Strony

wtorek, 21 marca 2017

Tony Moly- I'm real pomegranate

Udało mi się dzisiaj odebrać bilety na koncert pt."Z kraju Kwitnącej Wiśni", który z kolei odbędzie się w sobotę. Już nie mogę się go doczekać. Do wizyty w Filharmonii Śląskiej postanowiłam dokładniej zadbać o swoją cerę, w końcu w takim miejscu nie wypada się źle prezentować. Oprócz odpowiedniego stroju powinniśmy zadbać o dodatki takie jak zadbana skóra twarzy, eleganckie upięcie włosów czy odpowiednie buty.  
Skład:Water, Glycerin, Butylene Glycol, Peg/ppg-17/6 Copolymer, Glycereth-26, Panthenol, Bis-ethoxydiglycol Succinate, Allantoin, Peg-60 Hydrogenated Castor Oil, Chlorphenesin, Carbomer, Phenoxyethanol, Tromethamine, Hydroxyethylcellulose, Punica Granatum Fruit Extract, 1,2-hexanediol, Propanediol, Hydrolyzed Collagen, Caprylyl Glycol, Illicium Verum (anise) Fruit Extract, Hydrolyzed Elastin, Disodium Edta, Fragrance.
Na początek wspomnę o tym, że bardzo trudno robi się zdjęcia tych masek. Trudno złapać dobre światło naturalne oraz pozbyć się brzydkich refleksów. Granat, symbol miłości. Nieodzowny element mojego ulubionego greckiego mitu o "Demeter i Korze'. Nic dziwnego, że Koreańczycy szukali źródeł młodości w tych owocach. 
Opakowanie maski jest przepiękne. Jestem nim zachwycona. Wspaniały wzór i śliczny kolor. Jako wielka fanka różu nie mogłam przejść obojętnie wobec tego produktu. Maska podobna jak w wersji cytrynowej: cienka, delikatna i lekka. Substancja, którą nasączony jest produkt przepięknie pachnie, świeżo i orzeźwiająco. Aż zrobiłam się głodna trzymając tą maseczkę na twarzy. Produkt spisał się na medal i przywrócił równowagę mojej tłustej twarzy. Skóra wygląda na nawilżoną, ale moje pory się nie zmniejszyły. Myślę, że kupię ją ponownie chociażby dla samego zapachu, ponieważ jest nieziemski.
Claudia Morningstar

niedziela, 19 marca 2017

Lucky Fish Zestaw Suhi Yoko

Czasem się zdarzy, że nie chce mi się ugotować obiadu. Wtedy z pomocą przychodzą mi różne bary szybkiej obsługi, restauracje i stoiska z jedzeniem. Ale ile można jeść sałatki z Salad Story, dania z North Fish i kurczaka smażonego po wietnamsku? Aby przełamać monotonię sporadycznie kupuję gotowe danie z Tesco, które można zjeść od razu i nie trzeba go podgrzewać. Posiłek musi smakować na zimno, ponieważ w pracy nie mam kuchenki mikrofalowej. Prawie dwa miesiące temu kupiłam gotowy zestaw Sushi Tokyo, który był całkiem smaczny. A ja wypadł box konkurencji? Do tego zaraz dojdziemy.
Zestaw zawiera: 3xNigiri, 3x Futomaki, 6xHosomaki, 2xUramaki, sos sojowy- 15ml, sos smakowy- 50ml,imbir marynowany, wasabi i pałeczki.
Zestaw całkiem ładnie się prezentuje. Odpowiednio jest zabezpieczony, aby pojedyncze kawałki sushi nie rozwaliły się. Podoba mi się osobna komora na pałeczki, dobrze zamknięty ostry sos, oraz wgłębienie na sos sojowy, który z kolei jest zamknięty w szczelnej miniaturowej buteleczce. Plus za czytelny skład i tabelę z wartościami odżywczymi.
Nigiri z łososiem bardzo mi smakowało. Zarówno ryba jak i ryż były odpowiedniej jakości. Niestety wersja z krewetką rozczarowuje, skorupiak jest bardzo suchy i niedobry. Podzielono go na kilka części, więc stracił swój smak. Hosomaki wypadły dobrze. Każda z trzech wersji (2x tykwa i ogórek, 2x paluszki krabowe, 2x rzepa) smakowały mi. Na futomaki z łososiem, paluszkiem krabowym i rzepą nie można narzekać. Jedynie do czego mogę się przyczepić to do alg, są bardzo śliskie i wyślizgują się z pałeczek. Uromaki są przepyszne, niebo w gębie. Najlepszy wybór. Dodatki są koszmarne. Zarówno sos sojowy, wasabi i kawałki bambusa są koszmarnej jakości. Pikantny sos to nieporozumienie i prawdziwy Japończyk popłakałby się, gdyby widział ten dodatek. Jest on zupełnie niepotrzebny i bez sensu. Cały czas się zastanawiam po co? Nie rozumiem kto wpadł na taki genialny pomysł i dodał go do zestawu. Myślę, ze nie kupię go ponownie, zapłaciłam za niego 9.99 zł z 19.99zł. Poszukam czegoś lepszego. Lepiej wypadł poprzedni zestaw Tokyo.
Claudia Morningstar

piątek, 17 marca 2017

TonyMoly- I'm real Lemon Mask Shet Brightening

Tak jak obiecałam dziś kolejna recenzja kolejnej maseczki.  Już przetestowałam Skin Rice oraz Makgeolli. Teraz pora na wersję cytrynową, która ma za zadanie rozświetlić naszą cerę.
Skład:Water, Glycerin, Glycereth-26, Butylene Glycol, Peg/ppg-17/6 Copolymer, Bis-ethoxy Diglycol Succinate, Panthenol, Allantoin, Peg-60 Hydrogenated Castor Oil, Chlorphenesin, Carbomer, Phenoxyethanol, Tromethamine, Solanium Lycopersicum (tomato) Fruit Extract, 1,2-hexanediol, Hydroxyethylcellulose, Honey Extract, Prunus Persica (peach) Fruit Extract, Caprylyl Glycol, Illicium Verum (anise) Fruit Extract, Disodium Edta, Fragrance.

Saszetka jak w przypadku dwóch poprzednich maskach tej firmy przedstawia jakiś produkt do spożycia, dzisiaj jest to cytryna. Sama płachta jest lżejsza, cieńsza i łatwiej ją rozerwać od poprzednich. Esencja nie jest mleczna, lecz przeźroczysta. Zapach na początku jest niesamowicie intensywny, później czuć go tylko delikatnie. Ze względu na właściwości jest idealna dla tłustej skóry.
ClaudiaMorningstar  

wtorek, 14 marca 2017

Tony Moly- I'm Real Skin Rice

W zeszłym tygodniu testowałam Tony Moly- I'm Real Skin Makgeolli. Maseczka wypadła dobrze, ale dzisiaj będzie test innej maseczki, tym razem w wersji ryżowej.
Skład:Water, Glycerin, Butylene Glycol, Mineral Oil, Allantoin, Polysorbate 80, Carbomer, Chlorphenesin, Sodium Hyaluronate, Sorbitan Sesquioleate, Xanthan Gum, Dimethicone, Phenoxyethanol, Tromethamine, 1,2-Hexanediol, Oryza Sativa (Rice) Extract, Illicium Verum (Anise) Fruit Extract, Snail Secretion Filerate, Propanediol, Caprylyl Glycol, Disodium EDTA, Fragrance.
Użycie: Zaaplikować maskę na twarz. Po 20-30 minutach ściągnąć. Resztki esencji wklepać w skórę twarzy.

Jest to moja druga maska od firmy Tony Moly. To co wyróżnia to marki to smakowite opakowanie, które prezentuje owoc, warzywo czy składnik, który jest w tej masce. Kolejnym plusem jest cena. Są one bardzo tanie. Sam produkt koi naszą delikatną skórę. Nie powinien Was zaskoczyć biały kolor esencji- w końcu przy produkcji maski wykorzystuje się ryż. Kolejną niespodzianką jest delikatny zapach maski.
Claudia Morningstar

piątek, 10 marca 2017

Luke- Charcoal Nose Cleansing Strips

Jeśli mam być szczera to nigdy nie słyszałam o tej serii.  Internet też za wiele mi nie pomógł. Dowiedziałam się jedynie, że jest to produkt koreańskiej firmy Hanwoong, który oprócz plastrów oczyszczających produkuje też maski płachtowe, produkty zmiękczające do stóp, nawilżające paski pod oczy. Pewnie jesteście ciekawe jak ten produkt trafił w moje ręce? Był to całkiem miły gratis, który dostałam podczas małych zagranicznych zakupów, więcej o moim zamówieniu możecie przeczytać tutaj.
Sposób użycia:
1. Oderwij pasek od podkładki z tworzywa sztucznego. 2. Namocz plaster poprzez spryskania go wodą. Uważaj, aby nie stał się zbyt mokry. 3. Zaaplikuj produkt na nos, dokładnie dociśnij, aby miał dobry kontakt z skórą nosa. 4. Zostaw na 20-30 minut. 5. Po tym czasie ściągnij. 6. Używaj 1-2 razy w tygodniu.
Zawiera: wodę, dwutlenek tytanu, metyloparaben, wyciąg z bylicy, alantoinę, ekstrakt z liści aloesu, wyciąg z leszczyny.
Przyznam się, że szata graficzna do najlepszych nie należy, ale przecież nie ocenia się książki po okładce. Najważniejsze jest działanie. I mogę z czystym sumieniem stwierdzić, że do był strzał w dziesiątkę. Plaster jest odpowiedniej długości i szerokości, starcza na oczyszczenie mojego nosa. Jedyny minus tego produktu, że odbarwia powierzchnie skóry na czarno. Mimo że dostałam ten produkt za darmo to myślę, że kupiłabym go. Cena opakowania nie należy do najwyższych, bo za 10 plastrów zapłacimy 3,81$/4.48$.
Claudia Morningstar

poniedziałek, 6 marca 2017

Tony Moly- I'm real Skin Makgeolli

Jak pewnie już wiecie jestem wielką fanką koreańskiej pielęgnacji. Jestem również studentką, co przekłada się na szukanie oszczędności w szczupłym domowym budżecie. Mogę to robić importując kosmetyki z zagranicznych stron internetowych. Szukam tych  sprawdzonych z darmową przesyłką i ciekawymi promocjami. Skuszona licznymi rekomendacjami trafiłam na jolse.com. Po utworzeniu konta zrobiłam małe zakupy. Kupiłam zestaw 11 masek płachtowych Tony Moly za 10.11$ z 13.38$, które starczą mi na dwa miesiące oraz gazowaną maskę z Elizavecaa za 8.67$ z 13.98$. Z drugiej firmy miałam już Pore Solution oraz 3 Step. Pierwsza marka zadebiutuje u mnie po raz pierwszy. Produkty były doskonale zabezpieczone i nic złego z nimi się nie stało. Przesyłka doszła bardzo szybko, ponieważ równo po dwóch tygodniach znajdowała się w moim pokoju. Miłą niespodzianką były bibułki matujące, plaster oczyszczający nos oraz liczne próbki: 2x Galactomyces 95 Whitening Power Essence Cosrx, 1x Pha Moisture Renewal Power Cream Cosrx, 1x Water Drop Sleeping Pack Lioele, 1x Super Gold Snail BB Lioele, 1x Intensive Time Reversing Snail Cream Lioele, 1x BDC+.
Od producenta: Nawodnienie skóry z Tony Moly. Ten 3-warstwowy arkusz pulpy jest wypełniony ekstraktem z aloesu i wzbogaconego istocie na bazie wody, że otrzymujemy nawilżenie.Nie dla parabenów, talku, benzofenonu albo trietanoloaminy.
Sposób użycia: Po umyciu twarzy nałóż produkt na 20-30 minut, po tym czasie zdejmij maskę i wklep resztki niewchłoniętej esencji.  
Skład: Purified water, Glycerin, Mineral Oil, Butylene Glycol, Allantoin, Polysorbate 80, Sorbitan Sesquioleate, Chlorphenesin, Carbomer, Xanthan Gum, Dimethicone, Phenoxyethanol, Tromethamine, Aspergillus/Rice Ferment Extract, 1,2-Hexanediol, Propanediol, Galactomyces Ferment Filtrate, Perfume, Dipotassium Glycyrrizate, Caprylyl Glycol, Illicium Verum Fruit Extract, Saccharomyces/Xylinum/Black Tea Ferment, Disodium EDTA.

Opakowanie ładne, przyjemne dla oka. Zawiera potrzebne informacje takie skład, data ważności czy sposób użycia.Co do samej maski. Na pewno jest wykonana z grubszego materiału niż chia sheet, jest mniej delikatna i trudniej ją porwać, łatwiej się także ją otwiera. Moja twarz po użyciu tej maseczki jest ładniejsza, ale nie zauważyłam dodatkowego oczyszczenia. Wygląda na bardziej promienną, ale koloryt się nie wyrównał.
Claudia Morningstar

czwartek, 2 marca 2017

Cettua- Spot Clear Patch

Ostatnio nie mam szczęścia do kosmetyków. Po niezbyt udanych plastrach na nos oraz plastrach na nos i czoło przyszedł czas na tragiczne plasterki na wypryski. Produkt, który działa przeciwnie do tego co obiecuje producent.
Okrągłe plasterki, zawierające olejek z drzewa herbacianego i kwas salicylowy, są szybkim i skutecznym sposobem walki z wypryskami.
Sposób użycia: 1. dokładnie oczyść twarz. 2. oderwij plasterek od folii i przyklej go na wyprysk. 3. pozostaw go na noc (8-12 godz.). 4. Po użyciu usuń plasterek i wyrzuć go.
Skład: Acrylates Copolymer, Propylene Glycol, Aqua, Alcohol Denat., Sodium Hyaluronate, Salicylic Acid, Butylene Glycol, Vitis Vinifera (Grape Seed) Extract, Melaleuca Alternifolia (Tea Tree Oil), Allantoin, Phytosphingosine, Polysorbate 80, Methylparaben 
Mówi się, że nie ocenia się książki po okładce. Ta życiowa sentencja po sporo racji.  Często kryterium jaki stosuję przy wyborze produktów to opakowanie. Często udaje mi się kupić dobre produkty z wspaniałą szatą graniczną. W tym wypadku zauroczyło mnie limonkowe, energetyczne opakowanie, z którego wprost tryskała energia. Kto mógł  się mu oprzeć? Bo na pewno nie ja! I w tym przypadku popełniłam błąd. Kupiłam plasterki punktowe niwelujące wypryski, które przynoszą więcej szkód niż pożytku. Wyobraźcie sobie sytuacje, że dzień przed randkę widzicie małe zaczerwienia lub wypryski, nakładacie plastry na noc, a rano są one wielkości kraterów. Niezbyt przyjemna sytuacja prawda? To właśnie mi się przydarzyło, mimo że szłam do pracy a nie na randkę to niesmak pozostał. Sytuacji nie ratuje fakt, że plasterki łatwo się odlepiają. Cena również nie należy do najniższych, ponieważ za 48 plasterków różnej wielkości w Douglasie zapłacimy 12.90, które możemy lepiej spożytkować, np. kupić olbrzymią ilość kapusty i innych składników na aromatyczne kimchi.
Claudia Morningstar
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka