Strony

piątek, 28 sierpnia 2026

Min's table- czy to najlepsza koreańska restauracja w Poznaniu?

Prawda jest taka, że w Poznaniu poznałam kilka nowych miejsc. Zaczynając od OVO Pracownia, która jest cukiernią o przepięknym wnętrzu, miłej obsłudze, przepysznych monoporcjach. Dawno nie jadłam tak smacznego deseru. Poprzez japońskie restauracje Haikara i Kyōei Sanraku Matcha House. Kończąc na CANDY, barze utrzymanym w słodkim stylu.
Menu krótkie liczące dosłownie kilka pozycji. Jestem ciekawa czy wkrótce powróci ich "zimowa wkładka". Skusiłam się na zestaw kimbap spicy pork set oraz kimchi guk (35zł). W duecie jest taniej, ale każdą z pozycji można zamówić "solo". Kimbap standardowej wielkości. Z dużą ilością warzyw i soczystej wieprzowiny w pikantnym sosie. Posypany sezamem. Zupa mocno rozgrzewająca, pikantna o nieco pomidorowym posmaku. Kwaśna. Z dużą ilością tofu i kimchi. Idealna na mroźniejszą porę. Teokbokki rose (24zł) przepyszne. Bardziej kremowe i mniej pikantne niż klasyczna wersja. Duże kluseczki pokryte roztopionym żółtym serem. A do picia Maesil Ade (12zł). Cieplutki i słodko-kwaśny napar, z wyczuwalnym smakiem zielonych śliwek. Jedzenie smakuje prawie jak w Seulu. A zgodnie z koreańskim zwyczajem woda za darmo. Bardzo dobrze wydane 71zł. Muszę także pochwalić kelnerkę. Była miła, uśmiechnięta, aż nie chciało się wychodzić. Życzyła mi także "przyjemności". Jakaś nowa moda dotarła z Warszawy do Poznania. 
Min's Table to restauracja, którą znają chyba wszyscy. Oszczędna w ozdobach, jasna z dużą ilością drewna i z koreańską muzyką w tle. Niewielki lokal połączony wspólnym korytarzem i toaletą z inną restauracją Kim Chi Ken. Obie należą do jednej właścicielki, a w stolikach przed budynkiem można się delektować potrawami z dwóch różnych miejsc. To super rozwiązanie dla osób, które nie mogą się zdecydować czy wolą zjeść smażonego kurczaka czy kimbap. Osobiście uważam, że jest to jedno z lepszych miejsc z kuchnią koreańską w Poznaniu a ich "rose tteokbokki" są najlepsze w kraju. Warto wpaść, gdy będziecie w okolicy.
 
ClaudiaMorningstar 

14 komentarzy :

  1. Od czytania i oglądania zdjęć aż zgłodniałam. Wszystko wygląda przepysznie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ależ smakowita podróż po Poznaniu — i to bez konieczności wyrabiania paszportu! 😊 Wspaniale, że odkryłaś tak różnorodne miejsca: od pięknych monoporcji w OVO, przez japońskie klimaty, aż po koreańskie dania pełne aromatów, ostrości i domowego ciepła.

    CANDY szczególnie zachęca — kimbap z pikantną wieprzowiną, rozgrzewające kimchi guk i kremowe rose tteokbokki z serem brzmią jak zestaw idealny na chłodniejszy dzień. Do tego Maesil Ade i przemiła obsługa — nic dziwnego, że nie chciało się wychodzić. Bardzo doceniam też praktyczne szczegóły dotyczące cen, porcji i możliwości zamawiania dań solo.

    Min’s Table oraz połączenie z Kim Chi Ken to z kolei świetny pomysł dla niezdecydowanych — czyli ludzi takich jak ja, którzy najpierw mówią „wezmę tylko jedno”, a potem analizują całe menu jak dokument strategiczny. Rose tteokbokki uznane za najlepsze w kraju? Brzmi jak rekomendacja, której trudno się oprzeć. Twoja recenzja zdecydowanie narobiła apetytu! 🍜✨

    OdpowiedzUsuń
  3. I ja zrobiłam się głodna, mimo że już jestem po kolacji
    Pozdrawiam serdecznie końcówką sierpnia

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam Poznań, chociaż dawno tam nie byłam. Planuję odwiedzić go w przyszłym roku i wpisuję restaurację na listę miejsc wartych odwiedzenia.

    OdpowiedzUsuń
  5. Mieszkam w Poznaniu od 40 lat, ale dopiero dzięki Tobie zajrzę do tej restauracji. Relacja bardzo zachęcająca. Lubię czasami zjeść coś innego niż polskiego schaboszczaka. Natomiast pół roku temu nacięłam się na okrzyczaną restaurację z tradycjami w Poznaniu i na jakiś czas wyleczyłam się z "chińszczyzny". Dzięki Tobie dam sobie drugą szansę:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Zapowiada się naprawdę pysznie. Z przyjemnoscią spróbuję tego miejsca, gdy będę w Pozaniu :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo zachęcająco to wszystko wygląda 😋

    OdpowiedzUsuń
  8. No i mam kolejne miejsce "must have" do odwiedzenia w Poznaniu! Chyba czeka nas długa kulinarna podróż po tym mieście :D Dzięki, że o nich piszesz ;))

    OdpowiedzUsuń
  9. Mega apetycznr dania..chętnie bym się n Anię skusiła. Pozdrawiam i dziękuję za odwiedzinki na blogu. Zapraszam.

    OdpowiedzUsuń
  10. I love how you described this meal because you can really tell how much you enjoyed the whole experience, not just the food. That rose tteokbokki with the big dumplings and melted cheese would have had me sold, and the kimchi guk sounds like exactly what you want on a cold day. I also like that you mentioned the waitress because good service can completely change how you remember a place. After reading this, I can understand why you rate Min’s Table so highly, especially when you say the food tastes almost like Seoul. 71 złoty for all of that really does sound like money well spent.

    OdpowiedzUsuń
  11. Takie połączenie dwóch restauracji to super pomysł dla smakoszy.

    OdpowiedzUsuń
  12. Niektóre tego typu lokale łatwo przeoczyć niepozornie wejście i brak reklamy.

    OdpowiedzUsuń
  13. Jakie pyszności. Od razu zrobiłam się głodna.
    Pięknego września:)

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka