Strony

czwartek, 30 listopada 2023

GLAMFOX Sleeping Mask Double Effect Retinol + Collagen

W ten piękny zimowy dzień przychodzę z ostatnią recenzją kosmetyku, który kupiłam podczas ostatnich zakupów w TKMaxx. Poprzednie relacje możecie przeczytać tutaj: żel do mycia twarzytonik oraz krem pod oczy. Zbędnie nie przed zapraszam do przeczytania mojej krótkiej opinii o tym produkcie do pielęgnacji. 
Opis producenta: Połączenie retinolu i kolagenu głęboko nawilża i ujędrnia, wyrównując koloryt skóry.

Jak używać: Nałożyć grubą warstwę na czystą, suchą skórę, w tym na twarz, szyję i okolice oczu. Pozostawić na noc i rano zmyć nadmiar.
Skład: Water, Dimethicone, Cyclopentasiloxane, Propanediol, Caprylic/Capric Triglyceride,Phenyl Trimethicone, Glycerin, Dimethicone Crosspolymer, Butylene Glycol, Glyceryl Stearate, PEG-240/HDI Copolymer Bis-Decyltetradeceth-20 Ether, 1,2-HexanediolEthylhexyiglycerin, Retinyl Palmitate (2970ppm), Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil, Sodium Acrylate/Sodium Acryloyidimethyl Taurate Copolymer, Isohexadecane, Ammonium Acryloydimethyftaurate/VP Copolymer, PEG-100 Stearate, Panthenol, Caprylyl Glycol, Arginine, Allantoin Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Lavandula Angustifolia(Lavender) Oil, Polysorbate 80, Adenosine, Glycine Soja (Soybean) Oil, Disodium EDTA, Hydrolyzed Collagen(50ppm), Tocopherol, Bixa Orelana Seed Oil, Salix Alba (Willow) Bark Extract, Origanum Vulgare Leaf Extact, Chamaecyparis Obtusa Leaf Extract, Sodium Hyaluronate, Scutellaria Baicalensis Root Extract, Portulaca Oleracea Extract, Lactobacillus/Soybean Ferment Extract, Cinnamomum Cassia Bark Extract, Potassium Laurate, Limonene, Linalool.
Podobnie jak reszta produktów z tej serii ma przyjemną dla oka szatę graficzną. Tubka jest praktycznie identyczna jak dla wersji dla żelu do mycia twarzy. Ją również możemy stabilnie postawić na półce bez obawy, że się przewróci. Sama maska szybko się wchłania i nie pozostawia tłustej warstwy. Bardzo gęsta ale aplikacja to czysta przyjemność. Łatwo się ją rozprowadza. Skóra po niej jest miękka, przyjemna w dotyku i wizualnie odżywiona. Nie zapycha, nie podrażnia. Jest praktycznie bez zapachu. Produkt wegański. Trudno do kupienia, jak już wspomniałam kosmetyki tej marki w Polsce kupimy tylko w TKMaxx. Cena nie jest wysoka, ponieważ za opakowanie mające pojemność 100 gram zapłacimy 29.99zł. Biorąc pod uwagę inflację oraz koszty nie wydaje mi się wygórowaną kwotą.

Znacie kosmetyki od Glamfox? Który jest Waszym ulubionym produktem?
ClaudiaMorningstar

poniedziałek, 27 listopada 2023

Facial Foam Cleanser Double Effect Retinol Collagen

Markę Glamfox znam i lubię, kosmetyki pielęgnacyjnie stosowałam już wielokrotnie. Produkty tej firmy na próżno szukać w polskich sklepach. Jedyne miejsce w Polsce, gdzie kupisz je stacjonarnie to TkMaxx, w innym wypadku zostają Ci zagraniczne sklepy internetowe.
Opis producenta: Podwójne działanie Retinolu + Kolagenu. Ten delikatny piankowy środek czyszczący pomaga usunąć zanieczyszczenia, utrzymując skórę czystą i gładką. Puszysta pianka do mycia twarzy daje podwójny efekt głębokiego oczyszczenia, jednocześnie oczyszczając, nawilżając i łagodząc, jednocześnie przeciwdziałając procesom starzenia dzięki retinolowi wygładzającemu zmarszczki.       
Sposób użycia: Zwilż twarz i dłonie letnią wodą. Wyciśnij środek czyszczący w dłonie i wmasuj w piankę. Nakładaj na twarz delikatnymi okrężnymi ruchami. Spłucz letnią wodą i osusz miękkim ręcznikiem.
Zaczynając od opakowania produktu. Dobrze wykonane, z elastycznego plastiku, dzięki któremu łatwo wycisnąć produkt do końca. Dzięki niewielkiej dziurce wyleci nam tyle żelu ile potrzebujemy. Duża zakrętka sprawi, że tubkę stabilnie postawimy na półce w łazience a kosmetyk łatwo się nie przewróci. Podoba mi się delikatna kolorowa szata graficzna serii. 
No i oczywiście warto wspomnieć o zaletach dzisiejszej gwiazdy wieczoru.  Jest niesamowicie wydajny, wystarczy niewielka ilość aby oczyścić całą powierzchnię twarzy. Bardzo kremowy, łatwo się rozprowadza i niesamowicie się pieni. Nie uczula, nie podrażnia oczu. Nie pozostaje nieprzyjemnego uczucia "ściągniętej skóry". Zapach jest niezwykle delikatny, kosmetyk prawie nie pachnie. Tani produkt. Za opakowanie, które ma pojemność 120ml zapłacimy 18.99zł. Podobnie jak inne produkty tej firmy (tonik oraz krem pod oczy) trudno dostępny w Polsce. Aktualnie można je kupić tylko w TKMaxx. W innym przypadku pozostaje nam zamówienie go z zagranicznych stron internetowych. Nie testowany na zwierzętach.

Znacie kosmetyki Glamfox? Który jest Wasz ulubiony produkt?
ClaudiaMorningstar

czwartek, 3 sierpnia 2023

Yatta Sushi, czyli gdzie iść na ramen w Trójmieście

Nad polskie morze trafiłam przypadkiem. Nie byłam tam z kilkanaście lat, ale gdy dowiedziałam się, że Lindsey Stirling organizuje tam koncert to wiedziałam, że muszę tam pojechać. Po poszukaniu w miarę taniego noclegu (ceny w Sopocie są zabójcze) postanowiłam znaleźć kilka miejsc na posiłki. I tak trafiłam na śniadanie do White Marlin, na deser do Projekt Cafe, rybę do Całego Gawła a na ramen postawiłam się wybrać do Yatta Sushi, którzy specjalizują się w japońskiej kuchni fusion. Małego uwaga ten lokal nie należy do tego samego właściciela co Yatta w Warszawie, jest to przypadkowa zbieżność nazw. 
Na początek zamówiłam shio ramem (52zł). Wydaje mi się, że jest to mój pierwszy shio. Zwykle zamawiam tantanmen ale zaciekawiły mnie dodatki do tej pozycji. Nie zawiodłam się, całość prezentowała się fenomenalnie. Kulka krabowa fenomenalna, tak samo jak soczyste krewetki w panko. Wyjątkowo dobry makaron i wyrazisty nieco cytrusowy wywar (za sprawą opalanej limonki). Dobrze podane marynowane jajko z płynnym środkiem. Nie lubię ich na twardo w wywarze.
Nieco gorzej wypadły gyoza gyuniku (36zł/5szt). Ciastu nie mam nic do zarzucenie, było takie jakie powinno być, pierogi zostały także dobrze przyrumienione. Niestety farsz nie wypada tak kolorowo, był suchy i jałowy w smaku, co utrudniało cieszeniem się posiłkiem. A szkoda, bo wizualnie prezentują się nieźle.
Kolejną pozycją, którą zamówiłam było sushi. Jestem wielką fanką rolek z gatunku tych nowoczesnych, nietradycyjnych z niecodziennymi dodatkami. W Japonii jestem pewna, że takich wynalazków nie zjecie ale mam do nich wielką słabość. Uwielbiam połączenie ryżu, tempury i owoców. Datemak ebi panko (32zł) był idealną pozycją dla mnie. Krewetki podobnie jak w ramenie były soczyste i chrupiące, ryż idealny a połączenie z słodkim melonem, granatem i tamago bardzo udane. Wszystkie składniki doskonale się dopełniały.
A na zwieńczenie posiłku deser- hokokeki (31zł) czyli przepyszne czekoladowe ciasto z płynnym środkiem podane na ciepło. Słodycz lava cake doskonale przełamana kwaśnym malinowym sorbetem i wiśniami. Kropką nad "i" stała się chrupka posypka.
Wnętrze surowe, utrzymane w ciemnych barwach. Króluję brąz oraz szmaragdowa zieleń a na ścianach drewno. Można usiąść zarówno przy barze jak i przy tradycyjnych stolikach z krzesłami bądź fotelem.
Na uwagę zasługuje także sufit. Dawno nie widziałam takiego rozwiązania, nadaje dodatkowej głębi całemu pomieszczeniu mimo tego że restauracja nie należy do największych. Lokal jest przystosowany do osób niepełnosprawnych posiada na prawdę dużą łazienkę. Miejsce przyjazne psom, każdy czworonóg dostanie własną miseczkę z wodą. Można rezerwować stolik, ale i bez tego Was ugoszczą. Jest to jedna z lepszym obsług kelnerskich z których miałam okazje korzystać od lat. Byli mili, zwracali na Ciebie uwagę, znali kartę i potrafili pomóc wyborze. Chciałabym więcej takich miejsc, ponieważ często ekipa jest co najwyżej akceptowalna. W tym przypadku czułam się jak mile widziany gość, a nikt nie pracował jak za karę. Za całą kolacje zapłaciłam 151 zł co jak na Sopot wydaje się całkiem normalną kwotą, ponieważ ceny w tym nadmorskim miasteczku nie należą do najniższych. Jeśli kiedyś będę w okolicy to z miłą chęcią spróbuję czegoś innego.

ClaudiaMorningstar

wtorek, 25 lipca 2023

Culto, czyli gdzie na ramen we Wrocławiu

W sobotę Patrycja i ja zwiedzałyśmy Wrocław. Wiedziałyśmy, że będziemy głodne i zmęczone po długim i intensywnym dniu, więc odpowiednio wcześniej szukać dobrego miejsca na obiad. Wybór padł na Culto, modne miejsce w centrum miasta serwujące ramen, buły i frytki na bogato. Aby nie czekać w kolejce na stolik zrobiłam rezerwację przez internet, ze zmianą godziny nie było najmniejszego problemu, wystarczy zadzwonić do lokalu. 
Jako fanka ramenu nie mogłam się powstrzymać i zamówiłam Kimchi ramen 2.0. (49zł). Był to doskonały wybór. Przyjemny i aromatyczny tłuściutki bulion, który nie był za ostry. Podany z chrupiącymi, nieco rozgrzewającymi dodatkami takimi jak kimchi czy papryczki padro. Marynowane jajko z płynnym środkiem. Soczyste, nieco mięso (antrykot). Bardzo dobry sprężysty makaron. Wszystko ze sobą dobrze się łączyło 
Do picia zamówiłam "Culto kwas" (22zł). Orzeźwiające dopełnienie posiłku. Nawet nie wiedziałam, że marka robi własne "puszki," więc szczerze się zdziwiłam formą podania. Spodziewałam się drinka podanego w kieliszku. Chociaż była to przyjemna niespodzianka, napój wyjątkowo przypadł do gustu. Poza tym spójrzcie na ten kolor. Cudowny.
Zdecydowałyśmy się na frytki sezonowe podane z kurkami, ogórkami i bobem (49zł). Był one genialne. Najlepsza wersja, którą jadłam w życiu. Podane na bogato, chrupiące z ciągnącym się serem. Z dużą ilością chrupiących małosolnych ogórków, grzybów i bobu. 
Patrycja zamówiła culto fried chicken (39zł). Duża porcja. Przyjemna maślana bułka z dużą ilością soczystego kurczaka obtoczonego w chrupiącej panierce. Bardzo dobry sos. 
Truskawkowy aperol xxl (38zł). To odpowiednio przyrządzony  drink alkoholowy. Dobrze schłodzony. 

Ładne wnętrze, z cudownymi grafikami na ścianach. W oczekiwaniu na posiłek możemy podziwiać współczesną wersję uczty z Harrego Pottera albo interpretację Kopernika. Jedyne moje zastrzeżenie to to, że na sali mimo klimatyzacji jest za ciepło. Co ciekawe nie znajdziemy tutaj tradycyjnego menu a dostaniemy dyskietkę z kodem. Wydaje mi się, że pierwszy raz spotykam się z takim rozwiązaniem, chociaż osobiście jestem fanką papierowej wersji. Jestem osobą, która je oczami, więc należy zwrócić uwagę na na prawdę ładne miski i talerze. Od razu jedzenie lepiej się prezentuje. Niezwykle dobrze przeszkolona obsługa, znająca kartę i potrafiąca dobrze doradzić. Człowiek czuje się jak mile widziany gość, a nie intruz co niestety często się zdarza. 

Finalnie zapłaciłyśmy 197 zł. Dużo? Mało? To zależy jak na to spojrzeć. Uważam, że cena była adekwatna, ponieważ jedzenie bardzo nam smakowało a porcje były sycące. Następnym razem zdecydowanie zamówię bułę z tatarem. Widziałam, że ceni się dużą popularnością. Co ciekawe można jedzenie z Culto można zamówić z dostawą do domu. 

ClaudiaMorningstar

poniedziałek, 17 lipca 2023

Koreańska galeria Jung Hyun Gallery we Wrocławiu

Całkiem niedawno we Wrocławiu otworzyła się mała galeria sztuki współczesnej w której można podziwiać pracę zarówno polskich jak i koreańskich artystów. Mieści się na ostatnim piętrze przepięknego zabytkowego budynku Gmachu Naczelnej Organizacji Technicznej. W środku znajduje się portiernia, gdzie portier bez problemu wskaże Wam drogę.
Najciekawszą pozycją do podziwiania były szaty, które zostały wykonane z kapsli od napoi autorstwa Kyoungmi Ryou. Pierwszy raz widziałam takie zastosowanie zamknięcia koronowego. Instalacja nosi tytuł Royal Bottle Caps i można ją kupić za jedynie 43.000 euro/190.000 zł. Cena zawrota, ale wiadomo świat sztuki rządzi się swoimi prawami. 
Płaskorzeźby Agaty Lewandowskiej to kolejny przykład zastosowania przedmiotów dnia codziennego w sztuce. Drewniane patyczki doskonale mogą imitować fale lub kłosy trawy. 
Najliczniejsze prace były autorstwa Kwang Lee. Ich ceny również były bardziej przystępne, za sztukę musimy zapłacić tylko 1.000 euro/4.440zł. Artysta nawiązuje tutaj do tradycyjnych koreańskich obrazów oraz kaligrafii tuszem. Najbardziej przypadł do gustu malunek przedstawiający ptaka, no cóż był najbardziej kolorowy.
Akurat obrazy Aleksandry Kubackiej nie przypadły mi do gustu. Zdecydowanie to nie jest mój styl, nie jestem fanką takiego połączenia kolorów oraz takiego wizerunku w sztuce. Ale jestem pewna, że zdecydowanie znajdzie swoich fanów.
Trzy małe dzieła autorstwa Piotra Trusika są zaskakujące. Nie kojarzę wielu polskich artystów, którzy bawią się w łączeniem różnych technik. Widzę tutaj pracę na desce i płótnie. Portret młodej kobiety skłania do refleksji. 

Wejście do galerii jest darmowe, więc jeśli będziecie w okolicy i lubicie sztukę współczesną to zachęcam do obejrzenia wystawy. Każdy obraz posiada mini broszurkę, więc można się dowiedzieć czegoś więcej zarówno o twórcy jak i o dziele plastycznym. 

poniedziałek, 10 lipca 2023

Ogród japoński w Pisarzowicach

Wizytę do ogrodu japońskiego planowałam od dawna. Zawsze coś mi przeszkadzało i dopiero wczoraj udało mi się tam pojechać. Pogoda sprzyjała spacerom, więc żal było nie skorzystać.
Cały ogród podzielony jest na dwie części. W tej większej króluje duży staw z przepięknymi liliami wodnymi i różnymi gatunkami krzewów.
Druga część skupia się na mini oczkach wodnych, wodnych kaskadach, mostkach oraz różnorodnymi gatunkami drzew, krzewów i bonsai. Możemy podziwiać drzewa iglaste i liściaste a w maju przepięknie kwitną azalie, na które uważam warto przyjechać, ponieważ wiosną jest tutaj niezwykle kolorowo. Latem króluje kolor zielony. Sam ogród nie jest duży, można go obejść w kilka minut, ale myślę, że to dobre miejsce na spędzenie miłego popołudnia zwłaszcza jeśli mieszka się niedaleko.
Na terenie ogrodu znajduje się Kawiarnia Satomi, gdzie można zjeść naleśniki, gofry, desery lodowe, ciastko oraz się czego napić. Duży wybór japońskich herbat podanych w żelaznym czajniku. Ceny przystępne. Za świeży sok grejpfrutowy oraz lemoniadę zapłaciłyśmy 27 złotych. Brakuje mi tutaj tradycyjnych japońskich słodkości. Przecież ichigo daifuku idealnie pasowałoby do tego miejsca!

Wejście na teren obiektu jest za darmo, a gdyby ktoś z Was miał ochotę kupić jakieś drzewko bądź krzew to nie będzie z tym najmniejszego problemu, ponieważ tuż obok znajduje się sklep ogrodniczy z szerokim wyborem roślin. Nie ma także problemu z zaparkowaniem auta, bądź roweru.

ClaudiaMorningstar

piątek, 5 maja 2023

Glamfox krem pod oczy z retinolem i kolagenem

Kolejny zakup z Tkmaxx. Kilka dni temu opisywałam tonik marki GLAMFOX, ale z innej serii i innymi składnikami aktywnymi. Dzisiaj pora na krem pod oczy z retinolem oraz kolagenem, który ma zadanie ujędrnić, nawilżyć i odżywić. 
Opis producenta: Krem pod oczy zapewniający nawilżenie, ujędrnienie i rewitalizację. To głęboko nawilżający krem pod oczy do skóry odwodnionej, pozbawionej sprężystości. Preparat transformujący o silnym stężeniu retinolu i kolagenu. Przy regularnym stosowaniu pozwala zredukować drobne zmarszczki oraz wyrównać koloryt skóry. Poziom nawilżenia skóry ulega poprawie, a skóra staje się miękka, elastyczna i bardziej sprężysta.
Skład: Water, Isopentyldiol, Glycerin, Caprylic/​Capric Triglyceride, Cyclopentasiloxane, Cetearyl Alcohol, Dimethicone, 1,2-Hexanediol, Cyclohexasiloxane, Panthenol, Beeswax, Cetyl Alcohol, Sodium Acrylate/​Sodium Acryloyldimethyl Taurate Copolymer, Ceteareth-20, Butyrospermum Parkii (Shea) Butter, Cetearyl Glucoside, Isohexadecane, Arginine, Retinyl Palmitate(2970Ppm), Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil, Stearyl Alcohol, Dimethicone/​Vinyl Dimethicone Crosspolymer, Allantoin, Acrylates/​C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Polysorbate 80, Glyceryl Stearate, Tocopheryl Acetate, Carbomer, PEG-100 Stearate, Perfume, Myristyl Alcohol, Hydrogenated Lecithin, Adenosine, Glycine Soja (Soybean) Oil, Ethylhexylglycerin, Disodium EDTA, Butylene Glycol, Phytosteryl/​Octyldodecyl Lauroyl Glutamate, Hydrolyzed Collagen(50ppm), Ceramide NP, Tocopherol, Bixa Orellana Seed Oil, Sodium Hyaluronate.
Krem pod oczy zamknięty został w 30ml tubce, która jest niezwykle wygodna w użytkowaniu ale nie da się jej postawić na zakrętce, musi leżeć na płasko. Jest to higieniczne rozwiązanie, nie pchamy palców do środka i nie namnażamy bakterii. Tutaj również design opakowania przypadł mi do gustu, jest nienachalny, dziewczęcy, po prostu mi się podoba. Dobra kremowa lekka konsystencja,  szybko się wchłania. Delikatny, prawie niewyczuwalny zapach. Nie podrażnia. Podobnie jak poprzedni produkt tej marki w Polsce kupicie go tylko w Tkmaxx (29zł) oraz na zagranicznych sklepach internetowych (+/- 16$).

Mieliście kiedyś krem pod oczy GLAMFOX?
ClaudiaMorningstar

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka