w puszcze i butelkach. Uwielbiam Sagiko (zwłaszcza lyche i multiwitaminę) oraz napój gruszkowy. 
Tak sklep wygląda z przodu, nie da się go przeoczyć. Ładnie oznaczone. Lubię nazwy wykonane z neonu, mają swój urok. Natomiast drugie zdjęcie przedstawia punkt, w którym Japonki robią swoje przepyszne rolki. Co do cen. Myślę, że jest nieco drożej niż w K-shop. Za gruszkowy napój zapłaciłam 6.80zł a za ramen Jajangmen w kubku 8,40zł. Myślę, że na do wpływa lokalizacja tego sklepu. W końcu w Warszawie zawsze jest drożej.

A Wy gdzie kupujecie niespotykane w Polsce składniki?
ClaudiaMorningstar


Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka