Maseczki w Donki kupiłam w ilości hurtowej. Powód jest dziecinnie prosty. W Japonii są one dużo tańsze niż w Polsce i jest ich po prostu większy wybór. Można je kupić praktycznie wszędzie: w drogeriach, w aptekach czy w hipermarketach.
Powstał we współpracy z popularną ilustratorką Yasuną. Formuła z ekstraktem z fermentowanego ryżu i CICA zapewnia podwójną pielęgnację suchej skóry, porów widocznych z powodu sebum oraz szorstkiej skóry. Przywraca równowagę nawilżenia i natłuszczenia skóry, zapewniając gładką, porcelanową cerę o wyrafinowanej fakturze.
Skład: Water, BG, DPG, Glycerin, Rice Bran Extract, Fermented Rice Filtrate, Centella Asiatica Leaf Extract, Houttuynia Cordata Extract, Disodium EDTA, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, PEG-50 Hydrogenated Castor Oil Isostearate, Isotridecyl Isononanoate, Carbomer, Triethylhexanoin, Malic Acid, Sodium Hydroxide, Phenoxyethanol, Fragrance.
Opakowanie jest bardzo urocze. Nic dziwnego, ze mi się podobają. w końcu japońska ilustratorka Yasuna odwaliła kawał dobrej roboty. Jej ilustracje są delikatne i dopracowane mimo lekkiej kreski. W paczce mieści się 7 sztuk produktu. Dzięki sprytnemu zamknięciu płachty nie wysychają po otwarciu. Wykonane są z grubej bawełny. Dobrze nasączonej esencją. Pachną delikatnie, kwiatowo. Przyjemnie dla nosa. Podobnie jak w maseczkach od Keana nie trzeba jej trzymać długo na sobie. Wystarczy tylko 8 minut. Sprawdzą się podczas szybkich przygotowań przed pracą bądź niespodziewaną imprezą. Po użyciu skóra jest miększa i wygląda na bardziej nawodnioną. Zaczerwienienia widocznie jaśniejsze. Cena jest także niewątpliwą zaletą. Nie są drogie, nawet jeśli chcielibyśmy sprowadzić je z zagranicy.
ClaudiaMorningstar


Brak komentarzy :
Prześlij komentarz