W związku z Chińskim Nowym Rokiem wiele hipermarketów wprowadziło do swojej oferty produkty inspirowane kuchnią azjatycką. Sama kupiłam kilka gotowych posiłków do przygotowania. Pierwszym z nich to chińskie pierożki błędnie nazwane dim sum. Dlaczego błędnie? Dim sum to nazwa ogólna różnorodnych lekkich przekąsek. Zazwyczaj podaje się je do herbaty. Wśród nich możemy wyróżnić np. wonton,baozi, jiaozi,shumai. Swoją wersję kupiłam w biedronce. Za pięć sztuk, które ważą 200 gram zapłaciłam 5.99zł.
Pierożki ukryte są w hermetycznie zamkniętym opakowaniu, a te dodatkowo ukryte są kartonowej etykiecie. Z przodu mamy dowiemy się jak przygotować nasz posiłek. Natomiast z tyłu odnajdziemy skład i przepis na danie chińskie.

Po otworzeniu opakowania zewnątrz dobywa się dość nieprzyjemny zapach. Po sprawdzeniu daty przydatności do spożycia i ogólnego wyglądu potrawy postanowiłam zaryzykować i przyrządzić pierożki według przepisu. Po ugotowaniu ich, wyciągnęłam je z wrzącej wody i spróbowałam je. Ciasto dość smaczne, natomiast wnętrze mnie zawiodło. Fakt nie oczekuję od gotowego produktu kulinarnych doznań jak w topowej restauracji z gwiazdką Michelin, ale pewnego poziomu oczekuję. Farsz był mdły i niedoprawiony, ale nie smakował specjalnie źle. Jadłam gorsze inspiracje. Do boxa dodany był sos sojowy, który mnie nie porwał. Ponownie go nie kupię.
Następnym razem oczekujcie pierożków z warzywami. A Wy kupiliście coś z oferty azjatyckiej?
ClaudiaMorningstar
Kupiłam w wersji wege i tez nie były rewelacyjne :)
OdpowiedzUsuńJa muszę spróbować takie zrobić sama☺ Obserwuję i zapraszam częściej do siebie, pozdrawiam☺☺
OdpowiedzUsuńPrzyznam, że nie jadłam jeszcze takich pierożków.
OdpowiedzUsuńJeszcze nie jadłam nigdy takich pierożków. Owszem jadłam nasze polskie pierogi z mięsem ale takich azjatyckich to nie :D
OdpowiedzUsuńNie korzystam z gotowców, ale gdybym już musiała to sięgnęłabym po wersję z warzywami :)
OdpowiedzUsuńWydaje mi się, że kiedyś je jadłam, ale raczej nie są to moje smaki :)
OdpowiedzUsuńWyglądają smakowicie, nie próbowałam jeszcze takich :)
OdpowiedzUsuńIlekroć jesteśmy w Poznaniu chętnie odwiedzamy restaurację Pekin, uwielbiam wszelkie pierożki, gotowane i smażone:-)
OdpowiedzUsuńCzasami kupuję gotowe sajgonki z tej serii i były nawet dobre. A na pewno przyprawione, "kurczakowe" były wręcz dla mnie za ostre ;>
OdpowiedzUsuńCiekawy blog, będę zaglądać częściej, pozdrawiam, M ;>
Ja rzadko kupuje takie gotowce. Trzeba byc naprawde glodnym, zeby smakowalo.
OdpowiedzUsuńHummmm deve de ser delicioso, aproveito para desejar a continuação de uma boa semana.
OdpowiedzUsuńAndarilhar
Dedais de Francisco e Idalisa
O prazer dos livros
W takim razie ja również ich nie kupię :) Pozdrawiam ;)
OdpowiedzUsuńWyglądają całkiem... a czytałaś skład? Ja raczej za gotowcami nie przepadam. Pozdrawiam serdecznie.
OdpowiedzUsuńWYGLĄDEM też nie zachwycają ;(
OdpowiedzUsuńuuu ble szkoda,że tak wyszło
OdpowiedzUsuńJa nie kupuję gotowców, a tego nie zdecydowałabym się kupić.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam oraz dziękuję za odwiedziny ♥
wy-stardoll.blogspot.com
Ja bezmięsna jestem to raz a dwa, jednak unikam gotowców. Kuchnie azjatycką kocham i uwielbiam - zwłaszcza przyprawy, więc to karygodne, że farsz był jak piszesz mdły
OdpowiedzUsuńCiekawe danie. Mało znam przepisów kuchni azjatyckiej. Pozdrawiam:)
OdpowiedzUsuńnigdy nie jadlam tego typu potraf
OdpowiedzUsuńa mi smakowały :D
OdpowiedzUsuńbardzo lubię azjatycką kuchnie. ślinka cieknie.
OdpowiedzUsuńOmg i want to try !!!
OdpowiedzUsuńMy jak kupujemy chinskie dumplings to zawsze smazymy, sos sojowy z seasame oil, seaseme seeds i szczypiorek :) U nas w NYC jest duzo chinskinch knajpek ktore wlasnie serwuja dim sum. Zawsze z mezem jak mamy troche wolnego w weekend to idziemy i probujemy :)
OdpowiedzUsuńlook so tasteful
OdpowiedzUsuńJa z gotowych azjatyckich rzeczy czasem kupuję sushi, ale wole je kupować w restauracji, albo robić sama.
OdpowiedzUsuńnie kupuję gotowych dań azjatyckich za to często zaglądam do restauracji kuchni orientalnych, lubię tego typu pierożki w zupce lub na parze.
OdpowiedzUsuńI dobrze wiedzieć, nie kupię ich :-)
OdpowiedzUsuń