Strony

czwartek, 8 grudnia 2022

Dreamcatcher w Polsce

Jak już wiecie Dreamcatcher jest moim ulubionym koreańskim zespołem. W Polsce były już dwukrotnie (2018r. i 2019r.). Niestety nie udało mi się na nich być, więc ucieszyłam się, że w związku z trasą koncertową: Dreamcatcher World Tour [Apocalypse : Follow us] dziewczyny zawitają do Polski. Bilety były dostępne w 3 wersjach cenowych (290zł-400zł). My z Natką zdecydowałyśmy się na najtańsze (tier 3), ale wierzcie mi bawiłam się świetnie. Tak więc 20.11.2022 roku zawitałyśmy po raz 4 (w tym roku) do Warszawy. Mam nieodparte wrażenie, że coś często ciągnie mnie w tym roku do stolicy. Oprócz biletów można było kupić "hi wave" za około 80 euro co moim zdaniem było zbyt wysoką ceną. Jakby to jeszcze było "high five," ale machanie do dziewczyn za szybkę (z powodu Covid-19) jest niewarte tej ceny (oczywiście w mojej opinii). 
Oficjalny merch moim zdaniem był drogi (20 euro za ekologiczną torbę to przesada). Niemniej jednak skusiłam się na gumowe bransoletki dla nas (1 za 5 euro). Można było płacić kartą bądź gotówką. Dodatkowo Natka zrobiła mi szybszy prezent świąteczny i dostałam od niej lighsticka. Aż się popłakałam ze wzruszenia. Cudowna pamiątka. Oprócz oficjalnych gadżetów kupiliśmy ten nieoficjalne z fanmerchu. Glowsticki czy opaski z datą koncertu są super pamiątką, dzięki czemu łatwo nie zapomnimy o tym wydarzeniu.
Było trochę latania przed koncertem. W jednym miejscu skanowanie biletów i dostanie opasek koncertowych, w jeszcze innym odbiór oficjalnego merchu, a w innym nieoficjalnego, podpisywanie flagi. Trochę tego było ale wszystko odbywało się praktycznie na jednym placu, więc zostało to przemyślane. 
W Palladium jeszcze nie byłam, ale jest to niewielki klub położonym w samym sercu Warszawy, nie ma więc najmniejszego problemu z trawieniem do niego Uberem, komunikacją miejską, autem czy po prostu przyjściem na piechotę. W otoczeniu baz noclegowych, sklepów czy różnych restauracji. Jest tuż obok Kiseki by Alon, gdzie trafiliśmy na obiad czy Usagi Cafe, gdzie duża część osób uczestniczących w koncercie postanowiła wybrać się na fioletową kawę. Na nagłośnienie klubu nie można narzekać, chociaż wydaje mi się, że w związku z dużym zainteresowaniem w przyszłości powinno poszukać się większego miejsca. W środku znajduje się kilka szatni, gdzie za niewielką opłatą można było zostawić okrycie wierzchnie a także mini bar, gdzie można było kupić coś orzeźwiającego do picia, bo we wnętrzu szybko robi się ciepło.
Kolejki do wejścia przebiegały sprawnie, dbano o kolejność numerków w których powinno się wejść do środka. Nie było wykłócania się z tytułu "Pan tu nie stał".
Sam koncert był cudowny. Dziewczyny wykonały kawał na prawdę dobrej roboty. Zagrały swoje największe hity, w tym mój ulubiony Scream. Czuć było niesamowitą energię bijącą od Dreamcatcher. Swoje utworzy śpiewały z uśmiechem na ustach a choreografia była spójna i przemyślana. Poza tym zadbano o obecność polskojęzycznego tłumacza, więc bez problemu można było zrozumieć co zespół chciał nam przekazać podczas krótkich "rozmówek" i solowych wstępów tanecznych. Balet w wykonaniu Handong oczarował publiczność. Mam nadzieję, że w przyszłości uda mi się ponownie wybrać na ich koncert, bo na tym bawiłam się na serio super. Dreamcather- tak trzymać!
ClaudiaMorningstar

19 komentarzy :

  1. Najważniejsze, że koncert ci się podobał. Będziesz miała piękne wspomnienia.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dawno nie byłam na żadnym koncercie, ale też unikam tłoku :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajnie, że koncert Ci się podobał.
    Cieszę się, że wróciły już normalne koncerty, bez maseczek i limitów :D

    OdpowiedzUsuń
  4. wczoeśniej nei znałam tego zespołu, może uda mi się posłuchać utworów.

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajny koncert, chociaż muzyka nie w moim guście. Na pewno dobre wrażenia dla fanów.

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetnie, że super się bawiłaś!

    OdpowiedzUsuń
  7. Zespół wprawdzie nie w moim klimacie, ale relację czytałam z zainteresowaniem, bo sama wybieram się na koncert do Warszawy w przyszłym roku (pierwszy raz!).

    OdpowiedzUsuń
  8. Super, że udało Wam się być na tym koncercie :) Też kiedyś uwielbiałam jeździć na koncerty oraz festiwale ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Przyznam, ze nigdy o nich nie słyszałam, ale widzę, że zabawa była super

    OdpowiedzUsuń
  10. Fajnie, ze udało Ci sie tam być! Co do najtańszych biletów, ja tez często takie kupuje, a zabawa i tak przednia. Wole czasami nawet siedzieć na trybunach niż ciągle być deptana przez wszystkich i nie moc sie ruszać :P Zespołu nie znam, ale chętnie zapoznam sie z ich twórczością.
    Rzeczywiście 80 euro za machanie przez szybę to przesada. Fajnie, ze dobrze sie bawiłaś, z opisu widać, ze wszystko przebiegło sprawnie, a to moim zdaniem jedna z najważniejszych rzeczy na takich eventach, co by nie stać godzinami w kolejkach, a potem nie moc sie odnaleźć ;)
    Pozdrawiam ♥

    OdpowiedzUsuń
  11. Marzenie zostało spełnione a koncert na pewno zostanie na zawsze w pamięci:)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  12. Zazdroszczę ^^ może jeszcze kiedyś dziewczyny zawitają do Polski i się wybiorę :)

    OdpowiedzUsuń
  13. koncerty są super, mega fajna relacja <3

    OdpowiedzUsuń
  14. Fajnie pojechać na koncert ulubionego zespołu

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie znam tego zespołu, ale zaraz poszukam i posłucham jakiejś ich piosenki

    OdpowiedzUsuń
  16. Merche niestety zazwyczaj sa drogie... Dobrego 2023 roku!

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie znam tego zespołu, ale z ciekawości puszczę sobie kilka kawałków na YouTube.

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka