Strony

Strony

poniedziałek, 15 czerwca 2026

MUGI izakaya, japońska restauracja

Mugi to japońska restauracja w stylu izakaya do której od dawna chciałam iść. Pamiętam ich z czasów, gdy sprzedawali swoje wyroby na warszawskich targach śniadaniowych. Dobrze wspominałam ich bento i onigiri. Od lat obiecywałam sobie, że zjem w ich lokalu i w końcu mi się to udało. Nie mieszkam w stolicy, rzadko tam bywam, więc znacząco przeciągnęło się to w czasie. Lepiej późno nich wcale.
Menu jest olbrzymie. Możemy się skusić między innymi na ramen, yakitori, kushiage, sukiyaki bądź shabu-shabu. Właściciele nie zapomnieli o słodkościach takich jak japoński pudding czy kakigori. Nie sposób zapamiętać wszystkich pozycji w menu. Yakisoba (47zł) smakowała prawie jak w Japonii. Giętki makaron oblepiony nieco pikantnym, słodkim sosie w towarzystwie miękkiej wieprzowiny i imbiru. Jak na moje nieszczęście nie żałowano katsuobushi. Musiałam wybierać, bo nie jestem fanką. A co ciekawe miso uwielbiam.
Mini mugi shio (35zł) to przykład japońskiego klasyku. Klarowny wywar drobiowy, nieco słony z wyraźnie wyczuwanym smakiem umami. Makaron, długi, cienki i sprężysty. Pierś z kurczaka mięciutka a połówka jajka miała idealną dla mnie postać. Nie przeciągniętą w żadna ze stron.
Por w bekonie (10zł), cukinia (10zł), dynia (10zł) w formie kushiage ucieszy każdego fana szaszłyków. Nie za gruba panierka, chrupiąca. Oczywiście jak to często się zdarza oparzyłam się w język, więc uważajcie, bo skończycie jak ja. Ponownie. Podane w towarzystwie różnych sosów.
Gyoza (28zł) to doskonałe rozpoczęcie posiłku. Sprężyste ciasto, dużo mięsnego farszu, przyjemnie przyrumienione przy jednej ze stron. Niestety w sprawie alkoholu nie popisali się. Z powodu braków nie mieli praktycznie niczego. Musiałyśmy się zadowolić piwem kraftowym (22zł) oraz kieliszkiem Riesling Wachtenburg (26zł). Smaczne, dobrze schłodzone.
Ichigo kakigori (30zł) to doskonałe zakończenie posiłku. Duża porcja kruszonego lodu w towarzystwie truskawek, bitej śmietany i słodkiego dodatku. Nie za słodkie. Poza tym czy forma podania nie przypomina Wam uroczego kotka? Patrzcie na te uszka? Przeurocze! Cały obiad wyniósł 218 zł co przeciętną cenę dla dwojga za obiad w Warszawie. Wnętrze dość surowe, typowe dla izakayi. Była ładna pogoda, więc siedziałyśmy w niewielkim zielonym ogródku. Bardzo podobają mi się mangowe podkładki, które jednocześnie mogą być kolorowankami. Sailor Moon rządzi!

ClaudiaMorningstar

28 komentarzy :

  1. Ten deser na końcu mnie zaciekawił.

    OdpowiedzUsuń
  2. Gdy jest taki duży wybór dań w restauracjach, to zawsze mam kłopot co wybrać, bo tyle potraw kusi i chciałby się spróbować. Twoje wybory wyglądają bardzo apetycznie :))

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetnie....jeszcze jeden blog dla mnie nowo odkryty.
    Wieczorny pozdrowienia z mojej Słowenii, Andreja!

    OdpowiedzUsuń
  4. W japońskiej restauracji jeszcze nie byłam, menu wygląda apetycznie!

    OdpowiedzUsuń
  5. The presentations are beautiful. Warm greetings from Montreal, Canada ❤️ 😊 🇨🇦

    OdpowiedzUsuń
  6. ramen - muszę w końcu spróbować. Gyoza wygląda ciekawie

    OdpowiedzUsuń
  7. Ramen wygląda zachęcająco i pierożki też. Reszta to dla mnie wielka egzotyka. Nazwy, które pierwszy raz słyszę i nic mi nie mówią. Jeszcze dużo muszę się uczyć o kuchni japońskiej:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Chętnie odwiedziłabym taką restaurację. To wszystko wygląda bardzo kusząco :)

    OdpowiedzUsuń
  9. No muszę przyznać, że z chęcią bym poszła do takiej restauracji i popróbowała niektórych potraw. Wyglądają i egzotycznie, a przy tym naprawdę smacznie.

    OdpowiedzUsuń
  10. Chyba jeszcze nigdy nie miała okazji spróbować dań kuchni japońskiej. Z przyjemnością bym to zmieniła.

    OdpowiedzUsuń
  11. Poparzonego języka też nie lubię:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Deser-kotek to absolutny hit tej relacji!

    OdpowiedzUsuń
  13. Wszystko wygląda smacznie 😊

    OdpowiedzUsuń
  14. Potrawy wyglądają niezwykle apetycznie. Myślę, że warto posmakować tego miejsca :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Deser zachwyca. Chętnie bym spróbowała.

    OdpowiedzUsuń
  16. Ciekawe- z tego wszystkiego jadłam tylko kiedyś te pierogi, bardzo mi smakowały. Deser z uszami kotka - dlaczego mnie to nie dziwi- jakie słodkie:D Podkładki z anime z sailor moon skradły moje serducho!
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy!

    OdpowiedzUsuń
  17. Looks delicious !!!!
    Have a shinny day !
    Anna

    OdpowiedzUsuń
  18. I really enjoyed reading this! Your description of the yakisoba and the atmosphere really makes me feel like I’m sitting there with you in that green garden. And that Sailor Moon coloring placemat is such a cool touch! Thanks for the recommendation.

    OdpowiedzUsuń
  19. Taki makaron chętnie bym schrupał. Nigdy nie byłem w japońskiej restauracji. Tylko w chińskiej albo wietnamskiej. Tam zazwyczaj ryż to baza. Mniej dań z makaronu jest. Ale palce lizać! Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  20. Ależ to wszystko wygląda bardzo apetycznie. Chętnie bym zjadła Mini mugi shio.
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Kurczę, aż mi się zachciało tam wpaść po takim opisie. Zwłaszcza ten ramen i yakisoba brzmią jak coś, co mogłabym zamówić bez zastanowienia. Tylko zastanawia mnie trochę to menu — serio aż tyle rzeczy w jednym miejscu działa dobrze, czy jednak trochę „wszystko naraz”? Te kushiage z warzywami brzmią super, ale też znam ten ból poparzonego języka… zawsze się człowiek uczy na nowo, że trzeba chwilę odczekać 😅

    OdpowiedzUsuń
  22. Uwielbiam poznawać nowe miejsca z kuchnią japońską, a wszystko wygląda niezwykle smakowicie i zachęcająco.

    OdpowiedzUsuń
  23. Rzadko bywam w Warszawie (właściwie to pojedyncze razy w życiu i zawsze przelotem), ale dobrze znać różne ciekawe miejsca do zjedzenia. Pierogi lubię w prawie każdym wydaniu :) Deser ciekawy, ale nie przepadam za kruszonym lodem w większych ilościach. A wśród innych dań pewnie ciężko byłoby mi wybrać.

    OdpowiedzUsuń
  24. Zapisuję miejsce w pamięci. Wszystko smacznie opisałaś :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Super że o tym napisałaś. Same pyszności. Chętnie tu wpadam. Ciekawie o tym piszesz. Oczy same jedzą.

    OdpowiedzUsuń
  26. To wszystko naprawdę wygląda bardzo apetycznie! 😋

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka