Strony

czwartek, 7 maja 2026

YEMYEMY- makaron Biangbiang w Warszawie

Od pewnego czasu jestem częstym gościem w stolicy. Tu jakaś wystawa, innym razem spektakl teatralny a jeszcze indziej mam lot z Warszawy. Nic dziwnego, że często poznaje nowe miejsca oraz niecodzienne smaki. 
YEMYEMY nie jest typową restauracją. Jest to jedno z licznych stoisk w Food Town w Fabryce Norblina. Stoliki są wspólne mające zachęcać do próbowania jedzenia z różnych punktów. Panuje tutaj luźny klimat, nie ma obsługi kelnerskiej, a jedzenie otrzymujemy, gdy zadźwięczy nas pager gastronomiczny i wywoła nas do odbioru zamówienia. Niewątpliwą zaletą tego miejsca jest szybkość przygotowania i wydania naszego posiłku.
Na danie główne zamówiłam wołowinę po kantońsku na ostro (41zł). Była ta potrawa do której miałam największe oczekiwania i na której się zawiodłam. Do samego makaronu nie mam zastrzeżeń, był szeroki i sprężysty, oblepiony pikanym sosem. Pak choi chrupiące. Natomiast wołowina to porażka. Mięso było twarde, łykowate, niedoprawione. Liczyłam, że będzie rozpływać się w ustach a tu taki zawód. Trudno się je przeżuwało. Po prostu niesmaczne. Gyoza z wieprzowiną (25zł/5sztuk) to dobry wybór na przystawkę. Pierożki delikatne w smaku z tym razem dobrze doprawionym mięsnym nadzieniem. Sałatka dobrze przyrządzona ale lepiej położyć ją obok pierogów. Ciasto szybko staje się miękkie za sprawą sosu. Bao z krewetką (20zł) również uważam za smaczne. Duża bułka z dodatkami. Krewetka  tempurze dobrze łączy się z chrupiącą nieco pikantną sałatką podkręconą sosem sriracha. Do każdej zamówionej przeze mnie pozycji została opłata za opakowanie (0,50zł*3=1,50zł) co finalnie sprawia, że finalnie za to wszystko wyszło 87.50zł.

Jak myślicie to dużo czy mało biorąc pod uwagę, że wszystko podane jest w jednorazowych pojemnikach?
ClaudiaMorningstar

13 komentarzy :

  1. Takie pierożki to chętnie bym zjadła:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Prawie stówa za danie na tekturze- wg mnie to sporo, ale w naszych realiach pewnie jest to cena średnia. W dodatku jedzenie połowicznie spełniło pokładane w nim nadzieje :( Kręciłam się kiedyś w Fabryce Norblina, ale nie zdecydowałam się tam na jedzenie. Jadam raczej dość tradycyjne dania, a kuchni azjatyckiej nie znam zupełnie

    OdpowiedzUsuń
  3. Myślę, że 87 zł za trzy dania to nie jest bardzo drogo! A i wybór dań bardzo przypadł mi do gustu. Też zamówiłabym taki zestaw. Lubię czasami zjeść coś z kuchni azjatyckiej, chociaż nie gotuję jej w domu. Raczej przyrządzam dania tradycyjne -nasze:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciekawie wygląda to danie 😊

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja bym tu jeszcze orzechów dodała bo lubię i byłoby git

    OdpowiedzUsuń
  6. Ceny w Polsce to dla mnie abstrakcja. Pyszną wołowinę zjesz tutaj w każdym azjatyckim barze czy restauracji, nawet w małej mieścinie, azjaci gotują jak dla siebie, więc jest ok. Narobiłaś mi smaku, więc dzisiaj pewnie wyskoczę do ulubionego baru, uściski.

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajnie, że pokazujesz miejsca, gdzie jedzenie ma charakter, a nie jest tylko instagramową dekoracją pod lampę i filtr. No i przyznam, że po tych zdjęciach zwykły obiad nagle wydaje się strasznie smutny :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Kiedy będę w Rzeszowie, to w skorzystam przy zamawianiu jedzenia z twoich wskazówek. Ostatnio jadłam tam zupę (taka jakby tajska, chociaż nazywała się ramen), za litr (!) zupy zapłaciłam 4 dyszki. Była pyszna, więc tę wielką michę (z wsadem) zjadłam całą. Na inne dania nie starczyło mięsa, ale chyba tanio nie było. Ale zastawa stołowa była ładna, żadne tam jednorazówki.

    OdpowiedzUsuń
  9. Z racji tego, że sama dużo przesiaduję w kuchni, bardzo lubię od czasu do czasu wyskoczyć na dobre jedzonko podane pod nos ;-)) Jeśli będzie pyszne - nie przeszkadza mi tekturowe opakowanie, mimo, że generalnie przykładam dużą wagę do prezentacji dań. Co do ceny, trudno mi się wypowiadać, straciłam już rachubę co jest tanie , a co drogie (20 lat mieszkam w UK). Pozdrawiam serdecznie :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jeśli to na jedna osobę, to cena spora, ale i porcja wielka, nie zjadłabym!
    Wygląda apetycznie, zwłaszcza danie w największym naczyniu.

    OdpowiedzUsuń
  11. Uwielbiam odkrywać takie kulinarne perełki, a makaron biangbiang od dawna jest na mojej liście do spróbowania :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Prawie 90 zł za jedzenie w plastiku, w którym główne danie jest twarde i niedoprawione, to zdecydowanie za dużo.

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka